Społeczeństwo

List do abp. Wielgusa będzie odczytany w kościołach


Zamiast dnia modli­twy i poku­ty może być wiel­ki spek­takl wybie­la­nia byłych współ­pra­cow­ni­ków bez­pie­ki. List Bene­dyk­ta XVI do abp. Sta­ni­sła­wa Wiel­gu­sa ma — zda­niem abp. Sła­wo­ja Lesz­ka Głó­dzia — zostać jutro odczy­ta­ny na wszyst­kich mszach świę­tych w całym kra­ju. — Kościół zna sło­wa zro­zu­mie­nia, prze­ba­cze­nia, pojed­na­nia — dodał abp Głódź. Arcy­bi­skup Józef Życiń­ski komen­tu­jąc list Ben­dyk­ta XVI do arcy­bi­sku­pa Wiel­gu­sa powie­dział, że jest on wiel­ką lek­cją sza­cun­ku dla […]


Zamiast dnia modli­twy i poku­ty może być wiel­ki spek­takl wybie­la­nia byłych współ­pra­cow­ni­ków bez­pie­ki. List Bene­dyk­ta XVI do abp. Sta­ni­sła­wa Wiel­gu­sa ma — zda­niem abp. Sła­wo­ja Lesz­ka Głó­dzia — zostać jutro odczy­ta­ny na wszyst­kich mszach świę­tych w całym kra­ju. — Kościół zna sło­wa zro­zu­mie­nia, prze­ba­cze­nia, pojed­na­nia — dodał abp Głódź.

Arcy­bi­skup Józef Życiń­ski komen­tu­jąc list Ben­dyk­ta XVI do arcy­bi­sku­pa Wiel­gu­sa powie­dział, że jest on wiel­ką lek­cją sza­cun­ku dla czło­wie­ka. Zda­niem metro­po­li­ty lubel­skie­go od stro­ny mery­to­rycz­nej treść listu Bene­dyk­ta XVI nie zmie­nia nicze­go we wcze­śniej pod­ję­tych decy­zjach. Zazna­czył jed­nak, że od stro­ny for­mal­nej uczy nas wiel­kie­go sza­cun­ku dla czło­wie­ka w poczu­ciu soli­dar­no­ści z jego dra­ma­tem.


Komen­tarz


Miło­sier­dzie, sza­cu­nek dla dru­gie­go czło­wie­ka — pozo­sta­ją nie­zmien­nie fun­da­men­ta­mi chrze­ści­jań­stwa. Ale w chrze­ści­jań­skim rozu­mie­niu miło­sier­dzia rze­czą nie­zwy­kle waż­ną jest tak­że posta­wa czło­wie­ka, któ­ry ma ją przyj­mo­wać. Jeśli nie ma w nim skru­chy, proś­by o prze­ba­cze­nie czy choć­by zwy­czaj­ne­go wyzna­nia win — to Boskie, bez­wa­run­ko­we prze­ba­cze­nie nie może być przez czło­wie­ka przy­swo­jo­ne. O takiej posta­wie abp Wiel­gu­sa nic nie wie­my. Być może jakieś jej śla­dy znaj­du­ją się w liście arcy­bi­sku­pa-senio­ra do papie­ża. Być może, ale dys­kret­nie nie poda­no ich do publicz­nej wia­do­mo­ści, tak by stwo­rzyć wra­że­nie, że pro­blem prze­szło­ści arcy­bi­sku­pa nie ist­nie­je, że pro­ble­mem jest jego cier­pie­nie, a nie fakt zdra­dy Kościo­ła.


Ten list opu­bli­ko­wa­no w przed­dzień śro­dy popiel­co­wej. Jutro ma być on czy­ta­ny w kościo­łach całej Pol­ski. Mam nadzie­ję, że bez wie­dzy papie­ża, że wbrew jego woli, ale… nawet jeśli tak, to skut­ki będą iden­tycz­ne. A pod­sta­wo­wym z nich będzie to, że cała akt poku­ty i skru­chy sta­nie się bez­przed­mio­to­wy, bo zakry­ty będzie real­nym dowo­dem, że skru­cha do nicze­go nie jest potrzeb­na. Że moż­na kła­mać, mata­czyć, odwo­ły­wać prze­pro­si­ny, a i tak cie­szyć się bło­go­sła­wień­stwem papie­skim. Powta­rzam, nie wiem, czy taka była wola papie­ska. Wie­rzę, że nie, ale nie­za­leż­nie od inten­cji takie będą skut­ki. Gest sta­nie się pusty, pozba­wio­ny zna­cze­nia.


I jesz­cze jed­no: god­ność arcy­bi­sku­pa jest istot­na, ale ist­nie­je też god­ność i sza­cu­nek dla tych, któ­rzy sta­nę­li w obro­nie praw­dy, a tak­że wymiar zgor­sze­nia. Wyda­je się, że w akcji obro­ny arcy­bi­sku­pa Wiel­gu­sa, jego wybie­la­nia, w któ­rą po raz kolej­ny uda­ło się wcią­gnąć papie­ża (mam nadzie­ję, że bez jego woli) wciąż bra­ku­je myśle­nia o tej spra­wie. God­ność i dobre samo­po­czu­cie arcy­bi­sku­pa jest tak istot­ne, że prze­sła­nia zgor­sze­nie, czy god­ność osób, któ­re szu­ka­ły praw­dy. Jeśli bowiem prze­szłość arcy­bi­sku­pa nie ma zna­cze­nia, jeśli liczy się tyl­ko jego cier­pie­nie — to tacy jak ja są tyl­ko “szwa­dro­na­mi śmier­ci” lub przy­naj­mniej inkwi­zy­to­ra­mi, któ­rzy nie byli w sta­nie dostrzec “dra­ma­tu czło­wie­ka”.


:: Ekumenizm.pl: Tania łaska Bene­dyk­ta

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.