Społeczeństwo

Nadchodzi rewolucja


Chrze­ści­jań­stwo cze­ka wiel­ka rewo­lu­cja – uwa­ża epi­sko­pal­ny duchow­ny ks. Tom Ehrich, publi­cy­sta reli­gio­znaw­cze­go por­ta­lu RNS oraz autor ksią­żek poświę­co­nych nowym for­mom reli­gij­no­ści. Odwo­łu­jąc się do gło­śnej tezy Phyl­lis Tic­kle, ame­ry­kań­skiej lider­ki ruchu „Kościo­ła wynu­rza­ją­ce­go się” rów­nież zwią­za­nej z Kościo­łem epi­sko­pal­nym, że co 500 lat chrze­ści­jań­stwo prze­ży­wa rewo­lu­cję, Ehrich prze­ko­nu­je, że już nie­ba­wem chrze­ści­jań­stwo, jakie zna­my przej­dzie do prze­szło­ści. Od nie­speł­na deka­dy Tic­kle przy­po­mi­na, że co 500 […]


Chrze­ści­jań­stwo cze­ka wiel­ka rewo­lu­cja – uwa­ża epi­sko­pal­ny duchow­ny ks. Tom Ehrich, publi­cy­sta reli­gio­znaw­cze­go por­ta­lu RNS oraz autor ksią­żek poświę­co­nych nowym for­mom reli­gij­no­ści. Odwo­łu­jąc się do gło­śnej tezy Phyl­lis Tic­kle, ame­ry­kań­skiej lider­ki ruchu „Kościo­ła wynu­rza­ją­ce­go się” rów­nież zwią­za­nej z Kościo­łem epi­sko­pal­nym, że co 500 lat chrze­ści­jań­stwo prze­ży­wa rewo­lu­cję, Ehrich prze­ko­nu­je, że już nie­ba­wem chrze­ści­jań­stwo, jakie zna­my przej­dzie do prze­szło­ści.

Od nie­speł­na deka­dy Tic­kle przy­po­mi­na, że co 500 lat chrze­ści­jań­stwo prze­ży­wa­ło duże rewo­lu­cje – ok. roku 500 był to Sobór Chal­ce­doń­ski (470) i upa­dek zachod­nie­go Cesar­stwa Rzym­skie­go. Ok. roku 1000 nastą­pi­ła schi­zma wschod­nia (1054), a pięć­set lat póź­niej refor­ma­cja.

Podej­mu­jąc tezę Tic­kle, ks. Ehrich twier­dzi na łamach RNS, że chrze­ści­jań­stwo cze­ka nowe mile­nium wraz z zani­kiem zachod­nie­go chrze­ści­jań­stwa w Euro­pie oraz chrze­ści­jań­skim odro­dze­niu w Afry­ce oraz Ame­ry­ce Połu­dnio­wej. – Nastą­pi Wiel­kie Wynu­rze­nie i de-for­ma­cja chrze­ści­jań­stwa. Kon­ser­wa­tyw­ni chrze­ści­ja­nie obwi­nia­ją zewnętrz­ne siły za sytu­ację chrze­ści­jań­stwa, zamy­ka­jąc się w sobie i żąda­jąc powro­tu do chrze­ści­jań­skich korze­ni, pod­czas gdy pro­gre­syw­ne chrze­ści­jań­stwo szu­ka wyja­śnie­nia, któ­re skie­ro­wa­ne jest ku przy­szło­ści, a nie prze­szło­ści, jed­nak jego infra­struk­tu­ra zbyt szyb­ko się zała­mu­je tak, że idee przy­cho­dzą i odcho­dzą, oraz są mało obie­cu­ją­ce – uwa­ża Ehrich.

Mówiąc o symp­to­mach nowe­go mil­len­nium Ehrich odwo­łu­je się do doświad­czeń ame­ry­kań­skich, wska­zu­jąc, że w Ame­ry­ce Pół­noc­nej „rzym­scy kato­li­cy pró­bu­ją uświa­do­mić sobie dla­cze­go Rzym i papież są tak waż­ni dla ich wia­ry”, pod­czas gdy inne Kościo­ły głów­ne­go nur­tu (main­li­ne) wyła­mu­ją się z sztyw­nych ram raso­wych i kla­so­wych, a chrze­ści­jań­stwo kon­ser­wa­tyw­ne odkry­wa, że „pra­wi­co­we opi­nie pro­wa­dzą doni­kąd, a woju­ją­ca, kontr­kul­tu­ro­wa posta­wa spra­wa, że wyglą­da­ją na roz­złosz­czo­nych i sko­rych do osą­dza­nia.”

Inne symp­to­my wg. ks. Ehrich to fakt, że chrze­ści­jań­stwo prze­sta­ło spra­wo­wać kon­tro­lę nad prze­pły­wem idei, prze­sta­ło kształ­to­wać kul­tu­ro­wy dia­log i nie cie­szy się już sze­ro­kim sza­cun­kiem. – Budyn­ki chrze­ści­jań­skie nie zapeł­nia­ją się już przez sam fakt otwar­cia drzwi. Nie ma ata­ku z zewnątrz, raczej zaob­ser­wo­wać moż­na zała­ma­nie od wewnątrz – pod­su­mo­wu­je.

Komen­tarz

Wizja Ehri­cha jak­kol­wiek dla wie­lu smut­na, pesy­mi­stycz­na, czy nawet defe­ty­stycz­na nie będzie taką dla wie­lu innych chrze­ści­jan, czy sym­pa­ty­zu­ją­cych z chrze­ści­jań­stwem obser­wa­to­rów. Wie­lu z nadzie­ją patrzą na to, co innych mar­twi lub prze­peł­nia nawet para­li­żu­ją­cym lękiem. Tą radość widać cho­ciaż­by w krót­kim, ale inte­re­su­ją­cym kli­pie (LINK), rekla­mu­ją­cym książ­kę wspo­mnia­nej już Phyl­lis Tic­kle. Chrze­ści­jań­stwo się zmie­nia – to nie ule­ga żad­nej wąt­pli­wo­ści. Pyta­nie tyl­ko, czy jest to zmia­na stop­nio­wa, czy nastą­pi tąp­nię­cie, reli­gij­ne ruchy tek­to­nicz­ne, któ­re dopro­wa­dzą do roz­kła­du tego, co dobrze zna­ne, czy może spra­wią coś zupeł­nie odwrot­ne­go. Cokol­wiek się sta­nie i jak­kol­wiek poto­czą się losy Kościo­łów pew­ne jest, że Pol­ska nie pozo­sta­je poza orbi­tą zmian.

Nie chcę abso­lu­ty­zo­wać pry­wat­nych prze­czuć i reflek­sji, ale gdy pod­czas ostat­nie­go week­en­du moja para­fia po raz pią­ty włą­czy­ła się w Noc Muze­ów, aby pośród kul­tu­ral­nych atrak­cji poka­zać rów­nież żywą i dzia­ła­ją­cą w sto­li­cy spo­łecz­ność lute­rań­ską, mia­łem nie­od­par­te wra­że­nie ogrom­ne­go i rosną­ce­go dystan­su ludzi wobec reli­gii, a kon­kret­nie w jej zin­sty­tu­cjo­na­li­zo­wa­nej posta­ci. I bynaj­mniej nie cho­dzi­ło o to, że zwie­dza­ją­cy zna­leź­li się w koście­le mniej­szo­ści reli­gij­nej, ale o spo­tka­nie z reli­gią, czy lepiej, kościel­no­ścią. Były oso­by, któ­re wręcz nie ukry­wa­ły nie­chę­ci. Pew­na mat­ka prze­ko­ny­wa­ła swo­ich doro­słych już synów i męża, że po prze­kro­cze­niu pro­gu świą­ty­ni „z pew­no­ścią się nie spa­lą”, a jesz­cze inni w popło­chu opusz­cza­li kościół, gdy o pół­no­cy zaczę­ła się litur­gia kom­ple­ty, „nabo­żeń­stwo dla wie­rzą­cych, nie­wie­rzą­cych i wąt­pią­cych” w świę­to Zesła­nia Ducha Świę­te­go.

Od moich zna­jo­mych i przy­ja­ciół z innych Kościo­łów mam podob­ne sygna­ły, doty­czą­ce nie tyl­ko kosmo­po­li­tycz­nej „war­szaf­ki”, lecz innych miejsc zwią­za­nych z tra­dy­cyj­ną reli­gij­no­ścią. Czy chrze­ści­jań­stwo w Pol­sce i poza nią cze­ka­ją poważ­ne, rewo­lu­cyj­ne zmia­ny? Czy chrze­ści­jań­stwo będzie się „musia­ło od nowa wymy­ślić”..?

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.