Społeczeństwo

Moja wina jest bezsporna


Ks. Michał Czaj­kow­ski przy­znał się do wie­lo­let­niej współ­pra­cy z SB i popro­sił o wyba­cze­nie wszyst­kich tych, któ­rych jego współ­pra­ca doty­czy­ła. W naj­now­szym nume­rze “Wię­zi” poza wstrzą­sa­ją­cym oświad­cze­niem ks. Czaj­kow­skie­go znaj­du­je się tak­że zestaw tek­stów poświę­co­nych współ­pra­cy TW Jan­kow­skie­go oraz reak­cji naj­bliż­szych współ­pra­cow­ni­ków księ­dza na fakt jego współ­pra­cy. Oświad­cze­nie ks. Micha­ła Czaj­kow­skie­go W obcią­ża­ją­cych mnie aktach SB nie brak infor­ma­cji cał­ko­wi­cie fał­szy­wych. Jestem prze­ko­na­ny, że do mojej “tecz­ki” dorzu­ca­no infor­ma­cje pocho­dzą­ce nie ode mnie, […]


Ks. Michał Czaj­kow­ski przy­znał się do wie­lo­let­niej współ­pra­cy z SB i popro­sił o wyba­cze­nie wszyst­kich tych, któ­rych jego współ­pra­ca doty­czy­ła. W naj­now­szym nume­rze “Wię­zi” poza wstrzą­sa­ją­cym oświad­cze­niem ks. Czaj­kow­skie­go znaj­du­je się tak­że zestaw tek­stów poświę­co­nych współ­pra­cy TW Jan­kow­skie­go oraz reak­cji naj­bliż­szych współ­pra­cow­ni­ków księ­dza na fakt jego współ­pra­cy.

Oświad­cze­nie ks. Micha­ła Czaj­kow­skie­go


W obcią­ża­ją­cych mnie aktach SB nie brak infor­ma­cji cał­ko­wi­cie fał­szy­wych. Jestem prze­ko­na­ny, że do mojej “tecz­ki” dorzu­ca­no infor­ma­cje pocho­dzą­ce nie ode mnie, lecz z innych źró­deł (z pod­słu­chu lub od infor­ma­to­rów). Cza­sem — przy­pusz­czam — pra­cow­nik prze­ka­zu­ją­cy rela­cje fan­ta­zjo­wał, chcąc się wyka­zać gor­li­wo­ścią i suk­ce­sem. Nie­któ­re z tych infor­ma­cji uda­ło się zane­go­wać, innych się nie uda­ło. Nie­ste­ty, bar­dzo wie­le pozo­sta­łych infor­ma­cji odpo­wia­da jed­nak praw­dzie, nawet jeśli o nie­któ­rych nie pamię­ta­łem.


Wyra­ża­łem już skru­chę wobec Boga. Teraz czy­nię to tak­że wobec ludzi. Pra­gnę prze­pro­sić wszyst­kich (tak­że moich Naj­bliż­szych) i pro­sić o wyba­cze­nie — zwłasz­cza tych, któ­rych skrzyw­dzi­łem.


Wina moja jest bez­spor­na. Trud­no to 24-let­nie uwi­kła­nie tłu­ma­czyć tyl­ko epo­ką, naiw­no­ścią, lękiem, zbyt­nią swo­bo­dą wypo­wie­dzi. Dałem dowód sła­bo­ści cha­rak­te­ru. To, co się dzie­je od kil­ku tygo­dni wokół mojej oso­by, tak­że inter­pre­ta­cje nie­spra­wie­dli­we i obraź­li­we, trak­tu­ję jako zasłu­żo­ną poku­tę.


Ale te trud­ne, bole­sne tygo­dnie to tak­że czas nie­spo­dzie­wa­nej i nie­za­słu­żo­nej życz­li­wo­ści ludz­kiej. Z całe­go ser­ca, ze wzru­sze­niem i zaże­no­wa­niem dzię­ku­ję wszyst­kim, któ­rzy na róż­ne spo­so­by oka­zy­wa­li mi wspar­cie, wyra­ża­jąc wdzięcz­ność, soli­dar­ność, sza­cu­nek, a tak­że zaufa­nie, któ­re prze­cież zawio­dłem.


“Wspo­mnij na swe miło­sier­dzie, Panie, na swo­ją łaskę, któ­ra trwa od wie­ków” (Ps 25, 6).


PS


Naj­ser­decz­niej dzię­ku­ję rów­nież wszyst­kim sygna­ta­riu­szom listu otwar­te­go z koń­ca czerw­ca.


Komen­tarz


Mate­ria­ły znaj­du­ją­ce się w “Wię­zi” są pora­ża­ją­ce. Ale jesz­cze bar­dziej pora­ża­ją­ce jest oświad­cze­nie ks. Micha­ła Czaj­kow­skie­go. Bo to ono wresz­cie — po wie­lu mie­sią­cach deba­ty nad lustra­cją w Koście­le — sta­je się pierw­szym rze­czy­wi­stym prze­ło­mem. Oto duchow­ny oskar­żo­ny o współ­pra­cę, miast uda­wać, że nic się nie sta­ło, prze­ko­ny­wać, że doku­men­ty zosta­ły w cało­ści sfał­szo­wa­ne, decy­du­je się na jasne wyzna­nie winy i proś­bę o prze­ba­cze­nie.


Na to chy­ba wszy­scy cze­ka­li od mie­się­cy. I wresz­cie się to sta­ło. W obli­czu takiej proś­by trud­no pozo­stać obo­jęt­nym. Bo choć prze­ba­cze­nie będzie się doko­ny­wa­ło oso­bi­ście w kon­kret­nych sytu­acjach, to jed­no pozo­sta­je pew­ne: dro­ga do pojed­na­nia, po takim wyzna­niu win stoi już otwo­rem. Nie pojed­na­nia z Bogiem, bo to jak twier­dzi ks. Michał Czaj­kow­ski w sakra­men­cie poku­ty już się zaczę­ło doko­ny­wać, ale o pojed­na­nie z ludź­mi, z Kościo­łem — ludem Bożym. Ta dro­ga, trud­na, wybo­ista — może się stać wzo­rem dla innych kapła­nów uwi­kła­nych we współ­pra­cę. Ks. Czaj­kow­ski, choć z pew­nym pośli­zgiem — odna­lazł w sobie siłę miło­ści, mądro­ści i poko­ry.


Ale ten numer “Wię­zi” i zwią­za­na z nim histo­ria to tak­że wspa­nia­łe świa­dec­two tego, jak powin­no zacho­wać się śro­do­wi­sko oskar­żo­ne­go o współ­pra­cę duchow­ne­go czy kapła­na. Bo prze­cież te tek­sty, ale tak­że oświad­cze­nie ks. Micha­ła — to wynik wiel­kiej pra­cy całe­go śro­do­wi­ska “Wię­zi”, któ­re nie sku­pi­ło się ani na zaprze­cza­niu (poza począt­ko­wym wyzna­nie pana Jana Tur­naua), ani na potę­pia­niu, ale posta­no­wi­ła poznać praw­dę i wspól­nie, wraz z ks. Micha­łem Czaj­kow­ski zmie­rzyć się z tym, co z niej wyni­ka. I zno­wu — nie ma chy­ba innej dro­gi, niż ta któ­rą wybra­li ludzie “wię­zi”. Ale ta pro­sta kon­sta­ta­cja — nie może prze­sła­niać fak­tów — choć to naj­lep­sza z dróg, to jak na razie na kon­se­kwent­ne podą­ża­nie nią, zde­cy­do­wa­li się tyl­ko oni. I na tym pole­ga wiel­kość tego zasłu­żo­ne­go dla pol­skie­go Kościo­ła śro­do­wi­ska.


Dla­te­go za ten raport, za oświad­cze­nie, za poka­za­nia co ozna­cza, że Kościół jest wspól­no­tą grzesz­ni­ków — dzię­ku­ję redak­cji i śro­do­wi­sku “Wię­zi”. A nam wszyst­kim życzę, by to co wła­snie się sta­ło — nie było ostat­nim tak waż­nym wyda­rze­niem na tej dro­dze, i by nas wszyst­kich pozna­wa­nie praw­dy o trud­nych cza­sach PRL, pro­wa­dzi­ło do peł­ne­go pojed­na­nia w praw­dzie, ale tak­że miło­sier­dziu i spra­wie­dli­wo­ści.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.