Społeczeństwo

Ludzko-zwierzęce hybrydy w imię postępu?


Klo­no­wa­nie ludzi, ban­ki pocho­dzą­cych od genial­nych lub tyl­ko pięk­nych rodzi­ców embrio­nów, selek­cja ludz­kich zarod­ków ze wzglę­du na płeć — to już fakt. Wszyst­ko, co tech­nicz­nie sta­je się moż­li­we, nie­mal od razu jest reali­zo­wa­ne. A uspra­wie­dli­wie­niem nie­odmien­nie pozo­sta­ją poten­cjal­ne korzy­ści, jakie ludz­kość może odnieść z nauko­we­go postę­pu.Nie ina­czej jest w przy­pad­ku ludz­ko-zwie­­rzę­­cych hybryd, któ­re wypro­du­ko­wa­li Bry­tyj­czy­cy. Powo­dem ich stwo­rze­nia jest moż­li­wość (nie­po­twier­dzo­na) lecze­nia wie­lu cho­rób. Szko­da, że przy […]


Klo­no­wa­nie ludzi, ban­ki pocho­dzą­cych od genial­nych lub tyl­ko pięk­nych rodzi­ców embrio­nów, selek­cja ludz­kich zarod­ków ze wzglę­du na płeć — to już fakt. Wszyst­ko, co tech­nicz­nie sta­je się moż­li­we, nie­mal od razu jest reali­zo­wa­ne. A uspra­wie­dli­wie­niem nie­odmien­nie pozo­sta­ją poten­cjal­ne korzy­ści, jakie ludz­kość może odnieść z nauko­we­go postę­pu.

Nie ina­czej jest w przy­pad­ku ludz­ko-zwie­rzę­cych hybryd, któ­re wypro­du­ko­wa­li Bry­tyj­czy­cy. Powo­dem ich stwo­rze­nia jest moż­li­wość (nie­po­twier­dzo­na) lecze­nia wie­lu cho­rób.


Szko­da, że przy oka­zji opo­wie­ści o postę­pie i korzy­ściach zupeł­nie zapo­mi­na się o nie­bez­pie­czeń­stwach. O tym, że two­rze­nie ludz­ko-zwie­rzę­cych hybryd — podob­nie jak klo­no­wa­nie czy udo­sko­na­la­nie natu­ry ludz­kiej — nie jest dzia­ła­niem cał­kiem neu­tral­nym.


War­to naj­pierw było­by odpo­wie­dzieć sobie na parę pytań natu­ry moral­no-etycz­nej. Czy mamy pra­wo, jako ludzie, do zmie­nia­nia gene­tycz­ne­go wypo­sa­że­nia ludz­kiej natu­ry? Czy ludz­ki mate­riał gene­tycz­ny jest takim samym przed­mio­tem mani­pu­la­cji jak mate­riał zwie­rzę­cy i czy moż­na go trak­to­wać jak mode­li­nę? Czy napraw­dę nie ma nic złe­go w tym, że ludz­ki mate­riał gene­tycz­ny mie­sza się z kro­wim?


Jeśli w odpo­wie­dzi na te pyta­nia uzna­my, że czło­wiek jed­nak nie­co róż­ni się od innych żywych stwo­rzeń, a nasz mate­riał gene­tycz­ny zawie­ra w sobie tak­że naszą toż­sa­mość — to na takie eks­pe­ry­men­ty nie może­my się zgo­dzić.


Ale nawet jeśli zagłu­szy­my jakoś wąt­pli­wo­ści moral­ne, to pozo­sta­ją pyta­nia o skut­ki takich mani­pu­la­cji gene­tycz­nych. Doświad­cze­nie uczy, że dla sła­wy, pie­nię­dzy lub nauko­wej satys­fak­cji naukow­cy są w sta­nie zro­bić nie­mal wszyst­ko. Wszak to w imię postę­pu naukow­cy z pro­fe­sor­ski­mi tytu­ła­mi pro­wa­dzi­li para­me­dycz­ne bada­nia w obo­zach kon­cen­tra­cyj­nych. I były to bada­nia, któ­rych efek­ty — o czym wsty­dli­wie się mil­czy — przez wie­le lat słu­ży­ły medy­cy­nie.


Wia­ra, że dziś w imię nauki i “dla dobra ludz­ko­ści” nie może dojść do podob­nych potwor­no­ści, jest — naj­de­li­kat­niej rzecz ujmu­jąc — naiw­na.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.