Religia w wersji porno
- 15 marca, 2007
- przeczytasz w 2 minuty

Obsceniczne zdjęcia obrażające uczucia religijne chrześcijan zbulwersowały Hiszpanów, ale dopiero wtedy, gdy zostały wykorzystane na potrzeby kampanii wyborczej — donosi “Rzeczpospolita” w tekście Małgorzaty Tryc-Ostrowskiej.
Obsceniczne zdjęcia obrażające uczucia religijne chrześcijan zbulwersowały Hiszpanów, ale dopiero wtedy, gdy zostały wykorzystane na potrzeby kampanii wyborczej — donosi “Rzeczpospolita” w tekście Małgorzaty Tryc-Ostrowskiej.
Mieszkający w Badajoz (w regionie Estremadura) hiszpański fotograf José Antonio Montoya, autor pornograficznych zdjęć przedstawiających znane sceny biblijne (takie jak pobudzony erotycznie Archanioł Gabriel przy zwiastowaniu, masturbujący się Chrystus), cieszy się ogromną popularnością i w odróżnieniu od autora karykatur Mahometa nie musi drżeć o swoje życie.
Rząd Estremadury sfinansował publikację jego ohydnych zdjęć w formie luksusowego katalogu “Sanctorum”, teraz zaś odpiera zarzut marnotrawienia pieniędzy z kasy najuboższego regionu Hiszpanii. Władze bronią lokalnego “artysty” i oburzają się na “cenzurę”, jakiej chcieliby go poddać nieznający się na sztuce konserwatywni politycy.
Najbardziej zaskakujące w całej tej niesmacznej historii jest jednak to, że bluźnierczy katalog został wydany cztery lata temu i mimo dość wysokiej ceny dawno zdążył zniknąć z księgarń. W kraju, w którym 80 proc. mieszkańców uważa się za katolików, nikt nie poczuł się do tej pory urażony czy zgorszony jego publikacją. Trzeba było kampanii przed zaplanowanymi na maj wyborami do władz miejskich, żeby prawicowa Partia Ludowa (PP) wywołała spóźnioną o parę lat burzę.
Partia Ludowa zaklina się, że dopiero niedawno dowiedziała się o istnieniu “pornoreligijnego” katalogu. Ale można podejrzewać, że sprawa nie trafiłaby do mediów, gdyby partia ta nie szukała haka na Francisco Munoza Ramireza, kandydata socjalistów na burmistrza liczącego 140 tysięcy mieszkańców Badajoz.
Rząd Estremadury oskarża teraz Partię Ludową o rozpętanie “atmosfery inkwizycji” wokół “dzieła” fotografa z Badajoz. Przy okazji zarzucił tej partii hipokryzję. Podobno lokalni politycy PP byli widywani na wernisażach Montoi.