Przed nami wielkie bogactwo!
- 30 kwietnia, 2005
- przeczytasz w 8 minut
Ekumeniczna Agencja Informacyjna Ekumenizm.pl zaprasza do lektury wywiadu z pastorem Deanem Draytonem, prezydentem Jednoczącego się Kościoła Australii (Uniting Church of Australia), największego Kościoła protestanckiego tego kraju. KB: Jednoczący się Kościół Australii (Uniting Chuch in Australia) powstał w 1977 roku po zjednoczeniu się metodystów, prezbiterianów i kongregacjonistów. Od tego czasu minęło prawie trzydzieści lat. Czy Jednoczący się Kościół ma swoją własną tożsamość? DD: Tak, mamy […]
Ekumeniczna Agencja Informacyjna Ekumenizm.pl zaprasza do lektury wywiadu z pastorem Deanem Draytonem, prezydentem Jednoczącego się Kościoła Australii (Uniting Church of Australia), największego Kościoła protestanckiego tego kraju.
KB: Jednoczący się Kościół Australii (Uniting Chuch in Australia) powstał w 1977 roku po zjednoczeniu się metodystów, prezbiterianów i kongregacjonistów. Od tego czasu minęło prawie trzydzieści lat. Czy Jednoczący się Kościół ma swoją własną tożsamość?
DD: Tak, mamy własną tożsamość. Jednoczący się Kościół jest pierwszym kościołem powstałym w naszym kraju, podczas gdy wszystkie inne zostały tutaj przywiezione zza morza. Mamy unikalną strukturę równorzędnych rad zamiast hierarchii kontroli oraz jesteśmy kościołem, który cały czas się jednoczy, a nie jest już ‘zjednoczony’ i który cały czas kontynuuje zaangażowanie ekumeniczne. W 1985 roku ogłosiliśmy, że będziemy kościołem wielokulturowym i w związku z samorządną organizacją Aborygenów, Jednoczącym się Chrześcijańskim Kongresem Aborygenów i Wyspiarzy.
Naszą tożsamość widać nie tylko w naszych parafiach. W każdą niedzielę mamy ponad 150 różnorodnych grup etnicznych z 26 krajów, modlących się w językach innym niż angielski i zbierających się zarówno w tradycyjnych budynkach kościelnych w naszych miastach, jak i w zwykłych osłoniętych schronach na odległej pustyni. Naszą tożsamość widać także w naszej działalności socjalnej UnitingCare Australia, jednej z największych organizacji pozarządowej w kraju niosącej świadczenia społeczne. W ten sposób wyrażamy naszą wiarę i żyjemy misją Chrystusa w Australii.
KB: W 2003 roku agencje prasowe rozpisywały się, że Jednoczący się Kościół, zezwolił praktykującym homoseksualistom zostać duchownymi i że rozłam w kościele jest nieunikniony. Co tak naprawdę powiedział kościół i czy ludzie wystąpili z niego z tego powodu?
DD: Tak naprawdę 10 Zgromadzenie w 2003 roku nie zrobiło niczego, choć media mówiły coś zupełnie innego. Nasze Zgromadzenie odmówiło po raz kolejny w ciągu ostatnich 15 lat zmniejszyć prawa prezbiteratów do podejmowania decyzji, kto może być ordynowany na duchownego. W ustroju naszego kościoła, to prezbiteraty podejmują decyzję o dopuszczeniu do ordynacji bądź nie. Oznacza to, że naszym zdaniem najbardziej kompetentnym organem do ocenienia, czy dana osoba ma powołanie od Boga do posługi, jest ciało, w którym dana osoba jest członkiem. Podczas Zgromadzenia, niektórzy konserwatyści próbowali ograniczyć to, kto może być ordynowany, a potem liberałowie próbowali narzucić, że osoby w związkach jednopłciowych mogą być ordynowane. Jak dotąd Jednoczący się Kościół dalej ufa prezbiteratom, pozwalając im podejmować decyzje odnośnie bycia odpowiednim kandydatem do bycia duchownym, gdzie każdy przypadek jest rozpatrywany osobno i gdzie seksualność kandydata jest nie przeszkodą do ordynacji, ale jednym z czynników, które bierze się pod uwagę.
A zatem Zgromadzenie niczego nie zmieniło. Niektórzy członkowie wystąpili z kościoła. Ale na 1600 pastorów i pastorek oraz pand 2500 parafii zrobiło to mniej niż 1%. Większość nie jest zwolennikami ordynacji osób żyjących w związkach jednopłciowych, ale zdecydowana większość przyznaje, że zdania w kościele na ten temat są podzielone. Warto też zauważyć, że w tym samym czasie ponad 40 pastorów z innych kościołów zgłosiło się do nas chcą pełnić posługę właśnie u nas.
KB: W jednym z dokumentów na temat seksualności przeczytałem, że Jednoczący się Kościół poświęca zbyt wiele uwagi na temat ludzkiej seksualności, a zbyt mało temu, do czego wzywa nas Jezus Chrystus. Czy sądzie Pan, że uda nam się wreszcie zakończyć te spory i kłótnie i skoncentrować się na misji i ewangelizacji?
DD: Wiele kościołów na Zachodzie zmaga się z problemami ordynacji osób żyjących w związkach jednopłciowych. Chociaż ten problem sam z siebie nie zniknie, musimy go umiejscowić w większej perspektywie misyjnej. Kościoły na Zachodzie muszą na nowo odbudować zaufanie w to, że Ewangelia Jezusa Chrystusa zmienia ludzkie życia i ludzkie społeczeństwa. Jednoczący się Kościół odkrywa poprzez tą debatę swoją prawdziwą tożsamość, jako kościół. Powstaliśmy jako unia trzech kościołów, które odważyły się przyznać, że ich wiara i misja były niepełne. Połączyły się razem dzięki wizji miłosiernego Boga, który poprzez Jezusa Chrystusa wzywa wszystkich by w nim byli jednością. Jesteśmy pielgrzymami na drodze do obiecanego przez Chrystusa raju. I jako tacy, próbujemy budować kościół, który jest wierny tylko jemu, będąc jednocześnie kościołem zróżnicowanym. Istotą misji jest to, że świadczymy o mocy Chrystusa, która nas spaja razem. W coraz bardziej podzielonym społeczeństwie jesteśmy kościołem, który jest znakiem, że możemy żyć i wielbić Boga razem mając różne poglądy. Jesteśmy kościołem, który kładzie nacisk na boskie miłosierdzie, które jest podstawą pojednania. I chociaż dzielą nas poglądy na temat seksualności, łączy nas głębsza wiara, że nie powinno to być czymś, co nas dzieli, ale raczej powinno nas jeszcze silniej zespalać razem jako jednający się lud boży w misji.
Azjatyckie tsunami było wielkim przypomnieniem tej prawdy. Przeczytałem, że strona internetowa jednego z naszych synodów zanotowała więcej odwiedzin w ciągu tygodnia, niż strona z materiałami o seksualności w ciągu 18 miesięcy! Te liczby mówią same za siebie.
KB: Żyjemy w czasach, kiedy ludzie długo się zastanawiają, zanim przystąpią do określonego kościoła czy wyznania. Czy uważa Pastor, że Jednoczący się Kościół Australii ma do zaoferowania rosnącej liczbie „bezwyznaniowych” Australijczyków interesujące miejsce do wspólnego spotkania się i wielbienia Boga?
DD: Mamy coraz więcej znaków, że w Australii żyjemy w ‘post-konfesyjnych’ czasach. Widać dwa podejścia. Jedno z nich, to jest reprezentowane przez tych, którzy akceptują istnienie wyznań i to, że kościół jest odpowiednim miejscem odniesienia, a ci, którzy do niego nie przychodzą są „bezwyznaniowi” i zadaniem kościoła jest dotarcie do nich i przyciągnięcie ich na nabożeństwa, by słuchali głoszonego słowa. Z drugiej strony, coraz częściej w Kościele spotykam się ze zdaniem, że nasze parafie są wspólnotami, które dzieląc się swoim świadectwem żyjącego Chrystusa, poszukują sposobu by wewnątrz swoich wspólnot wielbić, czcić i służyć Chrystusowi razem z tymi żyjącymi na dość luźnych granicach kościelnych.
Ostatnio czytałem interesujące wyniki badań, które pokazały, że pomimo nazywania Australii zsekularyzowaną, Australijczycy ciągle są głęboko zainteresowani duchowością, a ci którzy są bardzo ukierunkowani na duchowość, są bardziej szczęśliwi i zadowoleni z życia, co połączone z przeświadczeniem, że Bóg kieruje ich losem, pozwala im aktywniej uczestniczyć w życiu społeczeństwa. Badania te potwierdziły, że Australia jest zbudowana na chrześcijańskim fundamencie i wiele zawdzięcza Kościołom, a one, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej muszą zaangażować się w codzienne życie australijskiego społeczeństwa. Jako Kościół jesteśmy skonfrontowani coraz bardziej skomplikowanym społeczeństwem i musimy zapewnić otwarte i zrozumiałe sposoby by ludzie mogli rozpocząć swoje życie duchowe. Dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek, Kościół musi być elastyczny i chętny do dostosowania się i adaptacji wewnątrz społeczeństwa, by mógł z nim nawiązywać dialog i być czymś aktualnym.
KB: Wiele osób uważa, że religia i nauka są rzeczami wzajemnie się wykluczającymi. Co Pastor odpowiada na takie dictum, zarówno jako osoba duchowna, jak i naukowiec?
DD: Zarówno słowa ‘nauka’, jak i ‘religia’ są starymi słowami, którym nowe znaczenie nadało oświecenie. Nauka nie jest już ‘jakąkolwiek wiedzą’, jak było dawniej, ale specyficzną metodą osiągania wiedzy poprzez eksperymenty i hipotezy. Religia nie jest też już ‘wiarą, która łączy społeczeństwo razem’, ale określonymi wyznaniami wiary wywiedzionymi z treści Pisma. W obydwu grupach spotkać można ekstremistów, którzy uważają, że posiadają całą prawdę, jaka nam jest potrzebna. Potrzebujemy zarówno znajomości historii, jak i doświadczenia objawienia. By to ująć w formie teologicznej: Bóg, który stworzył, jest tym samym Bogiem, który zbawia. Zbyt długo w tradycji zachodniej teologii skoncentrowani byliśmy na objawieniu, jako indywidualnym zbawieniu. W ten sposób przeoczyliśmy przesłanie Ewangelii, jako Boga, który tak umiłował stworzenie, że je zbawił, jako stworzenie, a nie tylko jako poszczególne osoby. Dla mnie jako dla naukowca i osoby duchownej, te dwa światy nie są wzajemnie się wykluczającymi.
KB: W swoim przesłaniu wspomniał Pastor, że marzy o dalszych uniach kościelnych? Czy miał Pan jakiś konkretny kościół na myśli?
DD: Ekumeniczna podróż jest wpisana w nasze „Podstawy Unii” (Basis of Union), jako jeden ze sposobów uwielbienia Chrystusa. Z tego też powodu prowadzimy dwustronne rozmowy z każdym kościołem w Australii. Ich owocem jest np. publikacja na temat mieszanych małżeństw katolicko — protestanckich. Jednoczący się Kościół jest też w drugiej fazie rozmów o unii z Anglikańskim Kościołem Australii. Pracujemy także nad porozumieniem o wymianie ordynowanych duchownych z Luterańskim Kościołem w Australii. Mamy też długoletni dialog z Kościołami w Chrystusie Australii.
Te rozmowy dla nas to nie tylko marzenie o unii z jakimś konkretnym wyznaniem. To jest dla nas ewangeliczne przesłanie byśmy jednoczyli się jak najgłębiej i jak najszczerszej i pracowali aż do dnia w którym będziemy jedni w Chrystusie Jezusie, i gdy wiele ras i wiele języków będzie razem wielbiło Boga.
KB: Czego życzy Pastor w nadchodzącym wieku Chrześcijanom w Australii i na świecie?
DD: Podczas pogrzebu Jana Pawła II było dla nas jasne, że Kościół Chrześcijański pokonał faszyzm i komunizm i jednocześnie ciągle prowadzi dialog z kapitalizmem. Ale XXI wiek przynosi nowe wyzwanie — dialogu międzyreligijnego. Nie tylko zatem kontynuować musimy dialog ekumeniczny, ale i zastanawiać się nad tym jak odnosić się do ludzi innych religii.
W nadchodzącym stuleciu, jesteśmy powołani do życia w tym pięknym wszechświecie. Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, jak będziemy słuchać wołania Chrystusa, by jednocześnie nieść nadzieję naszej plancie. Mam nadzieję, że nie będziemy długo zwlekać i weźmiemy się za modlitwę i ponowne odczytywanie Pisma, samodzielnie i z innymi, byśmy mogli na nowo odkryć jak miłosierny Bóg wzywa nas do dzielenia się Jezusem Chrystusem z osobami innych religii.
Głęboko wierzę, że jest jeszcze przed nami ogromne bogactwo Ewangelii, którego nie odkryliśmy. Modlę się o to, by Bóg ponownie wylał na nas bogactwo wiary i łaski, jeszcze bardziej inkluzywnie, niż doświadczyliśmy tego do tej pory.
KB: Dziękuję za rozmowę.
Życiorys Rev. Deana Draytona
EAI Ekumenizm.pl: Uniting Church podzielony?
EAI Ekumenizm.pl: Zakończyło się 10 Zgromadzenie Jednoczącego się Kościoła Australii
EAI Ekumenizm.pl: Przyszłość chrześcijaństwa poza Kościołem
Jednota: Jednoczący się Kościół w Australii