Ślub po śmierci
- 31 sierpnia, 2004
- przeczytasz w 1 minutę
25-letni David z Południowej Afryki zastrzelił podczas awantury domowej swoją ciężarną narzeczoną Mgwanini, a następnie popełnił samobójstwo. Rodzina i przyjaciele skłóconej pary stwierdzili jednak, że mimo tragicznych zdarzeń ślub musi się odbyć, ponieważ chcą zapamiętać Davida i Mgwanini jako szczęśliwą parę, która miała spędzić ze sobą całe życie. Ciało pana młodego ubrane będzie w kremowy garnitur, a zwłoki panny młodej w suknię. Martwych nowożeńców […]
25-letni David z Południowej Afryki zastrzelił podczas awantury domowej swoją ciężarną narzeczoną Mgwanini, a następnie popełnił samobójstwo. Rodzina i przyjaciele skłóconej pary stwierdzili jednak, że mimo tragicznych zdarzeń ślub musi się odbyć, ponieważ chcą zapamiętać Davida i Mgwanini jako szczęśliwą parę, która miała spędzić ze sobą całe życie.
Ciało pana młodego ubrane będzie w kremowy garnitur, a zwłoki panny młodej w suknię. Martwych nowożeńców pobłogosławi kapłan, zanim świeżo upieczone małżeństwo zostanie złożone do grobów na wieczną podróż poślubną.
W kulturze afrykańskiej śmierć nie istnieje – następuje jedynie oddzielenie od ciałai duszy. Małżeństwo jednak trwa nadal – mówi Mathole Motshekga, znawca kultury afrykańskiej.