Piruety na ekumenicznym moście
- 13 stycznia, 2010
- przeczytasz w 9 minut
Multikulturowość oraz multireligijność Wielkiej Brytanii wysoko stawia poprzeczkę między innymi tolerancji dla odmiennych poglądów religijnych. Jak podaje brytyjskie Biuro Statystyk Narodowych (Office for National Statistics), według spisu ludności przeprowadzonego w Wielkiej Brytanii w 2001 roku, kiedy to pierwszy raz zapytano respondentów o przynależność religijną, 8,6 miliona ludzi zadeklarowało się, jako nienależący do jakiejkolwiek religii. Według wspomnianego raportu chrześcijaństwo w Wielkiej Brytanii jest […]
Multikulturowość oraz multireligijność Wielkiej Brytanii wysoko stawia poprzeczkę między innymi tolerancji dla odmiennych poglądów religijnych.
Jak podaje brytyjskie Biuro Statystyk Narodowych (Office for National Statistics), według spisu ludności przeprowadzonego w Wielkiej Brytanii w 2001 roku, kiedy to pierwszy raz zapytano respondentów o przynależność religijną, 8,6 miliona ludzi zadeklarowało się, jako nienależący do jakiejkolwiek religii. Według wspomnianego raportu chrześcijaństwo w Wielkiej Brytanii jest główną religią, gdyż ma 41 milionów wyznawców. Muzułmanie stanowili największą niechrześcijańską grupę religijną stanowiącą 1,6 miliona ludzi. Najczęstszymi wyznaniami są anglikanizm, katolicyzm oraz islam i metodyzm.
Fr. Mark podczas kazania na mszy świętej w kościele katolickim położonym na południu Anglii, opowiedział dowcip, ze specyficznym angielskim „sense of humor”. Przesłanie w nim zawarte obnaża prawdę o wciąż częstych, mało tolerancyjnych, wzajemnych relacjach wyznawców odmiennych religii.
„Pewnego dnia przechodziłem koło mostu i zobaczyłem człowieka stojącego na krawędzi, gotowego do skoku.Podbiegłem do niego i mówię: — Stop. Nie rób tego.-Dlaczego nie? — Zapytał.- Cóż jest wiele powodów, dla których warto żyć!- Jakich na przykład?- Należysz do jakiejś religii?Odpowiedział: „Tak.”Na to ja:- Ja też! Jesteś Chrześcijaninem, czy Buddystą?- Chrześcijaninem.- Ja też! Jesteś Katolikiem, czy Protestantem?- Protestantem- Ja też! Episkopalnym, czy Baptystą?- Baptystą.- Ja też! Jesteś z Baptystycznego Kościoła Bożego, czy Baptystycznego Kościoła Pana?- Baptystycznego Kościoła Bożego.- Ja też! Jesteś z Reformowanego Baptystycznego Kościoła Bożego – reformowanego w 1879 roku, czy z Reformowanego Baptystycznego Kościoła Bożego, reformowanego w 1915?On odpowiedział: — Z Reformowanego Baptystycznego Kościoła Bożego, reformowanego w 1915.Na to ja: — Giń, heretyku i zepchnąłem go z mostu.”
Fr. Mark zakończył kazanie pytaniem retorycznym: — Czy Bóg, który jest miłością zepchnąłby tego człowieka z mostu?- Nie sądzę.
Jednak poza dostrzegalnymi uprzedzeniami na tle religijnym w Wielkiej Brytanii wbrew kreowanym czasami poglądom, że dialog ekumeniczny bez ustępstw Kościoła w ważnych kwestiach będzie utrudniony, ludzie w społecznościach lokalnych często zdają się nie zauważać tych stwierdzeń, a nawet wydają się im być one obojętne.
Choć wspólne modlitwy i podejmowane działania ekumeniczne są często odgórnie skrupulatnie planowane przez hierarchów poszczególnych religii i wyznań chrześcijańskich to są i takie, często nieplanowane, spontaniczne, które być może widziane pojedynczo, mogą wydawać się niewielkie, ale ich liczebność i majstersztyk wykonania tak, czy inaczej nadaje im wagi.
Dyrektorium w sprawie realizacji zasad i norm dotyczących ekumenizmu wydane przez papieską Radę ds. Jedności Chrześcijan z 25 marca 1993 r. wskazało na możliwości tworzenia różnego rodzaju rad i komitetów, mających postać mniej lub bardziej trwałą, celem ułatwienia kontaktów między kościołami i innymi wspólnotami eklezjalnymi oraz popierania wśród nich współpracy i wspólnego świadectwa. Podążając za tym jak i za wieloma innymi wypracowanymi przez ekumenistów przez lata torami, Chrześcijanie mają możliwość wspólnego dawania świadectwa ich wiary. Wizyta Jana Pawła II w Wielkiej Brytanii zaowocowała z kolei powołaniem Międzynarodowej Komisji Anglikańsko-Rzymskokatolickiej, która pracuje nad dążeniem do zbliżenia obu kościołów. Zatem podstawy do dialogu są, i wraz z innymi, licznymi opracowaniami ekumenicznymi zakreślają jego kształt.
Wynikiem możliwości, jakie otworzyły różne opracowania ekumeniczne są z pewnością alianse kościołów działające lub nowopowstające w różnych regionach Wielkiej Brytanii. Przykładem może być Alians Kościołów Miasta Basingstoke (The Alliance of Basingstoke Churches — ABC), jedna z wielu tego rodzaju działających na świecie organizacji parasolowych. „ABC” łączy Chrześcijan w rejonie miasteczka Basingstoke. Organizacja ma dobre relacje nie tylko z kościołami w niej zrzeszonymi, lecz również z niezrzeszonymi i organizuje wspólne działania, spotkania, w których biorą udział księża, pastorzy i wierni przynależący do różnych kościołów chrześcijańskich.
Niech ruszają w drogę
Przykładowo wśród działań wspólnych zrzeszających Chrześcijan jest Walk of Witness. Organizowany co roku w Basingstoke w Wielki Piątek, marsz świadków Chrystusa z krzyżem na przedzie, przy współudziale takich kościołów chrześcijańskich między innymi jak Church of England (zapewniający poczęstunek po marszu), United Reformed Church (którego pastor czyta fragmenty Ewangelii w trakcie uroczystości), czy Salvation Army (która zapewnia oprawę muzyczną podczas marszu przez centrum miasta i przez centrum handlowe), ma być wspólnym świadectwem wiary w Boga i wspólnoty Chrześcijan. Marsz Świadków to też manifestacja, że to, co nas łączy jest znacznie ponad to, czym się różnimy dogmatycznie. Marsz kończy się w Church of England, gdzie uczestnicy spożywają postne bułeczki. Pani pastor podaje każdemu rękę i wita. Nikt nie próbuje udowadniać, że pomiędzy poszczególnymi wyznaniami nie ma różnic, bo przecież byłoby to nieprawdą. Rozmowy są ciepłe i w tłumie nie sposób stwierdzić, kto do którego kościoła należy. Nie występuje tutaj też słowo konkurencja między poszczególnymi kościołami – jest wspólne świadectwo.
W obliczu zaskakujących ekumenicznych ewolucji, slalomów, dynamicznych zjazdów i podjazdów, których wzór dał nam Jan Paweł II: wizyta w Wielkiej Synagodze w Rzymie, pielgrzymka do Ziemi Świętej i modlitwa przed Ścianą Płaczu, nasze mogą wydawać się małe, ale nie sposób ich nie wykonywać, gdy ma się w pamięci naszego wielkiego rodaka wskazującego nam kierunek – niebo. W uszach wciąż brzmi: „nie lękajcie się” i tu można by dodać … piruetów na krawędzi ekumenicznego mostu. „Redemptor hominis” dodaje dodatkowej zachęty, gdyż Papież podkreślał, że będzie popierał, każdy wysiłek prowadzący w tym kierunku, na wszystkich płaszczyznach, w których spotykamy naszych braci Chrześcijan.
Budują wspólnotę u podstaw
Ponieważ w Anglii mieszka nad wyraz wielu ludzi przynależących do mniejszości narodowych, poszczególne kościoły starają się zadbać o jedność wyznawców.
Polacy, którzy wolą uczestniczyć w mszach świętych odprawianych po polsku mają taką możliwość (msze święte prowadzone są zazwyczaj przez księży z Polskiej Misji Katolickiej, niejednokrotnie w kościołach udostępnianych przez angielskie parafie katolickie). O zdecydowanym trwaniu wielu Polaków w wierze oraz przywiązaniu do polskiej mszy świętej odprawianej na „polski sposób” świadczą wypełnione wiernymi kościoły. Wielu naszych rodaków uczestniczy jednak we mszach świętych odprawianych po angielsku w katolickich kościółkach angielskich, gdyż preferują bardziej swobodny styl prowadzenia mszy świętej oraz bardziej swobodną atmosferę. Niektórzy uczęszczają raz na msze „polskie”, a innym razem na „angielskie”. Polacy posyłają czasami swoje dzieci do szkół wyznaniowych prowadzonych przez Church of England, gdy w Szkołach Katolickich brakuje miejsc. Naszych rodaków można również spotkać na mszach świętych w Church of England. Przyjmują oni tam Komunię Świętą i choć dla wyznawców Church of England jest to jedynie symbol, to dla nich Bóg Żywy i o tym świadczą. Przybywając i m
ieszkając w innym kraju staramy się znaleźć w nim dla siebie miejsce i dostosowujemy się do realiów tam panujących w ramach własnego sumienia i uznania. Nie ulega jednak wątpliwości, że to wyzwanie i nowe doświadczenie.
W katolickich kościołach angielskich mają możliwość uczestnictwa we mszy świętej odprawianej w ich rodzimych językach również ludzie pochodzący z innych krajów i mieszkający w Wielkiej Brytanii na przykład Hiszpanie, Irlandczycy, czy ludzie pochodzący z Indii. Dostępność w wielu kościołach tłumaczeń czytań, ewangelii w różnych językach oraz możliwość zamieszczania informacji o organizowanych mszach, wydarzeniach, spotkaniach przez ludzi pochodzących z różnych krajów pokazuje chęć dążenia do jedności, wspólnoty.
W Anglii na katechezach dla rodziców dzieci przygotowujących się do pierwszej Komunii Świętej często można spotkać ludzi, którzy na przykład nie potrafią wymienić imion pierwszych apostołów. Nikogo to jednak nie dziwi, a wynika z faktu, że tylko jedno z rodziców jest Katolikiem, a drugie ateistą lub wyznawcą innej religii. Jednak nie jest to odczytywane negatywnie, taka jest rzeczywistość, nie każdy bowiem jest katolikiem i nie każdy jest chrześcijaninem.
Katoliccy duchowni przynajmniej na płaszczyźnie lokalnej nie boją się chwalić dokonań na przykład Salvation Army, która prężnie działa na rzecz bezdomnych oraz głosi ewangelię w pubach i na dyskotekach.
Wspólne procesje w Niedzielę Palmową anglikanów ikKatolików, którzy następnie rozchodzą się do swoich Kościołów. Ludzie innych wyznań włączeni do wspólnoty uczestników Mszy Świętej, zamiast do Komunii Świętej podchodzący do błogosławieństwa. To gesty, działania wspierające budowanie wspólnoty.
Tradycyjna Święconka organizowana w angielskich kościołach, wspólnie śpiewana przez Polaków, Anglików i Hiszpanów Barka na hiszpańskiej mszy świętej, międzynarodowe szkolne i nie tylko pikniki rodzinne, gdzie afrykańskie przysmaki konkurują z Tajskimi to wszystko działania, które pomagają poznać się wzajemnie i budują wspólnotę gdzieś u podstaw.
Również przed instytucjami rządowymi i pozarządowymi, świeckimi w Wielkiej Brytanii stoi zadanie budowania wspólnoty na przykład na poziomie lokalnym, co jest nie lada wyzwaniem przy takiej różnorodności społecznej.
– Największym wyzwaniem są podejmowane próby wskazywania i przezwyciężania nierówności w społecznościach, w których trudno zmienić uprzedzenia i charakterystyczne mentalne nastawienie ludzi do pewnych sytuacji – mówi Islam Jalaita, Community Development Officer z Basingstoke & Deane Borough Council.
Wsparcie, również finansowe, udzielane przez lokalne Councile, promocji kultur mniejszości etnicznych zamieszkujących poszczególne hrabstwa jest również wartościowe i wpływa na możliwość lepszego wzajemnego poznania się ludzi pochodzących często z różnych zakątków naszego globu.
Czemu głośno wołasz do Mnie?
Potrzeba kontaktu, chęci poznania drugiego człowieka, życia bez podziałów jest często większa niż zawoalowane, bądź widzialne przeszkody. Innymi słowy można powiedzieć, że wszyscy żyjemy w tym samym Duchu, który tak naprawdę nas łączy. Progres na drodze do pełnej wspólnoty chrześcijan, ale i zbliżenia z wyznawcami innych religii tak jak na całym świecie, tak i w Wielkiej Brytanii jest powolny, następuje krok po kroku, a czasami w wyniku chociażby niefortunnie wypowiedzianych przez kogoś słów, następuje krok w tył. To wolne w naszym odczuciu tempo ale z pewnością warto z konsekwencją przesuwać się do przodu, nie lękając się o zostanie zepchniętym z ekumenicznego mostu.
Czy działania podejmowane przez wspólnoty chociażby w Wielkiej Brytanii, nie pokazują, że to ludzie budują jedność Kościoła u podstaw, która tak, jak wskazuje w swoich opracowaniach ks. prof. Wacław Hryniewicz polega na wspólnocie kościołów różnych wyznań?
Nawiązując raz jeszcze do dowcipu opowiedzianego przez Fr. Mark’a można zapytać, czy Bóg, który jest miłością, mógłby strącić kogokolwiek z mostu ze względu na jego wyznanie? Przecież Bóg miłości nie wyklucza i nie dzieli, a zaprasza i łączy…
Przykładowo Salwacjonizm, na którym bazuje wspomniana wcześniej Armia Zbawienia interpretuje chrześcijaństwo, jako duchową walkę, w której Bóg potrzebuje własnej Armii. Czy tak, jak w dowcipie o heretyku Bóg mógłby ze swojej Armii wykluczyć Katolików lub Anglikanów, a zostawiłby na przykład członków ewangelicznej Armii Zbawienia? To przewrotnie być może brzmiące dla niektórych z nas pytanie jest pytaniem, nad którym mogliby przecież zastanawiać się członkowie Salvation Army.
„Pan rzekł do Mojżesza: «Czemu głośno wołasz do Mnie? Powiedz Izraelitom, niech ruszają w drogę.” (Wj. 14,15) Te słowa Starego Testamentu wskazują na zdziwienie Boga faktem, że Mojżesz woła do Niego. Przecież nadszedł czas na działanie…