Ksiądz przez dwa lata molestował swoją uczennicę
- 4 marca, 2006
- przeczytasz w 1 minutę
Katolicki duchowny z Podhala przez ponad dwa lata utrzymywał regularne kontakty seksualne z nastolatką. Sprawa wyszła na jaw, kiedy dziewczyna stanęła na skarju załamania nerwowego i zaczęła myśleć o samobójstwie. O skandalu informuje “Super Express”. Ksiądz Andrzej S. w 2001 roku, pracując jako katecheta, nawiązał romans ze swoją uczennicą. Seksualne schadzki odbywały się na pobliskiej plebanii, a jak zeznają świadkowie, ksiądz wykazywał się sporym temperamentem. “Chyba przerobił […]
Katolicki duchowny z Podhala przez ponad dwa lata utrzymywał regularne kontakty seksualne z nastolatką. Sprawa wyszła na jaw, kiedy dziewczyna stanęła na skarju załamania nerwowego i zaczęła myśleć o samobójstwie. O skandalu informuje “Super Express”.
Ksiądz Andrzej S. w 2001 roku, pracując jako katecheta, nawiązał romans ze swoją uczennicą. Seksualne schadzki odbywały się na pobliskiej plebanii, a jak zeznają świadkowie, ksiądz wykazywał się sporym temperamentem. “Chyba przerobił całą Kamasutrę” — komentuje informator gazety.
Znajomość zakończyła się w 2003 roku, kiedy dziewczyna uświadomiła sobie, co się dzieje. Wówczas pojawiły się u niej myśli samobójcze. Rodzice nastolatki nie poinformowali o zdarzeniu ani policji i prokuratury. Dotarli jedynie do kurii, której reakcja była natychmiastowa. Ksiądz został przeniesiony do innej parafii a dziewczyna otrzymała pomoc psychologiczną.
Po kilku miesiącach rodzice postanowili jednak zawiadomoć prokuraturę. Ta zajęła się sprawą i postawiła duchownemu zarzut “doprowadzenia przemocą do obcowania płciowego, jak i wykonywania innych czynności seksualnych”.
“Tego rodzaju historii jeszcze nie mieliśmy” — informuje prokurator Zbigniew Gabryś, zastępca prokuratora rejonowego w Nowym Targu. “Oskarżony nie przyznaje się do winy. Zgromadziliśmy jednak mocne dowody że ta znajomość zdecydowanie wykroczyła poza dopuszczalne granice.”