Społeczeństwo

Ojciec — trzecia ofiara aborcji


Męż­czy­zna rów­nież cier­pi w wyni­ku abor­cji, bowiem tra­ci swo­je ojco­stwo — prze­strze­ga twór­ca Pro­jek­tu Rache­la Vic­kie Thorn. Gru­pa ta wraz z archi­die­ce­zją San Fran­ci­sco, Ryce­rza­mi Kolum­ba oraz Natio­nal Offi­ce of Post-Abo­r­tion Recon­ci­lia­tion and Healing zor­ga­ni­zo­wa­ła pierw­szą kon­fe­ren­cję na temat skut­ków abor­cji dla ojców. — Nie moż­na zapo­mi­nać o pomo­cy dla męż­czyzn, któ­rych żony lub kochan­ki doko­na­ły abor­cji — prze­strze­ga Thorn. — Ale trze­ba im poma­gać ina­czej niż […]


Męż­czy­zna rów­nież cier­pi w wyni­ku abor­cji, bowiem tra­ci swo­je ojco­stwo — prze­strze­ga twór­ca Pro­jek­tu Rache­la Vic­kie Thorn. Gru­pa ta wraz z archi­die­ce­zją San Fran­ci­sco, Ryce­rza­mi Kolum­ba oraz Natio­nal Offi­ce of Post-Abor­tion Recon­ci­lia­tion and Healing zor­ga­ni­zo­wa­ła pierw­szą kon­fe­ren­cję na temat skut­ków abor­cji dla ojców.

- Nie moż­na zapo­mi­nać o pomo­cy dla męż­czyzn, któ­rych żony lub kochan­ki doko­na­ły abor­cji — prze­strze­ga Thorn. — Ale trze­ba im poma­gać ina­czej niż kobie­tom — doda­je, zastrze­ga­jąc, że abor­cja ozna­cza, że w męż­czyź­nie pewien rys jego oso­bo­wi­ści nie może się prze­kształ­cić dzię­ki ojco­stwu.


- Są trzy ofia­ry każ­dej abor­cji. Dziec­ko i jego rodzi­ce. A dzię­ki tej kon­fe­ren­cji chce­my, by powsta­ły gru­py w Koście­le, któ­re poma­gać będą tym męż­czy­znom, któ­rzy cier­pią w mil­cze­niu i samot­no­ści opła­ku­jąc swo­je utra­co­ne dzie­ci — uzu­peł­nia Carl Ander­son z orga­ni­za­cji Ryce­rze Kolum­ba.


W trak­cie kon­fe­ren­cji wystę­po­wa­li męż­czyź­ni, któ­rzy opo­wia­da­li o swo­jej stra­cie. — Mia­łem abor­cję — mówił Mark B. Mor­row. A Jason Baier opo­wia­dał, co czu­je, gdy myśli o tym, jak wyglą­dał­by jego chło­pak, gdy­by jego kobie­ta powie­dzia­ła mu o abor­cji, zanim jej doko­na­ła. — To był­by blon­dy­nek z nie­bie­ski­mi oczka­mi, jak anio­łek — opo­wia­da Baier i doda­je: nie mogę nawet wypo­wie­dzieć tego, co utra­ci­łem.


I choć w syn­drom posta­bor­cyj­ny u męż­czyzn nie wie­rzą dzia­łacz­ki pro cho­ice psy­cho­te­ra­peu­ci zaj­mu­jąc się jego lecze­niem nie mają wąt­pli­wo­ści: trud­no dys­ku­to­wać z jego ist­nie­niem. — Trud­no pomi­jać życio­we doświad­cze­nia ludzi — tłu­ma­czy Thorn. — Czas przy­znać, że ist­nie­je cier­pie­nie męż­czyzn pozba­wio­nych ojco­stwa — doda­je.


O swo­im doświad­cze­niu cier­pie­nia zwią­za­ne­go z utra­tą dzie­ci opo­wia­dał na kon­fe­ren­cji Mor­row. — Gdy moja żona przy­szła do mnie, by podzie­lić się rado­ścią z tego, że jest w cią­ży uświa­do­mi­łem sobie, że ja już mam czwo­ro, mar­twych dzie­ci. To był cios — mówił Mor­row. Kil­ka mie­się­cy póź­niej odna­lazł swo­ją eks-dziew­czy­nę, któ­rą przed laty odpro­wa­dzał do kli­ni­ki, by usu­nę­ła cią­żę bliź­nia­czą. — Spo­tka­li­śmy się i pomo­dli­li­śmy, szu­ka­jąc poko­ju. Kil­ka tygo­dni póź­niej przy­sła­ła do mnie list. Napi­sa­ła w nim tyl­ko: “tam­te­go dnia sie­dzie­li­śmy razem pod tą wyklę­tą przez Boga kli­ni­ką. Mia­łem nadzie­ję do ostat­nie­go dnia, że wsta­niesz i powiesz: nie rób­my tego. Ale tego nie zro­bi­łeś” — wspo­mi­na Mor­row.


Jesz­cze inną dro­gę prze­był Chris Aubert, praw­nik, obec­nie zaan­ga­żo­wa­ny dzia­łacz na rzecz życia. — Gdy w 1985 roku, gdy moja dziew­czy­na powie­dzia­ła mi, że jest w cią­ży i zamie­rza ją prze­rwać, przy­ją­łem to cał­ko­wi­cie obo­jęt­nie. Gdy zapy­ta­ła mnie, czy nie chciał­bym pójść z nią do kli­ni­ki odpo­wie­dzia­łem, że nie mam cza­su, bo idę grać w soft­ball. Dałej jej 200 dola­rów i nigdy wię­cej z nią nie roz­ma­wia­łem. Rów­nie obo­jęt­nie przy­ją­łem infor­ma­cję, że moja dru­ga dziew­czy­na usu­nę­ła cią­żę w 1991 roku — opo­wia­dał. Co zro­bił zro­zu­miał dopie­ro, gdy z żoną zoba­czył ich dziec­ko na USG. — W tym momen­cie zro­zu­mia­łem, że abor­cja jest zła — dodał. Krót­ko potem kon­wer­to­wał na kato­li­cyzm. Obec­nie ma z żoną pię­cio­ro dzie­ci. Wszy­scy razem czę­sto pro­te­stu­ją przed kli­ni­ka­mi abor­cyj­ny­mi. I choć czę­sto zada­je sobie pyta­nie, co by były, gdy­by jego pierw­sza dziew­czy­na nie doko­na­ła abor­cji, jest pewien, że obec­ne szczę­ście nie może uspra­wie­dli­wiać zła, któ­re wyda­rzy­ło się w jego życiu, za jego spra­wą.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.