Liberałowie niezadowoleni z Obamy
- 27 grudnia, 2008
- przeczytasz w 2 minuty
Prezydent-elekt Barack Obama zdążył się już narazić środowiskom lewicowym, od których uzyskał silne poparcie w kampanii wyborczej. 20 stycznia 2009 roku odbędzie się uroczyste zaprzysiężenie nowego prezydenta USA, podczas którego tradycyjnie zmówiona zostanie modlitwa w intencji nowej głowy państwa i całego narodu. Zazwyczaj modlitwę prowadzili duchowni chrześcijańscy kojarzeni z konserwatywnymi poglądami. Najczęściej modlitwom przewodził niezwykle popularny i szanowny kaznodzieja baptystyczny, pastor […]
Prezydent-elekt Barack Obama zdążył się już narazić środowiskom lewicowym, od których uzyskał silne poparcie w kampanii wyborczej. 20 stycznia 2009 roku odbędzie się uroczyste zaprzysiężenie nowego prezydenta USA, podczas którego tradycyjnie zmówiona zostanie modlitwa w intencji nowej głowy państwa i całego narodu.
Zazwyczaj modlitwę prowadzili duchowni chrześcijańscy kojarzeni z konserwatywnymi poglądami. Najczęściej modlitwom przewodził niezwykle popularny i szanowny kaznodzieja baptystyczny, pastor Billy Graham, lecz tym razem będzie to Rick Warren, również baptysta, ogłoszony niedawno przez magazyn TIME najbardziej wpływowym duchownym USA. Warren prowadził podczas kampanii wyborczej debaty z udziałem Baracka Obamy i Johna McCaina i nigdy nie ukrywał, że bliżej mu do konserwatysty McCaina niż do znanego z liberalnych poglądów nt. aborcji i legalizacji partnerstw jednopłciowych demokraty Obamy.
Mimo tego Obama wskazał na Warrena jako tego, który przewodniczyć będzie religijnej części zaprzysiężenia. Wywołało to falę rozczarowania w środowiskach lewicowych, zarówno świeckich, jak i kościelnych, oraz wśród przedstawicieli organizacji homoseksualnych. Warren nie tylko porównywał aborcje do holokaustu, ale mocno zaangażował się w kampanię społeczną przeciwko zrównaniu związków jednopłciowych z małżeństwami. – Obama splamił swój image – stwierdzili zgodnie przedstawiciele organizacji gejowskich, a Kataryn Kolbert z lewicującej grupy People for the American Way mówiła o ‘głębokim rozczarowaniu’.
Po doniesieniach prasowych o wielokrotnych spotkaniach Obamy z episkopalnym Gene Robinsonem podczas kampanii wyborczej, przedstawiciele środowisk lewackich i gejowskich mieli nadzieję, że to właśnie Robinson jako pierwszy otwarcie homoseksualny biskup będący symbolem radykalnej zmiany w tradycyjnym chrześcijaństwie udzieli Obamie błogosławieństwa. Przypomnijmy, że Barack Obama jest członkiem liberalnej denominacji protestanckiej – Zjednoczonego Kościoła Chrystusowego, wywodzącego się z tradycji ewangelicko-reformowanej i unijnej.