Maronicka recepta na trwały pokój
- 19 maja, 2004
- przeczytasz w 1 minutę
Dopóki islam i judaizm nie uczynią podobnego kroku, jaki dokonało chrześcijaństwo, nie będzie trwałego pokoju na Bliskim Wschodzie — powiedział w Radiu Watykańskim maronicki biskup Bechara Rai z Libanu. Hierarcha został poproszony o komentarz do kanonizacji Nimatullaha Kassaba Al-Hardiniego, maronickiego zakonnika żyjącego w XIX w. oraz do związanej z tą kanonizacją wizyty prezydenta Libanu Emile Lahouda w Stolicy Apostolskiej (16 maja 2004 r.). Według mnie — powiedział biskup Bechara — nie będzie pokoju na Bliskim […]
Dopóki islam i judaizm nie uczynią podobnego kroku, jaki dokonało chrześcijaństwo, nie będzie trwałego pokoju na Bliskim Wschodzie — powiedział w Radiu Watykańskim maronicki biskup Bechara Rai z Libanu.
Hierarcha został poproszony o komentarz do kanonizacji Nimatullaha Kassaba Al-Hardiniego, maronickiego zakonnika żyjącego w XIX w. oraz do związanej z tą kanonizacją wizyty prezydenta Libanu Emile Lahouda w Stolicy Apostolskiej (16 maja 2004 r.).
Według mnie — powiedział biskup Bechara — nie będzie pokoju na Bliskim Wschodzie, dopóki wojnę prowadzić będą ze soba państwa teokratyczne — tak arabskie, jak i żydowskie.
Za przykład dobrych rozwiązań skomplikowanego układu społecznego maronicki biskup podał Liban, gdzie muzułmanie porzucili zamiary teokratyczne, a chrześcijanie odcięli się od zachodniego laicyzmu. W ten sposób stworzono państwo świeckie, które szanuje zróżnicowanie religijne swoich obywateli.Forum Znak