Lekarze chcą zabijać chore dzieci
- 6 listopada, 2006
- przeczytasz w 1 minutę
Do debaty na temat zabijania poważnie chorych noworodków wzywa część brytyjskich lekarzy. Przeciwko takiej propozycji protestują zgodnie obrońcy życia, Kościoły chrześcijańskie i inna część środowisk lekarskich. The Royal College of Obstetricians and Gynaecologists chce rozpoczęcia dyskusji na temat tego, kiedy legalne stałoby się “ostateczne rozwiązanie” (w tym aktywnego zabijania (określanego niesłusznie eutanazją) kwestii narodzonych, a ciężko chorych noworodków. Jego liderzy nie twierdzą […]
Do debaty na temat zabijania poważnie chorych noworodków wzywa część brytyjskich lekarzy. Przeciwko takiej propozycji protestują zgodnie obrońcy życia, Kościoły chrześcijańskie i inna część środowisk lekarskich.
The Royal College of Obstetricians and Gynaecologists chce rozpoczęcia dyskusji na temat tego, kiedy legalne stałoby się “ostateczne rozwiązanie” (w tym aktywnego zabijania (określanego niesłusznie eutanazją) kwestii narodzonych, a ciężko chorych noworodków. Jego liderzy nie twierdzą przy tym, że koniecznie trzeba zmienić prawo, ale ich zdaniem istotna byłaby już sama dyskusja na ten temat.
Propozycje takie sugestie wywołują jednak oburzenie innych lekarzy. — Już samo rozmawiania o tym jest przerażające — podkreśla Matthew O’Gorman, a rzecznik chrześcijańskiej grupy Life. — Istnieje zasadnicza różnica między nie podejmowaniem intensywnych i inwazyjnych technik w stosunku do dzieci, które nie mogą przeżyć, a między podejmowaniem intencjonalnych działań, których celem jest zabicie chorego dziecka, bo jego leczenie jest zbyt drogie — mówił O’Gorman.
- To zmieniłoby naturę medycyny w jakiś rodzaj inżynierii społecznej — podkreśla prof. John Wyatt z University College Hospital London. Wtóruje mu Simone Aspis z British Council of Disabled People: Nie mamy prawa odmawiać ludziom prawa do życia niezależnie od tego, ile będzie ono trwało — podkreśla.