Płaszcz miłosierdzia
- 8 stycznia, 2007
- przeczytasz w 1 minutę
Arcybiskup Stanisław Wielgus potrzebuje naszej modlitwy i miłosierdzia. Sprawiedliwa kara już go dopadła. Teraz przyszedł czas, by otulić byłego metropolitę warszawskiego płaszczem chrześcijańskiego miłosierdzia. Patrząc się wczoraj na twarz abp. Stanisława Wielgusa było mi go autentycznie żal. Przeszłość i teraźniejsze kłamstwa dopadły go chyba w najmniej spodziewanym momencie. Ksiądz arcybiskup myślał pewnie, że przeszłości już nie ma, a teraźniejsze zasługi skutecznie pokryją to, co zrobił w przeszłości. A jednak nie. […]
Arcybiskup Stanisław Wielgus potrzebuje naszej modlitwy i miłosierdzia. Sprawiedliwa kara już go dopadła. Teraz przyszedł czas, by otulić byłego metropolitę warszawskiego płaszczem chrześcijańskiego miłosierdzia.
Patrząc się wczoraj na twarz abp. Stanisława Wielgusa było mi go autentycznie żal. Przeszłość i teraźniejsze kłamstwa dopadły go chyba w najmniej spodziewanym momencie. Ksiądz arcybiskup myślał pewnie, że przeszłości już nie ma, a teraźniejsze zasługi skutecznie pokryją to, co zrobił w przeszłości. A jednak nie. Papież dowiedział się o wszystkim i podjął słuszną i dobrą dla polskiego Kościoła, choć bezprecedensową decyzję o odwołaniu nowego metropolity. Ksiądz Arcybiskup w duchu modlitwy pokutnika, którą cytował w pierwszym i ostatnim posłaniu do wiernych, decyzję przyjął.
I dlatego teraz, gdy udało się uniknąć publicznego zgorszenia, trzeba rozpocząć wytrwałą modlitwę za Księdza Arcybiskupa. Teraz zapewne nie jest mu łatwo. Żal, rozgoryczenie, niechęć do mediów mogą w nim teraz walczyć ze szczerą skruchą. Wierzę, że ta ostatnia zwycięży. Ale by tak było trzeba przerwać nieustające ataki na księdza metropolitę.
Teraz przyszedł czas na miłosierdzie, na modlitwę za niego i za warszawski Kościół. Czas też prosić księdza arcybiskupa o modlitwę za warszawski Kościół, bo modlitwa jest tym, co bez wątpienia może on Warszawie ofiarować.