Społeczeństwo

Opieka nad starzejącą się Marią


Zna­na wszyst­kim opo­wieść z ostat­niej ewan­ge­lii, opo­wia­da­ją­ca o Marii i Janie, któ­rzy sto­ją pod krzy­żem kona­ją­ce­go Jezu­sa, posia­da swój głę­bo­ki, spo­łecz­ny sens – prze­ko­nu­je pra­wo­sław­na publi­cyst­ka z USA Fre­de­ri­ca Mathe­­wes-Gre­­en. W Ewan­ge­lii Jana 19,27 czy­ta­my, że w momen­cie, gdy Jezus wypo­wie­dział sło­wa “Uczniu, oto mat­ka two­ja” uko­cha­ny apo­stoł Jezu­sa wziął jego mat­kę do sie­bie. Gest ten był czymś wię­cej, ani­że­li wyra­zem gościn­no­ści. Pod­ję­cie się tej odpo­wie­dzial­no­ści […]


Zna­na wszyst­kim opo­wieść z ostat­niej ewan­ge­lii, opo­wia­da­ją­ca o Marii i Janie, któ­rzy sto­ją pod krzy­żem kona­ją­ce­go Jezu­sa, posia­da swój głę­bo­ki, spo­łecz­ny sens – prze­ko­nu­je pra­wo­sław­na publi­cyst­ka z USA Fre­de­ri­ca Mathe­wes-Gre­en. W Ewan­ge­lii Jana 19,27 czy­ta­my, że w momen­cie, gdy Jezus wypo­wie­dział sło­wa “Uczniu, oto mat­ka two­ja” uko­cha­ny apo­stoł Jezu­sa wziął jego mat­kę do sie­bie. Gest ten był czymś wię­cej, ani­że­li wyra­zem gościn­no­ści. Pod­ję­cie się tej odpo­wie­dzial­no­ści było zara­zem brze­mie­niem i bło­go­sła­wień­stwem. Nie­któ­re kul­tu­ry wyda­wa­ły dzie­ciom przy­zwo­le­nie na porzu­ca­nie swo­ich sta­rze­ją­cych się rodzi­ców. Biblia naka­zu­je dzie­ciom sza­cu­nek i tro­skę o rodzi­ców do same­go koń­ca – przy­po­mi­na Mathe­wes-Gre­en.

Myśl ta jest szcze­gól­nie waż­na w cza­sach, w któ­rych opie­ka nad odcho­dzą­cym poko­le­niem zrzu­ca­na jest na bar­ki wyspe­cja­li­zo­wa­nych insty­tu­cji. Star­si ludzie umie­ra­ją coraz czę­ściej sami lub w oto­cze­niu innych, opusz­czo­nych przez swo­je dzie­ci star­ców.

Nie wie­my jak wyglą­da­ły ostat­nie lata życia Marii. Mogła mieć ok. 50 lat, mia­ła zmarszcz­ki siwe wło­sy, choć na iko­nach przed­sta­wia­na jest zawsze jako mło­da kobie­ta. Być może Jan kar­mił ją zupą, może mia­ła trud­no­ści z poru­sza­niem się, może Jan dbał o to, aby leża­ła na mięk­kich podusz­kach… nie wie­my – stwier­dza ame­ry­kań­ska autor­ka. Może­my sobie jed­nak wyobra­zić gorą­cy Efez, gdzie zgod­nie z legen­dą prze­by­wa­ła Maria. Może­my sobie wyobra­zić kamien­ny dom na pagór­ku, ciem­ny i spo­koj­ny, żół­te kwia­ty w małym ogro­dziei odgło­sy bawią­cych się dzie­ci na zewnątrz.

Według pra­wo­sław­nej iko­no­gra­fii pod­czas zaśnię­cia Marii obec­ni są wszy­scy apo­sto­ło­wie, któ­rzy ota­cza­ją jej łoże – pośród nich apo­stoł Jan, klę­czą­cy obok łóż­ka oraz uwiel­bio­ny Syn, któ­ry trzy­ma w rękach duszę Mat­ki.

Jan, któ­ry opie­ko­wał się Marią do koń­ca może być wzo­rem do naśla­do­wa­nia w dzi­siej­szych cza­sach, a tak­że wspar­ciem, gdy opie­ka nad cho­ry­mi i umie­ra­ją­cy­mi rodzi­ca­mi wyda­je się być ponad nasze siły – pisze Mathe­wes-Gre­en.

Zobacz tak­że:

Maga­zyn SR: O Lour­des, mario­lo­gii i szklan­ce wody

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.