Społeczeństwo

“Rzeczpospolita” i “Dziennik” oczerniają Kirchentag i Kościoły ewangelickie


Dwie naj­bar­dziej opi­nio­twór­cze gaze­ty codzien­ne w Pol­sce — “Rzecz­po­spo­li­ta” i “Dzien­nik”- zre­la­cjo­no­wa­ły 31. Ewan­ge­lic­kie Dni Kościo­ła, któ­re w nie­dzie­lę zakoń­czy­ły się w Kolo­nii. Oby­dwie rela­cje spłasz­czy­ły wyda­rze­nie do ero­tycz­nej “mszy ewan­ge­lic­kiej” oraz ape­lu o zapro­sze­niu ter­ro­ry­stów do sto­łu nego­cja­cyj­ne­go. Z wiel­kie­go wyda­rze­nia wia­ry, w któ­rym uczest­ni­czy­li ewan­ge­li­cy z Nie­miec, Euro­py Śro­d­ko­­wo-Wscho­d­niej, w tym­wie­lu Pola­ków, oraz tra­dy­cyj­nie rze­sze kato­li­ków na cze­le z metro­po­li­tą koloń­skim, kard. Joachi­mem Meisne­rem, zro­bio­no reli­gij­ne por­no-show bez sło­wa wyja­śnie­nia, […]


Dwie naj­bar­dziej opi­nio­twór­cze gaze­ty codzien­ne w Pol­sce — “Rzecz­po­spo­li­ta”“Dzien­nik”- zre­la­cjo­no­wa­ły 31. Ewan­ge­lic­kie Dni Kościo­ła, któ­re w nie­dzie­lę zakoń­czy­ły się w Kolo­nii. Oby­dwie rela­cje spłasz­czy­ły wyda­rze­nie do ero­tycz­nej “mszy ewan­ge­lic­kiej” oraz ape­lu o zapro­sze­niu ter­ro­ry­stów do sto­łu nego­cja­cyj­ne­go. Z wiel­kie­go wyda­rze­nia wia­ry, w któ­rym uczest­ni­czy­li ewan­ge­li­cy z Nie­miec, Euro­py Środ­ko­wo-Wschod­niej, w tym­wie­lu Pola­ków, oraz tra­dy­cyj­nie rze­sze kato­li­ków na cze­le z metro­po­li­tą koloń­skim, kard. Joachi­mem Meisne­rem, zro­bio­no reli­gij­ne por­no-show bez sło­wa wyja­śnie­nia, czym jest Kir­chen­tag oraz co było jego tema­tem.

Ini­cja­ty­wa Ewan­ge­lic­kich Dni Kościo­ła, zwa­nych popu­lar­nie Kir­chen­ta­giem, powsta­ła w 1949 roku. Począt­ko­wo Kir­chen­tag był plat­for­mą ewan­ge­li­ków, któ­rzy w para­fiach, śro­do­wi­skach kościel­nych oraz w spo­łe­czeń­stwie, chcia­ły aktyw­nie pre­zen­to­wać wła­sny punkt widze­nia nie­za­leż­nie od ofi­cjal­nych struk­tur Kościo­ła. Ini­cja­ty­wę Kir­chen­ta­gu okre­śla­no umow­nie mia­nem “ruchu świec­kich” (Laien­be­we­gung), mimo że w ewan­ge­lic­kim rozu­mie­niu Kościo­ła nie ma zasad­ni­cze­go podzia­łu na “świec­kich” i “duchow­nych”. Przez lata Kichen­tag sta­wał się coraz bar­dziej uni­wer­sal­nym wyda­rze­niem kościel­nym, w któ­rym uczest­ni­czy­li rów­nież przed­sta­wi­cie­le dia­spo­ral­nych Kościo­łów ewan­ge­lic­kich zza Żela­znej Kur­ty­ny.


Pod­czas ostat­nie­go Kir­chen­ta­gu w Kolo­nii uczest­ni­cy mie­li do wybo­ru ponad 3000 wyda­rzeń (!!!). Zde­cy­do­wa­na więk­szość mia­ła cha­rak­ter reli­gij­ny (nabo­żeń­stwa, w tym eku­me­nicz­ne, roz­wa­ża­nia Pisma Świę­te­go, kon­cer­ty pie­śni reli­gij­nej, medy­ta­cje, spo­tka­nia modli­tew­ne), jed­nak nie zabra­kło rów­nież kon­tro­wer­syj­nych debat, doty­czą­cych przy­szło­ści eku­me­ni­zmu, szczy­tu G‑8 (pro­stoz Heili­gen­damm do Kolo­nii przy­by­ła kanc­lerz Ange­la Mer­kel, obec­ny był rów­nież pre­zy­dent Horst Koeh­ler, a tak­że szef nie­miec­kiej dyplo­ma­cji Frank-Wal­ter Ste­in­me­ier), eko­lo­gii, spra­wie­dli­wo­ści spo­łecz­nej (obec­ni byli lau­re­aci Poko­jo­wej Nagro­dy Nobla, abp Desmond Tutu oraz Muham­mad Yunus), czy dia­lo­gu mię­dzy chrze­ści­jań­stwem a isla­mem – tutaj odby­ła się deba­ta w samym środ­ku kon­flik­tu mię­dzy Ewan­ge­lic­kim Kościo­łem Nie­miec (EKD) a przed­sta­wi­cie­la­mi śro­do­wisk muzuł­mań­skich. Mnó­stwo tema­tów, ogrom­na róż­no­rod­ność poglą­dów – cza­sem inspi­ru­ją­ca, a cza­sem znie­chę­ca­ją­ca. Ale taki jest wła­śnie Kichen­tag – orga­ni­zo­wa­ny co dwa lata, na prze­mian z rów­nie nie­ty­po­wy­mi Nie­miec­ki­mi Dnia­mi Kato­li­ka, ma inspi­ro­wać, zada­wać pyta­nia, zasta­na­wiać, a nawet bul­wer­so­wać.


Dla­te­go też każ­dy Kir­chen­tag jest kon­tro­wer­syj­ny i taki musi pozo­stać. Ina­czej nie był­by Kir­chen­ta­giem. Z pew­no­ścią nie wszyst­ko się uda­ło i, jak słusz­nie pod­kre­śla kon­ser­wa­tyw­ny dzien­nik Frank­fur­ter All­ge­me­ine Zeitung (FAZ), w wie­lu miej­scach zabra­kło wyraź­ne­go, ewan­ge­lic­kie­go pro­fi­lu, pro­te­stanc­kie­go ducha pro­fe­ty­zmu, a za dużo było zna­ków zapy­ta­nia. Nie zmie­nia to jed­nak fak­tu, że Kir­chen­tag jest wła­śnie takim miej­scem, w któ­rym kon­fron­to­wa­ne są róż­ne opi­nie, a nawet świa­ty, na pod­sta­wie któ­rych moż­na lepiej zro­zu­mieć stan i potrze­by zmian w Koście­le, szcze­gól­nie tak zróż­ni­co­wa­nym jak EKD, skła­da­ją­cym się prze­cież z 23 nie­za­leż­nych Kościo­łów kra­jo­wych.


Ale ad rem: dzien­ni­ka­rze “Dzien­ni­ka” oraz “Rzecz­po­spo­li­tej” spo­śród ponad 3000 wyda­rzeń wybra­li jed­no, odby­wa­ją­ce się, nota bene, w świą­ty­ni rzym­sko­ka­to­lic­kiej. Wybra­li tzw. “ero­tycz­ną mszę”. Nie war­to już tłu­ma­czyć, dla­cze­go nie mówi się “msza”, a “nabo­żeń­stwo”, bo jeśli w pol­skich mediach (w tym nagmin­nie w ser­wi­sach Pol­skiej Agen­cji Pra­so­wej bez­myśl­nie powie­la­nych przez inne media) wciąż uży­wa się sło­wa “pop” na pra­wo­sław­ne­go duchow­ne­go, a kon­fe­sjo­na­li­zmu lute­ra­nach pisze się, że Mat­ki Boskiej nie uzna­ją, to trud­no mieć nadzie­ję na nawró­ce­nie rów­nież i w tej kwe­stii. Gaze­ty opi­sa­ły wyda­rze­nie, w któ­rym uczest­ni­czy­ło zale­d­wie 400 osób. Prze­mil­cza­ły eku­me­nicz­ne nabo­żeń­stwo w koloń­skiej kate­drze z udzia­łem­kil­ku tysię­cy wier­nych i wymie­nio­ne wcze­śniej waż­ne, z reli­gij­ne­go i spo­łecz­no-poli­tycz­ne­go punk­tu widze­nia, wyda­rze­nia na rzecz ini­cja­ty­wy jed­ne­go duchow­ne­go, któ­re­go pomysł fał­szy­wie uka­za­no jako nowy pomysł Kościo­ła ewan­ge­lic­kie­go w Niem­czech.


“Dzien­nik” dez­in­for­mo­wał swo­ich Czy­tel­ni­ków, pisząc, że oto w spra­wie zabrał głos “epi­sko­pat Kościo­ła Ewan­ge­lic­ko-Augs­bur­skie­go” w Niem­czech, a “Rzecz­po­spo­li­ta” (Alek­san­dra Rybiń­ska, Ero­tycz­na msza, “Rz” z 12 czerw­ca 2007) w sty­lu ide­olo­gicz­ne­go biu­le­ty­nu, zade­kre­to­wa­ła, że „zjazd ewan­ge­li­ków uświet­ni­ła ero­tycz­na msza”, któ­ra „zaszko­dzi dia­lo­go­wi ewan­ge­li­ków z Kościo­łem kato­lic­kim”. Po pierw­sze w Niem­czech nie ma epi­sko­pa­tu Kościo­ła Ewan­ge­lic­ko-Augs­bur­skie­go, gdyż taki Kościół tam w ogó­le nie ist­nie­je. Gospo­da­rzem Kir­chen­ta­gu był ewan­ge­lic­ko-unij­ny Kościół Nad­re­nii. Ist­nie­je wpraw­dzie Kon­fe­ren­cja Bisku­pów Zjed­no­czo­ne­go Kościo­ła Ewan­ge­lic­ko-Lute­rań­skie­go Nie­miec (VELKD), jed­nak, co łatwo moż­na było spraw­dzić, nie wyda­ła ona oświad­cze­nia w tej spra­wie. Skąd zatem rela­cja “Dzien­ni­ka”, że jakiś epi­sko­pat zajął jakieś sta­no­wi­sko w jakiejś spra­wie?! Dziw­ne było­by nawet, gdy­by Kon­fe­ren­cja Bisku­pów wyda­ła oświad­cze­nie, ponie­waż ani Kir­chen­tag, ani Kościół Nad­re­nii nie znaj­du­je się pod “jurys­dyk­cją” VELKD.


Po dru­gie: suge­ro­wa­nie, że jed­no wyda­rze­nie Kir­chen­ta­gu popsu­je wza­jem­ne kon­tak­ty mię­dzy EKD a Kościo­łem rzym­sko­ka­to­lic­kim jest rów­nie absur­dal­ne, co fał­szy­we. Wła­śnie na Kir­chen­ta­gu roz­ma­wia­no, a nawet spie­ra­no się o eku­me­nizm, ale o tym gaze­ty już nie poin­for­mo­wa­ły – dys­ku­to­wa­no o aktu­al­nych wyzwa­niach, o wyzna­nio­wej toż­sa­mo­ści, któ­ra jest odpo­wie­dzią na zastój eku­me­nicz­ne­go piel­grzy­mo­wa­nia. Moż­na spie­rać się co do for­my i słów tzw. „ero­tycz­nej mszy”, mar­gi­nal­ne­go wyda­rze­nia Kir­chen­ta­gu, jed­nak nie­by­wa­łym wyra­zem złej woli jest kary­ka­tu­ry­zo­wa­nie całe­go Kir­chen­ta­gu. W jakim celu? Tego nie wiem. Dla­cze­go nikt nie napi­sał o „Pol­skim Podium”, poświę­co­nym spra­wom pol­sko-nie­miec­kim? Dla­cze­go nikt nie zre­la­cjo­no­wał sło­wa nie­miec­kiej kanc­lerz o Heili­gen­damm lub wypo­wie­dzi wie­lu innych zna­ko­mi­to­ści ze świa­ta poli­ty­ki, kul­tu­ry, Kościo­ła, gospo­dar­ki i innych. Dla­cze­go?


Z gąsz­czu waż­nych słów i dekla­ra­cji dzien­ni­ki wyło­wi­ły rów­nież wypo­wiedź pre­zy­den­ta Kir­chen­ta­gu, byłe­go pre­mie­ra Sak­so­nii, Rein­har­da Höp­p­ne­ra. Jego wypo­wiedź spro­wa­dzo­no do jed­ne­go hasła: nego­cjuj­cie z ter­ro­ry­sta­mi i tali­ba­mi. W rze­czy­wi­sto­ści Höp­p­ner zaape­lo­wał o stwo­rze­nie jak naj­szer­sze­go poro­zu­mie­nia dla poko­ju, o posza­no­wa­nie god­no­ści czło­wie­ka i zaape­lo­wał do poli­tycz­nych decy­den­tów o pod­ję­cie wszyst­kich moż­li­wych wysił­ków zmie­rza­ją­cych do zapro­wa­dze­nia poko­ju na świe­cie. Nie był to tyl­ko poli­tycz­ny mani­fest, ale kon­se­kwen­cja ewan­ge­licz­ne­go naucza­nia. Jak się oka­zu­je, wszyst­ko moż­na obrzy­dzić i zde­for­mo­wać, i to w jed­nym zda­niu. Dla­cze­go opi­nię Höp­p­ne­ra, nawet jeśli jest to opi­nia pre­zy­den­ta Kir­chen­ta­gu, przed­sta­wio­no jako pogląd “nie­miec­kich ewan­ge­li­ków”?


Szko­da, że ani redak­cja “Dzien­ni­ka”, ani “Rzecz­po­spo­li­tej” nie zasię­gnę­ła bliż­szych infor­ma­cji nt. Kir­chen­ta­gu. Na stro­nie Kościo­ła Ewan­ge­lic­ko-Augs­bur­skie­go w RP regu­lar­nie poja­wia­ły się zdję­cia i rela­cje z Kolo­nii. Kościół lute­rań­ski i refor­mo­wa­ny zapre­zen­to­wa­ły się z wła­sny­mi sto­iska­mi infor­ma­cyj­ny­mi, i aktyw­nie zaan­ga­żo­wa­ły się w prze­bieg Kire­chen­ta­gu. Sta­ły ser­wis infor­ma­cyj­ny zapew­ni­ły nie­miec­kie tele­wi­zje WDR i Pho­enix, a tak­że sta­cje radio­we, w tym Domra­dio, roz­gło­śnia archi­die­ce­zji koloń­skiej.


Na ofi­cjal­nej stro­nie Kościo­ła ewan­ge­lic­ko-refor­mo­wa­ne­go w RP znaj­du­je się list dr Joan­ny J. Mizga­ły, jed­nej z uczest­ni­czek Kir­chen­ta­gu, któ­ra wysto­so­wa­ła list do redak­cji “Rzecz­po­spo­li­tej”. Pisze w nim to, co wie każ­dy, kto choć raz uczest­ni­czył w Kir­chen­ta­gu: Kir­chen­tag zawsze miał to do sie­bie, że był i jest miej­scem prak­tycz­nej reali­za­cji zasa­dy plu­ra­li­zmu w sfe­rze publicz­nej, co zakła­da rów­nież otwar­cie na pew­ną kon­tro­wer­syj­ność nie­któ­rych imprez towa­rzy­szą­cych. Mogą one budzić obu­rze­nie nie­któ­rych uczest­ni­ków czy osób postron­nych, ale nie sta­no­wią o isto­cie impre­zy, któ­ra jest dawa­nie świa­dec­twa chrze­ści­jań­skie­go w Euro­pie – pisze dr Mizga­ła. Zachę­cam Czy­tel­ni­ków EAI Ekumenizm.pl, bez wzglę­du na wyzna­nie, aby sta­now­czo reago­wa­li na donie­sie­nia, któ­re, mówiąc deli­kat­nie, mija­ją się z praw­dą, a doty­czą naszych Kościołów.Zachęcam do wysy­ła­nia e‑maili i inter­we­nio­wa­nia w kwe­stiach waż­nych nie tyl­ko dla naszych Kościo­łów, ale rów­nież dla eku­me­ni­zmu, któ­ry w Pol­sce wciąż jest czymś egzo­tycz­nym, a w naj­lep­szy wypad­ku odświęt­nym.


Dariusz Bruncz


:: Ekumenizm.pl: Wię­cej o Kir­chen­ta­gu w Kolo­nii

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.