Społeczeństwo

Śmieszno i straszno


Jest weso­ło. Absurd goni absurd, a kolej­ne wypo­wie­dzi potwier­dza­ją, że strach przed bole­sną praw­dą o prze­szło­ści nie­któ­rych, nie­licz­nych duchow­nych z bez­pie­ką ode­bie­ra zdol­ność logicz­ne­go myśle­nia. I tak kard. Sta­ni­sław Dzi­wisz np. wezwał Komi­sję Teo­­lo­­gi­cz­no-Dusz­pa­­ste­r­ską “Pamięć i Tro­ska”, by zba­da­ła zgod­ność książ­ki ks. Tade­usza Isa­­ko­­wi­­cza-Zale­­skie­­go z przy­ję­tym przez epi­sko­pat “Memo­ria­łem w spra­wie współ­pra­cy nie­któ­rych duchow­nych z orga­na­mi bez­pie­czeń­stwa w Pol­sce w latach 1944–1989”. Nie żebym był zło­śli­wy, ale przy­po­mi­nam, że “Memo­riał” nie doty­czy pisa­nia ksią­żek w roku 2007, […]


Jest weso­ło. Absurd goni absurd, a kolej­ne wypo­wie­dzi potwier­dza­ją, że strach przed bole­sną praw­dą o prze­szło­ści nie­któ­rych, nie­licz­nych duchow­nych z bez­pie­ką ode­bie­ra zdol­ność logicz­ne­go myśle­nia. I tak kard. Sta­ni­sław Dzi­wisz np. wezwał Komi­sję Teo­lo­gicz­no-Dusz­pa­ster­ską “Pamięć i Tro­ska”, by zba­da­ła zgod­ność książ­ki ks. Tade­usza Isa­ko­wi­cza-Zale­skie­go z przy­ję­tym przez epi­sko­pat “Memo­ria­łem w spra­wie współ­pra­cy nie­któ­rych duchow­nych z orga­na­mi bez­pie­czeń­stwa w Pol­sce w latach 1944–1989”. Nie żebym był zło­śli­wy, ale przy­po­mi­nam, że “Memo­riał” nie doty­czy pisa­nia ksią­żek w roku 2007, ale współ­pra­cy z bez­pie­ką w latach 45–89. W tej zaś kwe­stii ks. Tade­usz Isa­ko­wicz-Zale­ski jest abso­lut­nie czy­sty. Wia­do­mo, że nic zarzu­cić mu nie moż­na. Co zatem ma oce­nić komi­sja?

Zapew­ne to, czy przy­pad­kiem agen­ci w sutan­nach opi­sa­ni w książ­ce Isa­ko­wi­cza-Zale­skie­go nie czu­ją się skrzyw­dze­ni, czy ich dobre samo­po­czu­cie nie zosta­ło naru­szo­ne, i czy nie twier­dzą oni, że są nie­win­ni. A gdy­by tak było — to trze­ba odpo­wied­nio moc­no potę­pić księ­dza Zale­skie­go. Przy­po­mnieć, że jest inkwi­zy­to­rem, nad­ubow­cem czy czło­wie­kiem pozba­wio­nym sumie­nia.

Czy tak się sta­nie? Wie­rzę, że człon­ko­wie komi­sji są ludź­mi uczci­wy­mi, wie­rzę, że rze­czy­wi­ście prze­czy­ta­ją tę książ­kę, i będą zmu­sze­ni uznać, że jest ona peł­ną empa­tii pró­bą poka­za­nia kawał­ka histo­rii naj­now­szej. Jeśli tak będzie to ks. Zale­ski nie będzie uzna­ny za win­ne­go. Tyle, że w spra­wie lustra­cji w Koście­le nicze­go już pew­nym być nie moż­na. Dla­te­go dopusz­czam też moż­li­wość, że komi­sja uzna książ­kę za dzi­ką lustra­cję. Co wte­dy? Odpo­wiedź jest pro­sta. Wów­czas komi­sja skom­pro­mi­tu­je samą sie­bie. Jej wer­dykt będzie bowiem ozna­czał, że wszyst­kie uwa­gi o potrze­bie badań moż­na wło­żyć mię­dzy baj­ki. Że “nie­dzi­ką lustra­cją” jest tyl­ko wybie­la­nie agen­tów, uda­wa­nie, że wszyst­ko było super.

Jeśli tak się sta­nie — wów­czas chciał­bym zgło­sić kolej­ne dzie­ła do prze­ba­da­nia Komi­sji. Moż­na by zacząć od Ewan­ge­lii. Tam rów­nież Judasz przed­sta­wio­ny jest bez wystar­cza­ją­cej głę­bi, tam rów­nież opi­sa­no rze­czy, któ­rych pozna­nie wca­le nie było na rękę Kościo­ło­wi. Pio­tra, któ­ry się zaparł, Juda­sza, któ­ry zdra­dził, apo­sto­łów, któ­rzy ucie­kli… Trze­ba zadać sobie pyta­nie komu słu­ży­ły tam­te wspo­mnie­nia? Czy moż­na wie­rzyć w świa­dec­twa ludzi zgro­ma­dzo­nych na dzie­dziń­cu San­he­dry­nu? I czy przy­pad­kiem ewan­ge­licz­ne opi­sy nie są dzi­ką lustra­cją! A jeśli tak — to doma­gam się potę­pie­nia ewan­ge­li­stów. Bo oni tak­że — opi­su­jąc trud­ne losy pier­wot­ne­go Kościo­ła — są nad­ubow­ca­mi i inkwi­zy­to­ra­mi. Zupeł­nie jak ks. Zale­ski.

Nową wer­sję Ewan­ge­lii mógł­by zaś napi­sać TW Del­ta. O ileż była­by ona głęb­sza, o ile mniej lustra­cyj­na. Zamiast bez­przy­kład­nych ata­ków na Juda­sza zna­leź­li­by­śmy głę­bo­ką praw­dę o tym, że ewan­ge­li­zo­wał on kapła­nów i sady­ce­uszy. Opo­wieść o zapar­ciu się Pio­tra w ogó­le by zaś z niej wyle­cia­ła, bo prze­cież “wszy­scy wte­dy tak robi­li” i “nie było inne­go wyj­ścia”.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.