Msza trydencka wróci w Wielki Czwartek?
- 28 marca, 2007
- przeczytasz w 2 minuty

Gdzie dwóch lub trzech zbierze się w imieniu moim, tam ja będę pośród nich – obiecuje Jezus na kartach Ewangelii. W odniesieniu do mszy w rycie klasycznym obowiązywać będzie nieco inna zasada: gdzie 30 pragnących mszy trydenckiej zbierze się, tam kapłan bez zgody biskupa będzie ją mógł odprawić. Od kiedy? Najprawdopodobniej od Wielkiego Czwartku (5 kwietnia) – taką informację podała ANSA, a konserwatywny dziennik katolicki “Die Tagespost” donosi ponadto, że gotowy jest list do biskupów, który zostanie dołączony do motu proprio.
Gdzie dwóch lub trzech zbierze się w imieniu moim, tam ja będę pośród nich – obiecuje Jezus na kartach Ewangelii. W odniesieniu do mszy w rycie klasycznym obowiązywać będzie nieco inna zasada: gdzie 30 pragnących mszy trydenckiej zbierze się, tam kapłan bez zgody biskupa będzie ją mógł odprawić. Od kiedy? Najprawdopodobniej od Wielkiego Czwartku (5 kwietnia) – taką informację podała ANSA, a konserwatywny dziennik katolicki “Die Tagespost” donosi ponadto, że gotowy jest list do biskupów, który zostanie dołączony do motu proprio.
Zwolennicy wprowadzenia indultu, którzy są w zdecydowanej mniejszości, podkreslają, że umożliwienie odprawiania mszy trydenckiej każdemu kapłanowi to zwycięstwo Benedykta XVI, który wbrew stanowczemu oporowi biskupów z Francji oraz z własnej ojczyzny, zadecydował o uwolnieniu mszy klasycznej.
Ogłoszenie motu proprio w Wielki Czwartek jest realne — jest to święto kapłanów, a przede wszystkim dzień, w którym wspomina się ustanowienie Sakramentu Ołtarza, któremu poświęcona była ponsynodalna adhortacja Benedykta XVI “Sacramentum Cariatis”. Trudno traktować adhortację jako zapowiedź indultu, gdyż jej opublikowanie było koniecznością, jednakże tworzy ona z motu proprio, jeśli rzeczywiście zostanie ogłoszone, logiczną całość i wymowne dopełnienie wieloletnich starań Josepha Ratzingera. Dlatego też wydaje się, że nie tyle akcje zbierania podpisów pod apelem do Benedykta XVI, co po prostu determinacja teologa Ratzingera doprowadzi do “uwolnienia”, jak mawiają tradycjonaliści, mszy trydenckiej.
W adhortacji oraz w wielu wcześniejszych wypowiedziach i publikacjach papież podkreślał piękno łacińskich śpiewów, przepełnionego świętością i duchem mistycyzmu nabożeństwa, podkreślał wszystko to, co wewnętrznie i zewnętrznie stanowi o głębi rzymskokatolickiej mszy, szczególnie tej trydenckiej, określanej przez wielu mszą wszechczasów. Jakkolwiek dla wielu stwierdzenie to może być przesadne, w tym dla piszącego te słowa, to i tak nie można bagatelizować znaczenia indultu dla Kościoła rzymskokatolickiego, ale również dla jego partnerów ekumenicznych.