Kto jest odpowiedzialny za to samobójstwo?
- 5 listopada, 2006
- przeczytasz w 2 minuty
Na pewno dręczyciele — odpowiada Stefan Wilkanowicz po samobójstwie 14-letniej Ani. Ale także cała klasa, bo nikt im nie przeszkadzał, nikt nikogo nie alarmował. Czy inni chłopcy popierali, a może zazdrościli? Czy dziewczynki tak się bały, że nie odważyły się nawet pisnąć? (może należałoby – dla przykładu — rozwiązać tę klasę?). Wygląda też na to, że ani nauczyciele, ani rodzice nie mieli kontaktu z tą młodzieżą. Czy to wyjątek czy raczej reguła? Przed siedmiu laty Fundacja Kultury Chrześcijańskiej ZNAK przeprowadziła […]
Na pewno dręczyciele — odpowiada Stefan Wilkanowicz po samobójstwie 14-letniej Ani. Ale także cała klasa, bo nikt im nie przeszkadzał, nikt nikogo nie alarmował.
Czy inni chłopcy popierali, a może zazdrościli? Czy dziewczynki tak się bały, że nie odważyły się nawet pisnąć? (może należałoby – dla przykładu — rozwiązać tę klasę?). Wygląda też na to, że ani nauczyciele, ani rodzice nie mieli kontaktu z tą młodzieżą.
Czy to wyjątek czy raczej reguła?
Przed siedmiu laty Fundacja Kultury Chrześcijańskiej ZNAK przeprowadziła — wraz z Klubem Inteligencji Katolickiej i Instytutem Europy Środkowo-Wschodniej — ankietę na temat przemocy wśród młodzieży. Otrzymaliśmy około 3000 odpowiedzi. Dwie z nich wryły mi się w pamięć:
Tylko ulica ma dla nas czas. Jest nam rodziną. Nienawiść jest teraz w modzie.
Młodzi ludzie widzieli wiele źródeł przemocy — od rodziny poprzez media do społeczności lokalnej. Skarżyli się także na nudę, brak pozytywnej aktywności, brak warunków dla niej. Stąd propozycje różnych klubów, sportu itp.
Jeśli takie są potrzeby, to kto powinien je zaspokajać? Na pewno nie same szkoły i nie sami rodzice — to jest zadanie dla całego społeczeństwa i lokalnych społeczności, zarówno władz, jak i parafii oraz stowarzyszeń. Najlepiej we współpracy.
Ale nie wolno robić czegoś jedynie dla młodzieży. Działania te będą skuteczne tylko wtedy, gdy będą podejmowane razem z młodymi ludźmi. Najważniejsze jest więc znalezienie (czy wypromowanie) ich dobrych liderów. Oni będą skuteczniejsi od „starych” i „belfrów”.
Sytuacja jest dużo poważniejsza, niż się wydaje. W gruncie rzeczy jest to problem cywilizacyjny. Zatem najlepsze działania „punktowe” są absolutnie niewystarczające.
Zapraszamy na strony Eurodialogu, do ankiety „Młodzież i przemoc” — opracowanie wyników ankiety, wybór wypowiedzi.
Stefan Wilkanowicz