Społeczeństwo

“Rzeczpospolita” dezinformuje czytelników


Dzi­siej­sze wyda­nie “Rzecz­po­spo­li­tej” publi­ku­je tekst Rafa­ła Kostrzyń­skie­go z reto­rycz­nym, jak mnie­mam, tytu­łem: “Jak zakoń­czyć angli­kań­ską schi­zmę”. Zain­te­re­so­wa­nie „Rz” Kościo­łem angli­kań­skim jest god­ne pochwa­ły, szcze­gól­nie w świe­tle histo­rycz­ne­go spo­tka­nia abp. Can­ter­bu­ryz Bene­dyk­tem XVI w Rzy­mie. Gorzej nato­miast z rze­tel­ną infor­ma­cją nt. angli­ka­ni­zmu i tego, co dzie­je się we Wspól­no­cie Angli­kań­skiej. Dzi­wi rażą­ca nie­zna­jo­mość angli­ka­ni­zmu, któ­ry w tek­ście Kostrzyń­skie­go recen­zo­wa­ny jest przez pry­zmat ustro­ju i doświad­czeń Kościo­ła rzym­sko­ka­to­lic­kie­go.Papież […]


Dzi­siej­sze wyda­nie “Rzecz­po­spo­li­tej” publi­ku­je tekst Rafa­ła Kostrzyń­skie­go z reto­rycz­nym, jak mnie­mam, tytu­łem: “Jak zakoń­czyć angli­kań­ską schi­zmę”. Zain­te­re­so­wa­nie „Rz” Kościo­łem angli­kań­skim jest god­ne pochwa­ły, szcze­gól­nie w świe­tle histo­rycz­ne­go spo­tka­nia abp. Can­ter­bu­ryz Bene­dyk­tem XVI w Rzy­mie. Gorzej nato­miast z rze­tel­ną infor­ma­cją nt. angli­ka­ni­zmu i tego, co dzie­je się we Wspól­no­cie Angli­kań­skiej. Dzi­wi rażą­ca nie­zna­jo­mość angli­ka­ni­zmu, któ­ry w tek­ście Kostrzyń­skie­go recen­zo­wa­ny jest przez pry­zmat ustro­ju i doświad­czeń Kościo­ła rzym­sko­ka­to­lic­kie­go.

Papież może mówić w imie­niu swo­je­go Kościo­ła. Dla arcy­bi­sku­pa to nie­osią­gal­ny kom­fort – pisze Kostrzyń­skim, twier­dząc, że arcy­bi­skup Can­ter­bu­ry ma poważ­ny pro­blem, ponie­waż nie może dys­po­no­wac bisku­pa­mi w taki sam spo­sób jak jego kole­ga w Rzy­mie. Otóż wyglą­da to zupeł­nie ina­czej, choć­by dla­te­go, że auto­ry­tet arcy­bi­sku­pa Can­ter­bu­ry, podob­nie jak ten eku­me­nicz­ne­go patriar­chy Kon­stan­ty­no­po­la, ma wymiar sym­bo­licz­ny. Pry­mat hono­ro­wy ma zupeł­nie inne zada­nia niż pry­mat jurys­dyk­cyj­ny, wypo­sa­żo­ny dodat­ko­wo w przy­wi­lej nie­omyl­no­ści w spra­wach wia­ry i moral­no­ści. Kostrzyń­ski przed­sta­wia brak jed­no­myśl­no­ści (może cho­dzi o uni­for­mizm) jako wadę.


Wra­że­nie to potę­gu­je ten­den­cyj­na wypo­wiedź o. Dariu­sza Kowal­czy­ka SJ, któ­ry mówi o moc­no zde­cen­tra­li­zo­wa­nym i podzie­lo­nym Koście­le. Oba­wiam się, że o. Kowal­czyk pomy­lił ustrój Kościo­ła angli­kań­skie­go z kon­gre­cjo­na­li­zmem. Angli­ka­nie na całym świe­cie posia­da­ją pra­wo kano­nicz­ne, któ­re w naj­drob­niej­szych szcze­gó­łach okre­śla zasięg bisku­piej jurys­dyk­cji, kary kano­nicz­ne oraz defi­ni­nu­je to, co potocz­nie okre­śla­my mia­nem kon­sen­su­su Kościo­ła.


Czy rze­czy­wi­ście Wspól­no­ta Angli­kań­ska w prze­ci­wień­stwie do Kościo­ła rzym­sko­ka­to­lic­kie­go mówi wie­lo­ma gło­sa­mi? Oczy­wi­ście, że mówi, ale nie w prze­ci­wień­stwie, ale podob­nie jak Kościół rzym­sko­ka­to­lic­ki, w któ­rym, dzię­ki Bogu, żywa jest sym­fo­nia róż­no­rod­nej ducho­wo­ści i teo­lo­gicz­nej reflek­sji. Choć­by pobież­na ana­li­za perio­dy­ków teo­lo­gicz­nych w Pol­sce poka­zu­je, jak róż­ny potra­fi być kato­li­cyzm. Dla angli­ka­ni­zmu z kolei, róż­no­rod­ność nie jest mani­fe­stem narzu­co­nym przez popraw­ność poli­tycz­ną lub brak wszech­wład­ne­go i scen­tra­li­zo­wa­ne­go ośrod­ka wła­dzy. Róż­no­rod­ność jest żywio­łem angli­ka­ni­zmu, esen­cją kato­lic­ko­ści poj­mo­wa­nej jako nie­ustan­ne trwa­nie w Tra­dy­cji Ojców Kościo­ła i otwie­ra­nie się na dzia­ła­nie Ducha Świę­te­go tu i teraz.


Autor tek­stu w „Rz” pisze o tym, że Kościół Nige­rii zerwał rela­cje z Can­ter­bu­ry. Kie­dy? Jak? Kościół Nige­rii pozo­sta­je człon­kiem Wspól­no­ty Angli­kań­skiej (wystar­czy­ło spoj­rzeć na stro­nę Wspól­no­ty lub nige­ryj­skich angli­ka­nów), wciąż uzna­je arcy­bi­sku­pa Can­ter­bu­ry za hono­ro­we­go zwierzch­ni­ka Wspól­no­ty. Być może Kostrzew­ski pomy­lił Kościół Nige­rii z Kościo­łem Epi­sko­pal­nym USA (ECUSA)? Róż­ni­ca – przy­zna­ją Pań­stwo – jest dość znacz­na. To wła­śnie w USA Kościół Nige­rii budu­je alter­na­tyw­ne wobec ECUSA struk­tu­ry kościel­ne z osob­ną hie­rar­chią i nie utrzy­mu­je kon­tak­tów z obec­ny­mi wła­dza­mi ECUSA z wyjąt­kiem grup­ki kon­ser­wa­tyw­nych bisku­pów.


Ad. ordy­na­cji kobiet Kostrzyń­ski suge­ru­je, że arcy­bi­skup Can­ter­bu­ry prze­stra­szył się libe­ra­łów i miał przez swo­ich przed­sta­wi­cie­li odwo­łać to, co rze­ko­mo powie­dział wcze­śniej, że wyświę­ca­nie kobiet na duchow­ne, tak­że do epi­sko­pa­tu, było błę­dem. Otóż znów nic bar­dziej myl­ne­go: twór­czość abp. Rowa­na Wil­liam­sa oraz ofi­cjal­ny komu­ni­kat Pała­cu Lam­beth opa­trzo­ny wypo­wie­dzia­mi pry­ma­sa Wil­liam­sa poka­zu­ją coś zupeł­nie inne­go. Pomi­jam już fakt, że powsta­nie angli­ka­ni­zmu autor ogra­ni­cza do afe­ry roz­por­ko­wej Hen­ry­ka VIII (za cza­sów Hen­ry­ka VIII angiel­ski Kościół nie był angli­kań­ski!) i pro­ble­mów z suk­ce­sją. Histo­ria ma głęb­sze dno zwią­za­ne z nie­zwy­kle boga­tą histo­rią bry­tyj­skie­go chrze­ści­jań­stwa. Jed­nak nie to naj­bar­dziej razi w tek­ście Rafa­ła Kostrzyń­skie­go.


Pora­ża­ją­ca jest nie­wie­dza, doty­czą­ca wia­ry angli­ka­nów. U angli­ka­nów ist­nie­je rze­ko­mo sym­bo­licz­ne rozu­mie­nie Eucha­ry­stii. Abs­tra­hu­jąc od tego, jak rozu­mie­my sym­bol war­to przy­po­mnieć, że 39 Arty­ku­łów Wia­ry, peł­nią­cych funk­cję księ­gi wyzna­nio­wej angli­ka­ni­zmu, nie pozo­sta­wia­ją wąt­pli­wo­ści, że angli­ka­nie wie­rzą w real­ną, ducho­wą obec­ność Chry­stu­sa w ele­men­tach Wie­cze­rzy Świę­tej, zresz­tą iden­tycz­nie jak ewan­ge­li­cy refor­mo­wa­ni zwią­za­ni bar­dziej z nur­tem kal­wiń­skim niż zwin­gliań­skim. Na doda­tek war­to wspo­mnieć o wyso­ko­ko­ściel­nej frak­cji w Koście­le angli­kań­skim, któ­ra bez koniecz­no­ści zasię­ga­nia indul­tu odpra­wia nabo­żeń­stwo według sta­re­go porząd­ku „try­denc­kie­go” i pie­lę­gnu­je ado­ra­cję Naj­święt­sze­go Sakra­men­tu oraz wia­rę eucha­ry­stycz­ną, któ­ra do złu­dze­nia przy­po­mi­na lute­rań­ską naukę o kon­sub­stan­cja­cji, a nawet rzym­sko­ka­to­lic­ką o trans­sub­stan­cja­cji.

Pozo­sta­je tyl­ko mieć nadzie­ję, że w przy­szło­ści „Rz” nie będzie wpro­wa­dzać rzym­sko­ka­to­lic­kich, i nie tyl­ko, Czy­tel­ni­ków w błąd.
Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.