Społeczeństwo

Piruety na ekumenicznym moście


Mul­ti­kul­tu­ro­wość oraz mul­ti­re­li­gij­ność Wiel­kiej Bry­ta­nii wyso­ko sta­wia poprzecz­kę mię­dzy inny­mi tole­ran­cji dla odmien­nych poglą­dów reli­gij­nych. Jak poda­je bry­tyj­skie Biu­ro Sta­ty­styk Naro­do­wych (Offi­ce for Natio­nal Sta­ti­stics), według spi­su lud­no­ści prze­pro­wa­dzo­ne­go w Wiel­kiej Bry­ta­nii w 2001 roku, kie­dy to pierw­szy raz zapy­ta­no respon­den­tów o przy­na­leż­ność reli­gij­ną, 8,6 milio­na ludzi zade­kla­ro­wa­ło się, jako nie­na­le­żą­cy do jakiej­kol­wiek reli­gii. Według wspo­mnia­ne­go rapor­tu chrze­ści­jań­stwo w Wiel­kiej Bry­ta­nii jest […]


Mul­ti­kul­tu­ro­wość oraz mul­ti­re­li­gij­ność Wiel­kiej Bry­ta­nii wyso­ko sta­wia poprzecz­kę mię­dzy inny­mi tole­ran­cji dla odmien­nych poglą­dów reli­gij­nych.

Jak poda­je bry­tyj­skie Biu­ro Sta­ty­styk Naro­do­wych (Offi­ce for Natio­nal Sta­ti­stics), według spi­su lud­no­ści prze­pro­wa­dzo­ne­go w Wiel­kiej Bry­ta­nii w 2001 roku, kie­dy to pierw­szy raz zapy­ta­no respon­den­tów o przy­na­leż­ność reli­gij­ną, 8,6 milio­na ludzi zade­kla­ro­wa­ło się, jako nie­na­le­żą­cy do jakiej­kol­wiek reli­gii. Według wspo­mnia­ne­go rapor­tu chrze­ści­jań­stwo w Wiel­kiej Bry­ta­nii jest głów­ną reli­gią, gdyż ma 41 milio­nów wyznaw­ców. Muzuł­ma­nie sta­no­wi­li naj­więk­szą nie­chrze­ści­jań­ską gru­pę reli­gij­ną sta­no­wią­cą 1,6 milio­na ludzi. Naj­częst­szy­mi wyzna­nia­mi są angli­ka­nizm, kato­li­cyzm oraz islam i meto­dyzm.

Fr. Mark pod­czas kaza­nia na mszy świę­tej w koście­le kato­lic­kim poło­żo­nym na połu­dniu Anglii, opo­wie­dział dow­cip, ze spe­cy­ficz­nym angiel­skim „sen­se of humor”. Prze­sła­nie w nim zawar­te obna­ża praw­dę o wciąż czę­stych, mało tole­ran­cyj­nych, wza­jem­nych rela­cjach wyznaw­ców odmien­nych reli­gii.

„Pew­ne­go dnia prze­cho­dzi­łem koło mostu i zoba­czy­łem czło­wie­ka sto­ją­ce­go na kra­wę­dzi, goto­we­go do skoku.Podbiegłem do nie­go i mówię: — Stop. Nie rób tego.-Dlaczego nie? — Zapy­tał.- Cóż jest wie­le powo­dów, dla któ­rych war­to żyć!- Jakich na przy­kład?- Nale­żysz do jakiejś religii?Odpowiedział: „Tak.”Na to ja:- Ja też! Jesteś Chrze­ści­ja­ni­nem, czy Bud­dy­stą?- Chrze­ści­ja­ni­nem.- Ja też! Jesteś Kato­li­kiem, czy Pro­te­stan­tem?- Pro­te­stan­tem- Ja też! Epi­sko­pal­nym, czy Bap­ty­stą?- Bap­ty­stą.- Ja też! Jesteś z Bap­ty­stycz­ne­go Kościo­ła Boże­go, czy Bap­ty­stycz­ne­go Kościo­ła Pana?- Bap­ty­stycz­ne­go Kościo­ła Boże­go.- Ja też! Jesteś z Refor­mo­wa­ne­go Bap­ty­stycz­ne­go Kościo­ła Boże­go – refor­mo­wa­ne­go w 1879 roku, czy z Refor­mo­wa­ne­go Bap­ty­stycz­ne­go Kościo­ła Boże­go, refor­mo­wa­ne­go w 1915?On odpo­wie­dział: — Z Refor­mo­wa­ne­go Bap­ty­stycz­ne­go Kościo­ła Boże­go, refor­mo­wa­ne­go w 1915.Na to ja: — Giń, here­ty­ku i zepchną­łem go z mostu.”

Fr. Mark zakoń­czył kaza­nie pyta­niem reto­rycz­nym: — Czy Bóg, któ­ry jest miło­ścią zepchnął­by tego czło­wie­ka z mostu?- Nie sądzę.

Jed­nak poza dostrze­gal­ny­mi uprze­dze­nia­mi na tle reli­gij­nym w Wiel­kiej Bry­ta­nii wbrew kre­owa­nym cza­sa­mi poglą­dom, że dia­log eku­me­nicz­ny bez ustępstw Kościo­ła w waż­nych kwe­stiach będzie utrud­nio­ny, ludzie w spo­łecz­no­ściach lokal­nych czę­sto zda­ją się nie zauwa­żać tych stwier­dzeń, a nawet wyda­ją się im być one obo­jęt­ne.

Choć wspól­ne modli­twy i podej­mo­wa­ne dzia­ła­nia eku­me­nicz­ne są czę­sto odgór­nie skru­pu­lat­nie pla­no­wa­ne przez hie­rar­chów poszcze­gól­nych reli­gii i wyznań chrze­ści­jań­skich to są i takie, czę­sto nie­pla­no­wa­ne, spon­ta­nicz­ne, któ­re być może widzia­ne poje­dyn­czo, mogą wyda­wać się nie­wiel­kie, ale ich liczeb­ność i maj­stersz­tyk wyko­na­nia tak, czy ina­czej nada­je im wagi.

Dyrek­to­rium w spra­wie reali­za­cji zasad i norm doty­czą­cych eku­me­ni­zmu wyda­ne przez papie­ską Radę ds. Jed­no­ści Chrze­ści­jan z 25 mar­ca 1993 r. wska­za­ło na moż­li­wo­ści two­rze­nia róż­ne­go rodza­ju rad i komi­te­tów, mają­cych postać mniej lub bar­dziej trwa­łą, celem uła­twie­nia kon­tak­tów mię­dzy kościo­ła­mi i inny­mi wspól­no­ta­mi ekle­zjal­ny­mi oraz popie­ra­nia wśród nich współ­pra­cy i wspól­ne­go świa­dec­twa. Podą­ża­jąc za tym jak i za wie­lo­ma inny­mi wypra­co­wa­ny­mi przez eku­me­ni­stów przez lata tora­mi, Chrze­ści­ja­nie mają moż­li­wość wspól­ne­go dawa­nia świa­dec­twa ich wia­ry. Wizy­ta Jana Paw­ła II w Wiel­kiej Bry­ta­nii zaowo­co­wa­ła z kolei powo­ła­niem Mię­dzy­na­ro­do­wej Komi­sji Angli­kań­sko-Rzym­sko­ka­to­lic­kiej, któ­ra pra­cu­je nad dąże­niem do zbli­że­nia obu kościo­łów. Zatem pod­sta­wy do dia­lo­gu są, i wraz z inny­mi, licz­ny­mi opra­co­wa­nia­mi eku­me­nicz­ny­mi zakre­śla­ją jego kształt.

Wyni­kiem moż­li­wo­ści, jakie otwo­rzy­ły róż­ne opra­co­wa­nia eku­me­nicz­ne są z pew­no­ścią alian­se kościo­łów dzia­ła­ją­ce lub nowo­pow­sta­ją­ce w róż­nych regio­nach Wiel­kiej Bry­ta­nii. Przy­kła­dem może być Alians Kościo­łów Mia­sta Basing­sto­ke (The Allian­ce of Basing­sto­ke Chur­ches — ABC), jed­na z wie­lu tego rodza­ju dzia­ła­ją­cych na świe­cie orga­ni­za­cji para­so­lo­wych. „ABC” łączy Chrze­ści­jan w rejo­nie mia­stecz­ka Basing­sto­ke. Orga­ni­za­cja ma dobre rela­cje nie tyl­ko z kościo­ła­mi w niej zrze­szo­ny­mi, lecz rów­nież z nie­zrze­szo­ny­mi i orga­ni­zu­je wspól­ne dzia­ła­nia, spo­tka­nia, w któ­rych bio­rą udział księ­ża, pasto­rzy i wier­ni przy­na­le­żą­cy do róż­nych kościo­łów chrze­ści­jań­skich.

Niech rusza­ją w dro­gę

Przy­kła­do­wo wśród dzia­łań wspól­nych zrze­sza­ją­cych Chrze­ści­jan jest Walk of Wit­ness. Orga­ni­zo­wa­ny co roku w Basing­sto­ke w Wiel­ki Pią­tek, marsz świad­ków Chry­stu­sa z krzy­żem na prze­dzie, przy współ­udzia­le takich kościo­łów chrze­ści­jań­skich mię­dzy inny­mi jak Church of England (zapew­nia­ją­cy poczę­stu­nek po mar­szu), Uni­ted Refor­med Church (któ­re­go pastor czy­ta frag­men­ty Ewan­ge­lii w trak­cie uro­czy­sto­ści), czy Salva­tion Army (któ­ra zapew­nia opra­wę muzycz­ną pod­czas mar­szu przez cen­trum mia­sta i przez cen­trum han­dlo­we), ma być wspól­nym świa­dec­twem wia­ry w Boga i wspól­no­ty Chrze­ści­jan. Marsz Świad­ków to też mani­fe­sta­cja, że to, co nas łączy jest znacz­nie ponad to, czym się róż­ni­my dogma­tycz­nie. Marsz koń­czy się w Church of England, gdzie uczest­ni­cy spo­ży­wa­ją post­ne bułecz­ki. Pani pastor poda­je każ­de­mu rękę i wita. Nikt nie pró­bu­je udo­wad­niać, że pomię­dzy poszcze­gól­ny­mi wyzna­nia­mi nie ma róż­nic, bo prze­cież było­by to nie­praw­dą. Roz­mo­wy są cie­płe i w tłu­mie nie spo­sób stwier­dzić, kto do któ­re­go kościo­ła nale­ży. Nie wystę­pu­je tutaj też sło­wo kon­ku­ren­cja mię­dzy poszcze­gól­ny­mi kościo­ła­mi – jest wspól­ne świa­dec­two.

W obli­czu zaska­ku­ją­cych eku­me­nicz­nych ewo­lu­cji, sla­lo­mów, dyna­micz­nych zjaz­dów i pod­jaz­dów, któ­rych wzór dał nam Jan Paweł II: wizy­ta w Wiel­kiej Syna­go­dze w Rzy­mie, piel­grzym­ka do Zie­mi Świę­tej i modli­twa przed Ścia­ną Pła­czu, nasze mogą wyda­wać się małe, ale nie spo­sób ich nie wyko­ny­wać, gdy ma się w pamię­ci nasze­go wiel­kie­go roda­ka wska­zu­ją­ce­go nam kie­ru­nek – nie­bo. W uszach wciąż brzmi: „nie lękaj­cie się” i tu moż­na by dodać … piru­etów na kra­wę­dzi eku­me­nicz­ne­go mostu. „Redemp­tor homi­nis” doda­je dodat­ko­wej zachę­ty, gdyż Papież pod­kre­ślał, że będzie popie­rał, każ­dy wysi­łek pro­wa­dzą­cy w tym kie­run­ku, na wszyst­kich płasz­czy­znach, w któ­rych spo­ty­ka­my naszych bra­ci Chrze­ści­jan.

Budu­ją wspól­no­tę u pod­staw

Ponie­waż w Anglii miesz­ka nad wyraz wie­lu ludzi przy­na­le­żą­cych do mniej­szo­ści naro­do­wych, poszcze­gól­ne kościo­ły sta­ra­ją się zadbać o jed­ność wyznaw­ców.

Pola­cy, któ­rzy wolą uczest­ni­czyć w mszach świę­tych odpra­wia­nych po pol­sku mają taką moż­li­wość (msze świę­te pro­wa­dzo­ne są zazwy­czaj przez księ­ży z Pol­skiej Misji Kato­lic­kiej, nie­jed­no­krot­nie w kościo­łach udo­stęp­nia­nych przez angiel­skie para­fie kato­lic­kie). O zde­cy­do­wa­nym trwa­niu wie­lu Pola­ków w wie­rze oraz przy­wią­za­niu do pol­skiej mszy świę­tej odpra­wia­nej na „pol­ski spo­sób” świad­czą wypeł­nio­ne wier­ny­mi kościo­ły. Wie­lu naszych roda­ków uczest­ni­czy jed­nak we mszach świę­tych odpra­wia­nych po angiel­sku w kato­lic­kich kościół­kach angiel­skich, gdyż pre­fe­ru­ją bar­dziej swo­bod­ny styl pro­wa­dze­nia mszy świę­tej oraz bar­dziej swo­bod­ną atmos­fe­rę. Nie­któ­rzy uczęsz­cza­ją raz na msze „pol­skie”, a innym razem na „angiel­skie”. Pola­cy posy­ła­ją cza­sa­mi swo­je dzie­ci do szkół wyzna­nio­wych pro­wa­dzo­nych przez Church of England, gdy w Szko­łach Kato­lic­kich bra­ku­je miejsc. Naszych roda­ków moż­na rów­nież spo­tkać na mszach świę­tych w Church of England. Przyj­mu­ją oni tam Komu­nię Świę­tą i choć dla wyznaw­ców Church of England jest to jedy­nie sym­bol, to dla nich Bóg Żywy i o tym świad­czą. Przy­by­wa­jąc i m
iesz­ka­jąc w innym kra­ju sta­ra­my się zna­leźć w nim dla sie­bie miej­sce i dosto­so­wu­je­my się do realiów tam panu­ją­cych w ramach wła­sne­go sumie­nia i uzna­nia. Nie ule­ga jed­nak wąt­pli­wo­ści, że to wyzwa­nie i nowe doświad­cze­nie.

W kato­lic­kich kościo­łach angiel­skich mają moż­li­wość uczest­nic­twa we mszy świę­tej odpra­wia­nej w ich rodzi­mych języ­kach rów­nież ludzie pocho­dzą­cy z innych kra­jów i miesz­ka­ją­cy w Wiel­kiej Bry­ta­nii na przy­kład Hisz­pa­nie, Irland­czy­cy, czy ludzie pocho­dzą­cy z Indii. Dostęp­ność w wie­lu kościo­łach tłu­ma­czeń czy­tań, ewan­ge­lii w róż­nych języ­kach oraz moż­li­wość zamiesz­cza­nia infor­ma­cji o orga­ni­zo­wa­nych mszach, wyda­rze­niach, spo­tka­niach przez ludzi pocho­dzą­cych z róż­nych kra­jów poka­zu­je chęć dąże­nia do jed­no­ści, wspól­no­ty.

W Anglii na kate­che­zach dla rodzi­ców dzie­ci przy­go­to­wu­ją­cych się do pierw­szej Komu­nii Świę­tej czę­sto moż­na spo­tkać ludzi, któ­rzy na przy­kład nie potra­fią wymie­nić imion pierw­szych apo­sto­łów. Niko­go to jed­nak nie dzi­wi, a wyni­ka z fak­tu, że tyl­ko jed­no z rodzi­ców jest Kato­li­kiem, a dru­gie ate­istą lub wyznaw­cą innej reli­gii. Jed­nak nie jest to odczy­ty­wa­ne nega­tyw­nie, taka jest rze­czy­wi­stość, nie każ­dy bowiem jest kato­li­kiem i nie każ­dy jest chrze­ści­ja­ni­nem.

Kato­lic­cy duchow­ni przy­naj­mniej na płasz­czyź­nie lokal­nej nie boją się chwa­lić doko­nań na przy­kład Salva­tion Army, któ­ra pręż­nie dzia­ła na rzecz bez­dom­nych oraz gło­si ewan­ge­lię w pubach i na dys­ko­te­kach.

Wspól­ne pro­ce­sje w Nie­dzie­lę Pal­mo­wą angli­ka­nów ikKa­to­li­ków, któ­rzy następ­nie roz­cho­dzą się do swo­ich Kościo­łów. Ludzie innych wyznań włą­cze­ni do wspól­no­ty uczest­ni­ków Mszy Świę­tej, zamiast do Komu­nii Świę­tej pod­cho­dzą­cy do bło­go­sła­wień­stwa. To gesty, dzia­ła­nia wspie­ra­ją­ce budo­wa­nie wspól­no­ty.

Tra­dy­cyj­na Świę­con­ka orga­ni­zo­wa­na w angiel­skich kościo­łach, wspól­nie śpie­wa­na przez Pola­ków, Angli­ków i Hisz­pa­nów Bar­ka na hisz­pań­skiej mszy świę­tej, mię­dzy­na­ro­do­we szkol­ne i nie tyl­ko pik­ni­ki rodzin­ne, gdzie afry­kań­skie przy­sma­ki kon­ku­ru­ją z Taj­ski­mi to wszyst­ko dzia­ła­nia, któ­re poma­ga­ją poznać się wza­jem­nie i budu­ją wspól­no­tę gdzieś u pod­staw.

Rów­nież przed insty­tu­cja­mi rzą­do­wy­mi i poza­rzą­do­wy­mi, świec­ki­mi w Wiel­kiej Bry­ta­nii stoi zada­nie budo­wa­nia wspól­no­ty na przy­kład na pozio­mie lokal­nym, co jest nie lada wyzwa­niem przy takiej róż­no­rod­no­ści spo­łecz­nej.

– Naj­więk­szym wyzwa­niem są podej­mo­wa­ne pró­by wska­zy­wa­nia i prze­zwy­cię­ża­nia nie­rów­no­ści w spo­łecz­no­ściach, w któ­rych trud­no zmie­nić uprze­dze­nia i cha­rak­te­ry­stycz­ne men­tal­ne nasta­wie­nie ludzi do pew­nych sytu­acji – mówi Islam Jala­ita, Com­mu­ni­ty Deve­lop­ment Offi­cer z Basing­sto­ke & Deane Boro­ugh Coun­cil.

Wspar­cie, rów­nież finan­so­we, udzie­la­ne przez lokal­ne Coun­ci­le, pro­mo­cji kul­tur mniej­szo­ści etnicz­nych zamiesz­ku­ją­cych poszcze­gól­ne hrab­stwa jest rów­nież war­to­ścio­we i wpły­wa na moż­li­wość lep­sze­go wza­jem­ne­go pozna­nia się ludzi pocho­dzą­cych czę­sto z róż­nych zakąt­ków nasze­go glo­bu.

Cze­mu gło­śno wołasz do Mnie?

Potrze­ba kon­tak­tu, chę­ci pozna­nia dru­gie­go czło­wie­ka, życia bez podzia­łów jest czę­sto więk­sza niż zawo­alo­wa­ne, bądź widzial­ne prze­szko­dy. Inny­mi sło­wy moż­na powie­dzieć, że wszy­scy żyje­my w tym samym Duchu, któ­ry tak napraw­dę nas łączy. Pro­gres na dro­dze do peł­nej wspól­no­ty chrze­ści­jan, ale i zbli­że­nia z wyznaw­ca­mi innych reli­gii tak jak na całym świe­cie, tak i w Wiel­kiej Bry­ta­nii jest powol­ny, nastę­pu­je krok po kro­ku, a cza­sa­mi w wyni­ku cho­ciaż­by nie­for­tun­nie wypo­wie­dzia­nych przez kogoś słów, nastę­pu­je krok w tył. To wol­ne w naszym odczu­ciu tem­po ale z pew­no­ścią war­to z kon­se­kwen­cją prze­su­wać się do przo­du, nie lęka­jąc się o zosta­nie zepchnię­tym z eku­me­nicz­ne­go mostu.

Czy dzia­ła­nia podej­mo­wa­ne przez wspól­no­ty cho­ciaż­by w Wiel­kiej Bry­ta­nii, nie poka­zu­ją, że to ludzie budu­ją jed­ność Kościo­ła u pod­staw, któ­ra tak, jak wska­zu­je w swo­ich opra­co­wa­niach ks. prof. Wacław Hry­nie­wicz pole­ga na wspól­no­cie kościo­łów róż­nych wyznań?

Nawią­zu­jąc raz jesz­cze do dow­ci­pu opo­wie­dzia­ne­go przez Fr. Mark’a moż­na zapy­tać, czy Bóg, któ­ry jest miło­ścią, mógł­by strą­cić kogo­kol­wiek z mostu ze wzglę­du na jego wyzna­nie? Prze­cież Bóg miło­ści nie wyklu­cza i nie dzie­li, a zapra­sza i łączy…

Przy­kła­do­wo Sal­wa­cjo­nizm, na któ­rym bazu­je wspo­mnia­na wcze­śniej Armia Zba­wie­nia inter­pre­tu­je chrze­ści­jań­stwo, jako ducho­wą wal­kę, w któ­rej Bóg potrze­bu­je wła­snej Armii. Czy tak, jak w dow­ci­pie o here­ty­ku Bóg mógł­by ze swo­jej Armii wyklu­czyć Kato­li­ków lub Angli­ka­nów, a zosta­wił­by na przy­kład człon­ków ewan­ge­licz­nej Armii Zba­wie­nia? To prze­wrot­nie być może brzmią­ce dla nie­któ­rych z nas pyta­nie jest pyta­niem, nad któ­rym mogli­by prze­cież zasta­na­wiać się człon­ko­wie Salva­tion Army.

„Pan rzekł do Moj­że­sza: «Cze­mu gło­śno wołasz do Mnie? Powiedz Izra­eli­tom, niech rusza­ją w dro­gę.” (Wj. 14,15) Te sło­wa Sta­re­go Testa­men­tu wska­zu­ją na zdzi­wie­nie Boga fak­tem, że Moj­żesz woła do Nie­go. Prze­cież nad­szedł czas na dzia­ła­nie…

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.