To dziecko nie ma prawa żyć
- 22 października, 2004
- przeczytasz w 1 minutę
Kolejna matka toczy desperacką walkę przed Sądem Najwyższym Wielkiej Brytanii o prawo do leczenia dla swojego dziecka. Ruth Winston-Jones opisuje swojego ośmiomięsięcznego synka Lukasa jako małego wojownika, który walczy o swoje życie za wszelką cenę. nie zgadza się ona z lekarzami, którzy są zdania, że dziecko i tak nie ma szans na zdrowie, więc nie ma sensu go leczyć. Luke cierpi na Syndrom Edwardsa, nazywany także Trisomią 18. Dzieci chore na to schorzenie zwykle nie dożywają roku. […]
Kolejna matka toczy desperacką walkę przed Sądem Najwyższym Wielkiej Brytanii o prawo do leczenia dla swojego dziecka. Ruth Winston-Jones opisuje swojego ośmiomięsięcznego synka Lukasa jako małego wojownika, który walczy o swoje życie za wszelką cenę. nie zgadza się ona z lekarzami, którzy są zdania, że dziecko i tak nie ma szans na zdrowie, więc nie ma sensu go leczyć.
Luke cierpi na Syndrom Edwardsa, nazywany także Trisomią 18. Dzieci chore na to schorzenie zwykle nie dożywają roku. O losie dziecka, cierpiącego na schorzenie genetyczne, ma zdecydować sędzina Elizabeth Butler-Sloss, przewodnicząca oddziału rodzinnego brytyskiego Sądu Najwyższego.
Do sądu sprawę skierowali lekarze, którzy chcą uzyskać od sądu jasne wskazówki, co mają robić z dzieckiem, w sytuacji, gdy nie zgadzają się z jego matką, która domaga się jego leczenia. Lekarze są zdania, że nie ma to sensu, Winston Jones zaś, jest zdania, że wydali oni na jej dziecko “wyrok śmierci”.
Sąd doprowadził już do uznania przez matkę, że dziecko nie ma szans na zdrowie. Zapewniła ona jednak, że nadal będzie walczyć o swoje dziecko.