Sir John zachorował
- 14 listopada, 2006
- przeczytasz w 1 minutę
Podczas koncertu Eltona Johna w Sopocie wielu Polaków, którzy na świecie kojarzeni są z obyczajowym konserwatyzmem, z pewną sympatią odniosło się do występu Eltona Johna. Na scenie piosenkarz zaapelował o tolerancję wobec homoseksualistów w Polsce. To miłe z jego strony, że troszczy się o poziom tolerancji w polskim społeczeństwie, jednak ostatnie słowa sir Johna, dotyczące “zorganizowanej religii”, spowodowały, że po raz pierwszy mój podziw dla artysty Eltona Johna przerodził się w politowanie. Elton […]
Podczas koncertu Eltona Johna w Sopocie wielu Polaków, którzy na świecie kojarzeni są z obyczajowym konserwatyzmem, z pewną sympatią odniosło się do występu Eltona Johna. Na scenie piosenkarz zaapelował o tolerancję wobec homoseksualistów w Polsce. To miłe z jego strony, że troszczy się o poziom tolerancji w polskim społeczeństwie, jednak ostatnie słowa sir Johna, dotyczące “zorganizowanej religii”, spowodowały, że po raz pierwszy mój podziw dla artysty Eltona Johna przerodził się w politowanie.
Elton John ogłosił światu, że gdyby to od niego zależało, zakazałby wszystkich zorganizowanych religii, ponieważ te są wrogie wobec homoseksualistów. O kogo chodzi? Może o islam? Może o chrześcijaństwo? A w ogóle, co to jest zorganizowana religia – istnieje coś takiego jak religia niezorganizowana? Zakazać? Cóz za przepełniona tolerancją odpowiedź na zuchwałą nietolerancję zorganizowanej religii!
Na wielu portalach chrześcijańskich pojawiły się już apele o bojkot Eltona Johna. Na innych znowu gorące słowa poparcia przyprawiane katalogiem win Kościołów, szczególnie rzymskokatolickiego. Do apeli o bojkot nie przyłącze się, ponieważ chciałbym wierzyć, że sir John zachorował. Miał chwilę słabości, tudzież intelektualnie zaniemógł, co w dobie nadużyć semantycznych, powinno być czymś zrozumiałym – szczególnie w Polsce.