Muzułmanie odkrywają walory demokracji
- 25 czerwca, 2007
- przeczytasz w 1 minutę
Jeszcze nie ucichły głosy trwającego wciąż konfliktu między środowiskami muzułmańskimi a Ewangelickim Kościołem Niemiec, a już rozgorzał kolejny spór między muzułmańsko-chrześcijańskim. Tym razem w ogniu krytyki znalazł się Kościół rzymskokatolicki, a to z powodu (znów!) przemówienia kardynała Karla Lehmanna (zdj.), przewodniczącego Konferencji Biskupów Niemieckich. Podczas przemówienia dla przedstawicieli najwyższego sądownictwa Republiki Federalnej Niemiec, kardynał Lehmann podkreślił, że neutralność światopoglądowa państwa nie może oznaczać “niezreflektowanej […]
Jeszcze nie ucichły głosy trwającego wciąż konfliktu między środowiskami muzułmańskimi a Ewangelickim Kościołem Niemiec, a już rozgorzał kolejny spór między muzułmańsko-chrześcijańskim. Tym razem w ogniu krytyki znalazł się Kościół rzymskokatolicki, a to z powodu (znów!) przemówienia kardynała Karla Lehmanna (zdj.), przewodniczącego Konferencji Biskupów Niemieckich.
Podczas przemówienia dla przedstawicieli najwyższego sądownictwa Republiki Federalnej Niemiec, kardynał Lehmann podkreślił, że neutralność światopoglądowa państwa nie może oznaczać “niezreflektowanej tolerancji”. Ponieważ Kościoły i chrześcijaństwo odgrywają główną rolę w historii Europy i związane są również z europejską kulturą prawa, to prawidłowo rozumiana neutralność państwa musi być wobec nich przychylna.
Słowa hierarchy wywołały sprzeciw Centralnej Rady Muzułmanów w Niemczech (ZMD), mimo iż kardynał wyraźnie podkreślił, iż związki muzułmańskie powinny, podobnie jak Kościoły chrześcijańskie mieć status instytucji prawa publicznego. Kościoły chciałyby najchętniej zepchnąć islam do drugiej ligi, a to jest niemożliwe ze względu na zapisane w konstytucji równe traktowanie wszystkich religii – powiedział w wywidzie dla niedzielnego wydania dziennika “Tagesspiegel” Aiman Mazyek, sekretarz generalny ZMD.
:: Ekumenizm.pl: EKD boi się o konwertytów