Pierwsze urodziny EAI
- 30 kwietnia, 2005
- przeczytasz w 2 minuty
Ponad rok temu zaczęliśmy wspólną drogę jako Ekumeniczna Agencja Informacyjna. Od tego momentu wydarzyło się bardzo wiele, jedno jednak pozostaje stałe i niezmienne — chcemy prezentować informacje z całego spektrum chrześcijaństwa, pokazywać je takim jakie ono jest w jego słabościach i grzechach, ale także sile i mocy. Nie chcemy natomiast unikać kontrowersji i tematów, o których inne media religijne wolą nie wspominać. Ten pierwszy rok nie był dla nas […]
Ponad rok temu zaczęliśmy wspólną drogę jako Ekumeniczna Agencja Informacyjna. Od tego momentu wydarzyło się bardzo wiele, jedno jednak pozostaje stałe i niezmienne — chcemy prezentować informacje z całego spektrum chrześcijaństwa, pokazywać je takim jakie ono jest w jego słabościach i grzechach, ale także sile i mocy. Nie chcemy natomiast unikać kontrowersji i tematów, o których inne media religijne wolą nie wspominać.
Ten pierwszy rok nie był dla nas czasem łatwym. Jak to w międzywyznaniowym i mocno zróżnicowanym pod względem światopoglądowym środowisku często ponosiły nas emocje. Czasem trudno było zaakceptować, że ktoś myśli inaczej, że ma inne stanowisko, że nie chce zgodzić się z czyjąś, przecież jedynie słuszną, koncepcją chrześcijaństwa. Stąd kłótnie, spory, które niejednokrotnie groziły rozpadem agencji, jej rozejściem się w różne strony.
Bóg jednak czuwał nad nami i do rozpadu, ani nawet jego poważniejszej groźby nigdy nie doszło. Wierzę, że również w nadchodzącym roku, mimo wciąż grożących nam sporów i debat nie zabraknie nam czasu, sił i ochoty do kontynuwania naszej pracy.
Dziękuje wszystkim czytelnikom za dyskusje, czas i sympatie. Dziekuje także twórcom i współpracownikom EAI za pracę dla niej, i za cierpliwość dla mnie, który z belferskim tonem i mocno “publicystycznym” zacięciem potrafię zaleźć za skórę. Wierzę, że to dzieło przetrwa wszystkie próby.
Wszystkich czytelników, sympatyków i pracowników EAI proszę o modlitwę w naszej intencji. Ona jest nam najbardziej potrzebna.