Społeczeństwo

Lęk przed prawdą


Poli­tycz­na reto­ry­ka spod zna­ku “ube­ki­sta­nu”, “łże-elit” i “wykształ­ciu­chów” udzie­li­ła się tym razem pry­ma­so­wi Pol­ski, któ­ry nazwał ks. Tade­usza Isa­­ko­­wi­­cza-Zale­­skie­­go nad­UB-owcem. Ory­gi­nal­ne to okre­śle­nie jak na dostoj­ne­go i zacne­go hie­rar­chę, któ­ry wypo­wia­da się o innym duchow­nym, bru­tal­nie doświad­czo­ne­go przez bez­pie­kę. Czy to tyl­ko wypa­dek przy pra­cy, nad­uży­cie seman­tycz­ne wywo­ła­ne roz­tar­gnie­niem, zde­ner­wo­wa­niem tudzież języ­ko­wym nie­chluj­stwem? A może jesz­cze coś? Bez wzglę­du na to, jak oce­nia się postę­po­wa­nie ks. Zale­skie­go, to i tak zanie­po­ko­je­nie […]


Poli­tycz­na reto­ry­ka spod zna­ku “ube­ki­sta­nu”, “łże-elit” i “wykształ­ciu­chów” udzie­li­ła się tym razem pry­ma­so­wi Pol­ski, któ­ry nazwał ks. Tade­usza Isa­ko­wi­cza-Zale­skie­go nad­UB-owcem. Ory­gi­nal­ne to okre­śle­nie jak na dostoj­ne­go i zacne­go hie­rar­chę, któ­ry wypo­wia­da się o innym duchow­nym, bru­tal­nie doświad­czo­ne­go przez bez­pie­kę. Czy to tyl­ko wypa­dek przy pra­cy, nad­uży­cie seman­tycz­ne wywo­ła­ne roz­tar­gnie­niem, zde­ner­wo­wa­niem tudzież języ­ko­wym nie­chluj­stwem? A może jesz­cze coś? Bez wzglę­du na to, jak oce­nia się postę­po­wa­nie ks. Zale­skie­go, to i tak zanie­po­ko­je­nie ostat­ni­mi wyda­rze­nia­mi jest moc­no uza­sad­nio­ne.

Zdy­scy­pli­no­wa­nie dwóch jezu­itów oraz dekret metro­po­li­ty kra­kow­skie­go, naka­zu­ją­cy mil­cze­nie ks. Zale­skie­mu, wpi­su­ją się w przy­krą serię wyda­rzeń, któ­re nawet wśród osób zdy­stan­so­wa­nych wobec całej afe­ry lustra­cyj­nej w Koście­le, wywo­łu­ją uza­sad­nio­ne podej­rze­nie, że KTOŚ, COŚ pró­bu­je ukryć, a powo­ły­wa­ne komi­sje i dekla­ro­wa­na chęć roz­wią­za­nia pro­ble­mu są po pro­stu mało wia­ry­god­ne.


Przy­kro to stwier­dzić, ale w kościel­nej nomen­kla­tu­rze domi­nu­je poboż­no­ścio­wy sło­wo­tok, któ­ry moż­na spro­wa­dzić do jed­nej fra­zy “z poko­rą pochyl­my się nad tym pro­ble­mem”. Owo pochy­le­nie ozna­cza tyle, co “Nie rób­my nic — jakoś to będzie”, a w naj­lep­szy wypad­ku “zasta­na­wiaj­my się tak dłu­go, jak to tyl­ko moż­li­we”. Wło­ski strajk w docho­dze­niu do praw­dy? Taka sama meto­da pre­fe­ro­wa­na jest w przy­pad­ku lustra­cji i podob­b­na była for­so­wa­na, gdy w USA wybuchł skan­dal zwią­za­ny z mole­sto­wa­niem nie­let­nich przez duchow­nych (w tym bisku­pów). W Pol­sce arcy­po­pi­sem pochy­la­nia się nad pro­ble­mem była spra­wa abp. Juliu­sza Paet­za, do dziś nie zała­twio­na.


Naj­wy­ra­zniej wie­lu pol­sc­kich duchow­nych (bez wzglę­du na wyzna­nie) aż tak bar­dzo żyje trau­mą PRL‑u, że jaka­kol­wiek rysa na ekle­zjal­nym kra­jo­bra­zie musi być natych­miast i pod sutan­ną zwierzch­ni­ków zakle­ja­na tan­det­nym pla­strem. Czy ta meto­da jest napraw­dę lep­sza niż uczci­we, rze­tel­ne wyja­śnie­nie WSZYSTKIEGO i wycią­gnię­cie kon­se­kwen­cji wobec tych, któ­rzy są odpo­wie­dzial­ni za popeł­nio­ne czy­ny? Wro­ga w posta­ci PRL-owskie­go apa­ra­tu wła­dzy­już nie ma. Cze­go lub kogo boją się zatem dostoj­ni­cy kościel­ni? Pew­nie ludzi i tego co sobie pomy­ślą. A może praw­dy?


Dariusz Bruncz


:: Ekumenizm.pl: Znisz­czyć prze­ciw­ni­ków lustra­cji

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.