Niech Bóg błogosławi nasz kraj
- 26 maja, 2004
- przeczytasz w 1 minutę
Takim wezwaniem zakończył swoje pierwsze przemówienie, po wyborze na urząd prezydenta Republiki Federalnej Niemiec, prof. Horst Köhler. Przedstawiciele dwóch największych Kościołów chrześcijańskich: Rzymskokatolickiego i Ewangelickiego z zadowoleniem przyjęli przemówienie prezydenta elekta. Horst Köhler jest pierwszym prezydentem Niemiec, który w taki sposób zakończył przemówienie jeszcze przed oficjalnym objęciem urzędu. Nawet zaangażowani w życie kościelne poprzednicy Köhlera (Richard von Weizsäcker, Roman Herzog i Johannes Rau) nie kończyli […]
Takim wezwaniem zakończył swoje pierwsze przemówienie, po wyborze na urząd prezydenta Republiki Federalnej Niemiec, prof. Horst Köhler. Przedstawiciele dwóch największych Kościołów chrześcijańskich: Rzymskokatolickiego i Ewangelickiego z zadowoleniem przyjęli przemówienie prezydenta elekta.
Horst Köhler jest pierwszym prezydentem Niemiec, który w taki sposób zakończył przemówienie jeszcze przed oficjalnym objęciem urzędu. Nawet zaangażowani w życie kościelne poprzednicy Köhlera (Richard von Weizsäcker, Roman Herzog i Johannes Rau) nie kończyli tak swoich przemówień po wyborze.
Na pytanie dlaczego zakończył swoje przemówienie wezwaniem do Boga, prezydent elekt powiedział, że odpowiada to jego poglądom. W trudnych sytuacjach mojego życia zawsze pomagało mi pokładanie ufności w Bogu. Wielu niemieckich dziennikarzy informowało, że przede wszystkim ten wątek przemówienia Köhlera był komentowany przez polityków w kuluarach.
Zobacz także:
Ekumenizm.pl: Biskupie gratulacje dla prezydenta