Projekt Rachel ratuje życie
- 30 września, 2004
- przeczytasz w 1 minutę
Kiedy Yvonne Florczak-Seeman miała 20 lat zdecydowała się na wykonanie piątej aborcji w swoim życiu. Była ona o tyle nietypowa, że dokonana w drugim trymestrze ciąży. Ta decyzja spowodowała, że kobieta chciała popełnić samobójstwo. Po piątej aborcji Florczak-Seeman dopadła depresja. — Wciąż myślałam o tym, że pozbawiłam życia pięć istot. I dlatego sama nie jestem godna by żyć dalej — opowiada. Wtedy z pomocą przyszedł jej Projekt Rachel, założony w 1984 roku […]
Kiedy Yvonne Florczak-Seeman miała 20 lat zdecydowała się na wykonanie piątej aborcji w swoim życiu. Była ona o tyle nietypowa, że dokonana w drugim trymestrze ciąży. Ta decyzja spowodowała, że kobieta chciała popełnić samobójstwo.
Po piątej aborcji Florczak-Seeman dopadła depresja. — Wciąż myślałam o tym, że pozbawiłam życia pięć istot. I dlatego sama nie jestem godna by żyć dalej — opowiada.
Wtedy z pomocą przyszedł jej Projekt Rachel, założony w 1984 roku przez Vicki Thorn, by pomagać kobietom z syndromem postaborcyjnym. — To był długi proces i nic nie dostałam za darmo — wspomina kobieta. — Ale udało mi się pogodzić z moimi zabitymi dziećmi — dodaje.
Obecnie dzięki terapii Yvonne Florczak-Seeman jest mężatką, ma dwóch synów i córkę.