- 24 grudnia, 2014
- przeczytasz w 2 minuty
Od kilku miesięcy PEGIDA nie schodzi z ust niemieckich polityków, komentatorów życia publicznego oraz duszpasterzy. PEGIDA to ruch społeczny powstały we wschodnich Niemczech, który sprzeciwia się „postępującej islamizacji Europy”.
Nie demonizować, a rozmawiać
Od kilku miesięcy PEGIDA nie schodzi z ust niemieckich polityków, komentatorów życia publicznego oraz duszpasterzy. PEGIDA to ruch społeczny powstały we wschodnich Niemczech, który sprzeciwia się „postępującej islamizacji Europy”.
PEGIDA odnosi ogromne sukcesy w wielu niemieckich miastach — podczas gdy jej przeciwnikom udaje się zebrać na kontrdemonstracjach ok. 8 tys. osób, to PEGIDA może pochwalić się liczbą co najmniej dwukrotnie wyższą. Przeciwnicy PEGIDA mają więcej zwolenników w zachodnioniemieckich miastach, gdzie liczba demonstrantów jest zdecydowanie wyższa od zwolenników nowego ruchu.
Zwolennicy PEGIDA sceptycznie odnoszą się do fali uchodźców w Niemczech oraz ostrzegają przed ekstremizmem islamskim, dystansując się jednocześnie od skrajnie prawicowych ugrupowań. Spora część polityków, szczególnie z partii lewicowych zażądała zdecydowanych działań rządu federalnego wobec zagrożenia, jakie ma stanowić PEGIDA. Były kanclerz Niemiec Gerhard Schröder, który niechętnie krytykuje Rosję za wspieranie terroryzmu na terenie Ukrainie, wezwał elity polityczne do zrywu porządnych obywateli przeciwko ekspansji PEGIDA.
Tymczasem niektórzy reprezentanci Kościołów chrześcijańskich podkreślają, że o ile niepokojące są hasła głoszone przez uczestników demonstracji PEGIDA, to demonizowanie wszystkich zwolenników ruchu jako neonazistów jest kontraproduktywne. Przekonują, że przez PEGIDA przemawia lęk i to właśnie o tych lękach trzeba rozmawiać.
Bp Heinrich Bedford-Strohm, prezes Rady Ewangelickiego Kościoła w Niemczech, ostrzegł przed stygmatyzacją ruchu PEGIDA i zaapelował o podjęcie rozmów. — Zbiorowe potępianie ludzi niczego nie zdziała. Należy się spierać i wyjaśnić pewne kwestie. Chrześcijanie powinni uczynić wszystko, aby uchodźcy byli dobrze traktowani. Jakakolwiek wrogość wobec innych ludzi nie jest do pogodzenia z wiarą chrześcijańską — zaznaczył biskup.
W podobnym duchu wypowiedział się Alois Glück, przewodniczący Centralnego Komitetu Katolików Niemieckich (ZdK), największej organizacji zrzeszającej świeckich katolików. — Postawa ‚chemy mieć nasz święty spokój’ jest nie tylko krótkowzroczną iluzją, ale z chrześcijańskiego punktu widzenia niemiłosierna, i z pewnością nie ma nic wspólnego z obroną chrześcijańskich wartości, ani też chrześcijańskiego Okcdentu. Od uchodźców, ludzi z okropnymi doświadczeniami nie wolno nam się jako chrześcijanom odwrócić — zaznaczył Glück.