Społeczeństwo

O pięknie różnorodności


Litur­gia try­denc­ka, tak jak każ­da litur­gia, nie jest bro­nią. Nikt nie chce wyko­rzy­stać jej jako mie­cza prze­ciw­ko komuś lub cze­muś. Jej cel jest zupeł­nie inne: ma ona kie­ro­wać do Kogoś. I dla­te­go nie rozu­miem dla­cze­go apel o jej uwol­nie­nie rodzi takie kon­tro­wer­sje…Pod­pi­sa­łem ten apel, choć nie jestem tra­dy­cjo­na­li­stą, nie cho­dzę regu­lar­nie na try­denc­kie msze świę­te i nie chcę, by zastą­pi­ły one msze moje­go dzie­ciń­stwa (zresz­tą chy­ba nikt tego nie chce), […]


Litur­gia try­denc­ka, tak jak każ­da litur­gia, nie jest bro­nią. Nikt nie chce wyko­rzy­stać jej jako mie­cza prze­ciw­ko komuś lub cze­muś. Jej cel jest zupeł­nie inne: ma ona kie­ro­wać do Kogoś. I dla­te­go nie rozu­miem dla­cze­go apel o jej uwol­nie­nie rodzi takie kon­tro­wer­sje…

Pod­pi­sa­łem ten apel, choć nie jestem tra­dy­cjo­na­li­stą, nie cho­dzę regu­lar­nie na try­denc­kie msze świę­te i nie chcę, by zastą­pi­ły one msze moje­go dzie­ciń­stwa (zresz­tą chy­ba nikt tego nie chce), czy­li poso­bo­ro­wą litur­gię. Dla­cze­go to zro­bi­łem? Odpo­wiedź jest oczy­wi­sta – nie ma powo­dów, by za gor­szą, w wie­lu die­ce­zjach zaka­za­ną trak­to­wać litur­gię, któ­rą przez wie­ki spra­wo­wa­no w Koście­le kato­lic­kim, i któ­rą modli­li się licz­ni wynie­sie­ni na ołta­rze świę­ci! Ryt try­denc­ki, choć trud­ny i nie­zro­zu­mia­ły, przez wie­ki kar­mił tak­że poboż­ność ludo­wą, swo­ją tajem­ni­czo­ścią, udu­cho­wie­niem czy nawet nie­zro­zu­mia­ło­ścią. Litur­gia ta przez wie­ki była nauczy­ciel­ką wia­ry, wia­ry, któ­ra nie­rzad­ko pro­wa­dzi­ła do męczeń­stwa. Nie ma zatem powo­dów, by i teraz nie mogli korzy­stać z nie­go wszy­scy ci, któ­rzy tego pra­gną, któ­rym try­denc­ka msza bar­dziej odpo­wia­da ducho­wo.


I wła­śnie dla­te­go zaska­ku­je mnie opór wobec takie­go rów­no­upraw­nie­nia, opór wśród ludzi, któ­rzy czę­sto dekla­ru­ją swo­je otwar­cie. Nie rozu­miem, dla­cze­go dopusz­czal­ne mają być nowin­ki, któ­re czę­sto z litur­gią i Sobo­rem nie mają nic wspól­ne­go, a zaka­za­na ma być litur­gia, któ­rą przez wie­ki w Koście­le spra­wo­wa­no. Nie rozu­miem, dla­cze­go ci, któ­rzy wzy­wa­ją do sza­cun­ku dla naj­dziw­niej­szych tra­dy­cji teo­lo­gicz­nych — nie chcą i nie potra­fią usza­no­wać i otwo­rzyć się na war­to­ści, któ­re nie­sie tra­dy­cyj­nie rozu­mia­ny kato­li­cyzm. Nie cho­dzi prze­cież o to, by się z nim utoż­sa­miać, a o to, by dostrzec pięk­no i głę­bię jaką nie­sie w sobie litur­gia i zwią­za­na z nią ducho­wość.


Rów­no­upraw­nie­nie róż­nych rytów (a nie ma co ukry­wać tak­że róż­nych ducho­wo­ści) spra­wi tak­że, że Kościół sta­nie się – na wzór śre­dnio­wiecz­ny, kie­dy funk­cjo­no­wa­ło jed­no­cze­śnie przy­naj­mniej kil­ka sty­lów spra­wo­wa­nia litur­gii – bar­dziej róż­no­rod­ny i uni­wer­sal­ny. Będzie w nim miej­sce nie tyl­ko na postę­po­wych i otwar­tych kato­li­ków, ale i na tych, któ­rym bliż­szy jest kon­ser­wa­tyzm. I jed­ni i dru­dzy pozo­sta­ją kato­li­ka­mi, i nie ma powo­dów, by wza­jem­nie się wyklu­czać z Kościo­ła.


I wła­śnie dla­te­go, w duchu wca­le nie tra­dy­cyj­nej poboż­no­ści, zde­cy­do­wa­łem się na pod­pi­sa­nie ape­lu w spra­wien uwol­nie­nia litur­gii. Jej bogac­two, pięk­no i teo­lo­gicz­na treść może bowiem ubo­ga­cić wszyst­kich. A jakoś nie widać tych, któ­rzy na takim otwar­ciu mie­li­by stra­cić.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.