Poznajcie Kościół — Benedykt XVI o misterium Kościoła podczas mszy w Berlinie
- 23 września, 2011
- przeczytasz w 2 minuty
22 września Benedykt XVI odprawił na wypełnionym po brzegi wiernymi stadionie olimpijskim mszę świętą, w której uczestniczyli przedstawiciele władz państwowych oraz goście ekumeniczni z Kościołów ewangelickich i prawosławnych. Papież wygłosił homilię, opierając się na Janowej przypowieści o krzewie winnym, w której mówił o znaczeniu i posłannictwie Kościoła. Odnosząc się do słów Chrystusa, nazywającego swoich uczniów latoroślami, papież zaznaczył, że Kościół jest wspólnotą życia z Chrystusem oraz Jego wyznawców ze sobą, która […]
22 września Benedykt XVI odprawił na wypełnionym po brzegi wiernymi stadionie olimpijskim mszę świętą, w której uczestniczyli przedstawiciele władz państwowych oraz goście ekumeniczni z Kościołów ewangelickich i prawosławnych. Papież wygłosił homilię, opierając się na Janowej przypowieści o krzewie winnym, w której mówił o znaczeniu i posłannictwie Kościoła.
Odnosząc się do słów Chrystusa, nazywającego swoich uczniów latoroślami, papież zaznaczył, że Kościół jest wspólnotą życia z Chrystusem oraz Jego wyznawców ze sobą, która swoje źródło odnajduje w chrzcie, a w Eucharystii wciąż na nowo jest pogłębiana i ożywiana. — Słowa Zbawiciela „Ja jestem krzewem winnym” oznaczają właściwie ‘Jestem wami, a wy jesteście mną – to niesłychana identyfikacja Pana z nami, Jego Kościołem – mówił papież.
Benedykt XVI nie pominął kwestii kontrowersyjnych związanych z kryzysem zrozumienia, czym właściwie Kościół jest, szczególnie w spluralizowanych społeczeństwach. Biskup Rzymu zwrócił uwagę na fakt, że wiele osób myśląc o Kościele poprzestaje na jego zewnętrznej postaci. – Kościół jawi się wówczas tylko jako jedna z wielu organizacji w społeczeństwie demokratycznym, w którym – zgodnie z jego normami i przepisami – nawet postać tak trudna do zrozumienia jak „Kościół” winna być następnie oceniana i traktowana. Jeśli później dochodzi jeszcze bolesne doświadczenie, że w Kościele są ryby dobre i złe, pszenica i kąkol, i jeśli spojrzenie zatrzyma się na rzeczach negatywnych, wówczas już się nie dostrzega wielkiej i pięknej tajemnicy Kościoła – ubolewał papież.
Przyszłość w Chrystusie
Benedykt w delikatnych, ale wymownych słowach odniósł się również do zjawiska masowych wystąpień z Kościoła, wyrażając żal, iż wśród wiernych zanika radość z przynależenia do Kościoła. – Szerzy się niezadowolenie i narzekanie, gdy niespełnione zostają własne powierzchowne i błędne wyobrażenia Kościoła. Wówczas milknie i radość – zaznaczył.
Kaznodzieja wskazał również na nierozerwalną więź między Chrystusem a Jego Kościołem, mówiąc, że trwanie w Chrystusie oznacza równocześnie trwanie w Kościele, bycie wszczepionym w winnicę Chrystusową, w której On sam trzyma nas na rękach, ale i nakazuje, abyśmy się wzajemnie wspierali. Kończąc papież podkreślił, że z Kościołem i w Kościele wolno nam zwiastować wszystkim ludziom, że Chrystus jest źródłem życia, że JEST, że jest Tym, za którym tęsknimy. – Chrystus podarowuje samego siebie. Kto wierzy w Chrystusa, ma przyszłość – konkludował Benedykt.
:: Ekumenizm.pl: Europejski manifest — przemówienie papieża w Bundestagu
:: Ekumenizm.pl: Kościół Benedykta na rozdrożu