Sekta przed katedrą berlińską
- 3 czerwca, 2004
- przeczytasz w 1 minutę
Od ostatniej niedzieli sekta scjentologów prowadzi swoją misję w namiocie rozbitym przed samą berlińską katedrą (Berliner Dom). Ubrani w żółte t‑shirty z napisem „duchowny wolontariusz“ członkowie sekty zaczepiają przechodniów. Przedstawiciele berlińskiego Kościoła ewangelickiego wyrazili swoje oburzenie. Jeśli nic się nie zmieni to scjentologowie pozostaną przed katedrą jeszcze przez tydzień. Ksiądz Thomas Gandow, pełnomocnik ds. sekt i nowych ruchów religijnych w Krajowym Kościele Berlina-Brandeburgii-Śląskich Górnych Łużyc, ostro skrytykował […]
Od ostatniej niedzieli sekta scjentologów prowadzi swoją misję w namiocie rozbitym przed samą berlińską katedrą (Berliner Dom). Ubrani w żółte t‑shirty z napisem „duchowny wolontariusz“ członkowie sekty zaczepiają przechodniów. Przedstawiciele berlińskiego Kościoła ewangelickiego wyrazili swoje oburzenie.
Jeśli nic się nie zmieni to scjentologowie pozostaną przed katedrą jeszcze przez tydzień. Ksiądz Thomas Gandow, pełnomocnik ds. sekt i nowych ruchów religijnych w Krajowym Kościele Berlina-Brandeburgii-Śląskich Górnych Łużyc, ostro skrytykował decyzję władz komunlanych.
Poprzez dobrze obmyśloną rozmowę marketingową, podczas której uruchamiany jest również tzw. test osobowościowy, mężczyźni, kobiety i dzieci namawiani są do zapisania się na drogie, psychologiczne kursy scientologów – ostrzega ks. Gandow.
Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że w kwietniu federalny minister spraw wewnętrznych Otto Schily (SPD) opisał w swoim dorocznym raporcie sektę scjentologów jako organizację, której zasady, cele i działania sprzeczne są z niemiecką konstytucją. Zgodę na demonstracje sekty udzielił urząd okręgowy Berlin-Mitte, a konkretnie radna Dorothee Dubrau z Partii Zielonych.