Posuń się trochę, św. Mikołaju
- 22 grudnia, 2004
- przeczytasz w 2 minuty
U jednych przedświąteczna komercja wywołuje pożądany nastrój, sprzyjający zakupom, które nakręcają schorowaną koniunkturę gospodarczą większości państw cywilizacji zachodniej. Prezydenci, premierzy, ministrowie finansów oraz prezesi banków narodowych namawiają obywateli do zakupów. Magia św. Mikołaja wciąż jest popularna, a wiara w niego jest w szerokich kręgach substytutem dla mało czytelnego przesłania: odwieczny Bóg przychodzi na świat w postaci bezbronnego dziecka. Bóg staje się człowiekiem! W centrach handlowych […]
U jednych przedświąteczna komercja wywołuje pożądany nastrój, sprzyjający zakupom, które nakręcają schorowaną koniunkturę gospodarczą większości państw cywilizacji zachodniej. Prezydenci, premierzy, ministrowie finansów oraz prezesi banków narodowych namawiają obywateli do zakupów. Magia św. Mikołaja wciąż jest popularna, a wiara w niego jest w szerokich kręgach substytutem dla mało czytelnego przesłania: odwieczny Bóg przychodzi na świat w postaci bezbronnego dziecka. Bóg staje się człowiekiem! W centrach handlowych dzieci ustawiają się w kolejce przed św. Mikołajem, chcą mu usiąść na kolanach i zrobić pamiątkowe zdjęcie. Wielu to cieszy, wielu denerwuje. Zdenerwowało np. ks. Howarda Langmeada, duchownego Anglikańskiego Kościoła Australii, który postanowił wyprzeć św. Mikołaja ze świątecznej scenerii. Inspirację odnalazł w szopce betlejemskiej.
Ks. Langmead dał dzieciom możliwość fotografowania się przy scenie Narodzenia Pańskiego w wykonanej szopce betlejemskiej przy katedrze anglikańskiej w centrum Melbourne. Dzieci moga przebrać się w stroje, które noszono ówcześnie w Palestynie i sfotografować się w otoczeniu zwierząt, siana i oczywiście Nowonarodzonego.
Posuń się trochę, św. Mikołaju
Podczas ostatnich Świąt Bożego Narodzenia spacerowałem po centrum handlowym i widziałem jak dzieci stały w kolejce do św. Mikołaja. Pomyślałem, że powinny stać w kolejce do Jezusa, bo to przecież jego urodziny. Jest tak wiele dzieci, które wzrastają bez wiedzy o tym, kto w rzeczywistości stoi za bożonarodzeniową historią. Nie mam nic przeciwko św. Mikołajowi, ale myślę, że mógłby usunąć się trochę na bok i zrobić miejsce Jezusowi — mówi ks. Langmead.
Przeciwko zaciemnianiu prawdziwego znaczenia świąt wypowiedział się ostatnio nie kto inny, jak australijski premier John Howard, który sprzeciwił się fałszywej poprawności politycznej, usiłującej zaciemnić wymowę Świąt. W swoim przemówieniu do australijskiego parlamentu premier powiedział o Świętach Bożego Narodzenia: To jest oczywiście święto, które czci narodziny najbardziej znaczącej osoby w historii ludzkości, Jezusa z Nazaretu.
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu możnaby było powiedzieć, że premier “Ameryki nie odkrył”, ale dziś dla wielu ludzi prawdziwa wymowa świąt może być odkryciem i to o wiele większym niż odkrycie Ameryki w 1492 roku.
Zobacz także:
Ekumenizm.pl: Boże Narodzenie i bracia Grimm
Ekumenizm.pl: O utraconym lub ukrytym uroku świąt