To nie była spokojna śmierć
- 1 maja, 2005
- przeczytasz w 1 minutę
Ostatnie 72 godziny były barbarzyńskie. Tzw. umieranie w godności jest wielkim kłamstwem. Oglądanie cierpienia mojej siostry przed jej śmiercią jest czymś, czego nigdy nie zapomnę – powiedział Bobby Schindler, brat zagłodzonej na śmierć Terri Schiavo. Bobby i jego druga siostra Suzanne Vitadamo Schindler udzielili wywiadu amerykańskiej telewizji Fox News. Na polecenie męża Terri rodzeństwo musiało opuścić pokój Terri na 10 minut przed jej zgonem, […]
Ostatnie 72 godziny były barbarzyńskie. Tzw. umieranie w godności jest wielkim kłamstwem. Oglądanie cierpienia mojej siostry przed jej śmiercią jest czymś, czego nigdy nie zapomnę – powiedział Bobby Schindler, brat zagłodzonej na śmierć Terri Schiavo. Bobby i jego druga siostra Suzanne Vitadamo Schindler udzielili wywiadu amerykańskiej telewizji Fox News. Na polecenie męża Terri rodzeństwo musiało opuścić pokój Terri na 10 minut przed jej zgonem, ponieważ zażądał tego mąż Terri, który wydał na nią wyrok śmierci. To bzdura, że Terri miała spokojną śmierć – zapewnia rodzeństwo.
Zgodnie z otrzymanymi instrukcjami policja nie chciała zostawić Terri samej z rodzicami i rodzeństwem, mimo iż ci prosili o chwile samotności. Terri umierała w obecności męża-kata oraz trzech policjantów. Rodzina musiała pozostać za drzwiami.
Rodzeństwo potwierdziło, że do dziś nie wie, co było powodem tragedii z 1990 roku. Diagnozy lekarskie zaprzeczają wersji podawanej przez męża, który twierdził, że Terri miała zawał. Zdjęcie Röntgena pokazały, że Terri miała połamane kolana i uszkodzony kręgosłup i do dziś nie wyjaśniono nam dlaczego. To jest podejrzane – uważają Schindlerowie.
Zobacz także:
Ekumenizm.pl: Terri Schiavo umarła z głodu