Społeczeństwo

Po aborcyjnych igrzyskach


LPR roz­pę­ta­ła anty­abor­cyj­ną wojen­kę, licząc, że pod sztan­da­ra­mi ochro­ny życia nie­na­ro­dzo­ne­go, uciu­ła kil­ka pro­cen­tów w son­da­żach i odbie­rze PiS-owi radio­ma­ryj­ny elek­to­rat. Część PiS‑u dała się wcią­gnąć w pro­pa­gan­dów­kę LPR. Bisku­pi przy­par­ci do muru powie­dzie­li, co musie­li powie­dzieć. Par­tyj­no-abor­cyj­ne igrzy­ska trwa­ły: par­la­men­ta­rzy­ści nie­ustan­nie musz­tro­wa­li się w orto­dok­sji, wal­cząc o ser­ce ojca Rydzy­ka, zamknię­te­go w toruń­skiej twier­dzy, z któ­rej dziel­nie odgrze­wał sta­re spo­ry. Posło­wie zamiast zaj­mo­wać się usta­wa­mi uła­twia­ją­cy­mi kobie­tom uro­dze­nie dziec­ka, wybra­li kil­ku­mie­sięcz­ny ple­bi­scyt, z któ­re­go jest wię­cej szkód niż pożyt­ku.


LPR roz­pę­ta­ła anty­abor­cyj­ną wojen­kę, licząc, że pod sztan­da­ra­mi ochro­ny życia nie­na­ro­dzo­ne­go, uciu­ła kil­ka pro­cen­tów w son­da­żach i odbie­rze PiS-owi radio­ma­ryj­ny elek­to­rat. Część PiS‑u dała się wcią­gnąć w pro­pa­gan­dów­kę LPR. Bisku­pi przy­par­ci do muru powie­dzie­li, co musie­li powie­dzieć. Par­tyj­no-abor­cyj­ne igrzy­ska trwa­ły: par­la­men­ta­rzy­ści nie­ustan­nie musz­tro­wa­li się w orto­dok­sji, wal­cząc o ser­ce ojca Rydzy­ka, zamknię­te­go w toruń­skiej twier­dzy, z któ­rej dziel­nie odgrze­wał sta­re spo­ry. Posło­wie zamiast zaj­mo­wać się usta­wa­mi uła­twia­ją­cy­mi kobie­tom uro­dze­nie dziec­ka, wybra­li kil­ku­mie­sięcz­ny ple­bi­scyt, z któ­re­go jest wię­cej szkód niż pożyt­ku.

Z kolei Tomasz Ter­li­kow­ski dopa­tru­je się w kolej­nej zady­mie PiS‑u i LPR testu na wier­ność kato­lic­kie­mu naucza­niu. Wczo­raj takim testem była Mat­ka Boża Try­bu­nal­ska: kto śmie być prze­ciw, ten żywi „naj­głęb­sze prze­ko­na­nie, że pań­stwo ma być ate­istycz­ne. Nie laic­kie, nie świec­kie, ale kon­kret­nie ate­istycz­ne.” I tak dalej, i tak dalej. Testy, spraw­dzia­ny, odpy­ty­wa­nia: nie zdasz roz­pi­sa­ne­go przez nas kon­kur­su, nie odpo­wiesz zado­wa­la­ją­co na pyta­nie, to jesteś wro­giem, czło­wie­kiem ukła­du lub po pro­stu świ­nią. A jeśli świ­nią nie jesteś, to jesz­cze musisz to udo­wod­nić.

Tomasz Ter­li­kow­ski słusz­nie pisze, że wygra­ło par­tyj­nic­two, ale tyl­ko dla­te­go, że od same­go począt­ku cała ta deba­ta była jed­nym wiel­kim par­tyj­nic­twem, sar­mac­kim sko­wy­tem son­da­żo­we­go plank­to­nu, któ­ry zapra­gnął być cho­ciaż kijan­ką nie bez pomo­cy czę­ści rzym­sko­ka­to­lic­kiej hie­rar­chii. W całej tej spra­wie życie było od począt­ku spi­sa­ne na stra­ty, bo to nie o dzie­ci cho­dzi­ło, a o zapi­sy, któ­re poza reli­gij­nym samo­speł­nie­niem nad­gor­liw­ców, nicze­go by nie zmie­ni­ły.

Awan­tu­ra o kon­sty­tu­cję ma wie­lu prze­gra­nych – jest nim na pew­no Marek Jurek, któ­re­go poglą­dy w tej mate­rii zna­ne są od daw­na i któ­re­mu szcze­rych inten­cji trud­no odmó­wić. Głów­ny­mi prze­gra­ny­mi są dzie­ci, te nie­na­ro­dzo­ne, któ­re sta­ły się przed­mio­tem par­tyj­nych prze­py­cha­nek.

I na koniec reflek­sja ści­śle kościel­na: nie post­ko­mu­ni­stycz­ne SLD, ani też roz­hi­ste­ry­zo­wa­ne femi­nist­ki, spra­wu­ją­ce dyk­ta­tu­rę nad wła­sny­mi brzu­cha­mi wg. zasa­dy “mój brzuch, mój płód”, ani też układ demo­li­be­ra­łów dopro­wa­dzi do osła­bie­nia auto­ry­te­tu Kościo­ła w Pol­sce. Głów­ny­mi archi­tek­ta­mi ośmie­sza­nia wia­ry i chrze­ści­jań­stwa w Pol­sce będą poli­ty­cy obec­nej koali­cji, któ­rzy nie bez przy­chyl­no­ści czę­ści epi­sko­pa­tu, będą chcie­li odzy­skać Pol­skę dla Kościo­ła — nawet, jeśli ten nie będzie chciał.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.