Polityk w koloratce
- 2 lutego, 2004
- przeczytasz w 2 minuty
Ksiądz Gianni Baget Bozzo, znany politolog, a ostatnio ideolog Forza Italia, ma nieprzyjemności z powodu swego udziału w niedawnym mityngu z okazji dziesięciolecia tej partii. Premier Silvio Berlusconi odczytał z trybuny okolicznościowy artykuł księdza, w którym zaangazowanie Berlusconiego wpolitykę ksiądz określił mianem wydarzenia opatrznościowego, inspirowanego przez Ducha Świętego. Na oczach pięciu tysięcy uczestników i milionów telewidzów szef włoskiego rządu wyściskał następnie księdza, którego poprosił do siebie na trybunę. […]
Ksiądz Gianni Baget Bozzo, znany politolog, a ostatnio ideolog Forza Italia, ma nieprzyjemności z powodu swego udziału w niedawnym mityngu z okazji dziesięciolecia tej partii.
Premier Silvio Berlusconi odczytał z trybuny okolicznościowy artykuł księdza, w którym zaangazowanie Berlusconiego wpolitykę ksiądz określił mianem wydarzenia opatrznościowego, inspirowanego przez Ducha Świętego.
Na oczach pięciu tysięcy uczestników i milionów telewidzów szef włoskiego rządu wyściskał następnie księdza, którego poprosił do siebie na trybunę.
Udział ks. Bageta Bozzo w mityngu i jego artykuł skrytykował niemal natychmiast sekretarz generalny episkopatu Włoch bp Giuseppe Betori. Teraz sprawą zajął się arcybiskup Genui, do której duchowieństwa należy rozpolitykowany kapłan, kard. Tarcisio Bertone. Zapowiedział on przeprowadzenie z duchownym poważnej rozmowy, w czasie której poprosi go o wyjaśnienie sytuacji, w której ksiądz ten się znalazł. Ale już teraz kardynał określił ją jako wykraczającą poza dopuszczalne przez Kościół granice. Spotkanie wyznaczono na 9 lutego. Ks. Baget Bozzo oświadczył jednak prasie, że tego dnia nie ma w planie wizyty u swego arcybiskupa.
Ks. Gianni Baget Bozzo wszedł już raz w konflikt z władzami kościelnymi: w roku 1985 został nawet zasuspendowany a divinis (zawieszony w czynnościach kapłańskich) za to, że wystawił swą kandydaturę w wyborach do Parlamentu Europejskiego (z listy partii socjalistycznej). Karę cofnięto mu po dziewięciu latach. Obiecał wówczas, że nie będzie się czynnie angażować w politykę.