Społeczeństwo

Triumf partyjniactwa


Spra­wa życia prze­gra­ła w Sej­mie. Bo choć za lep­szą obro­ną życia zagło­so­wa­ło 60 pro­cent posłów, to nie uda­ło się wpro­wa­dzić do kon­sty­tu­cji takich zapi­sów, któ­re utrud­ni­ły­by w przy­szło­ści prze­gło­so­wa­nie przez lewi­cę lega­li­za­cję pozba­wio­ne­go ogra­ni­czeń zabi­ja­nia nie­na­ro­dzo­nych. A wszyst­ko dla­te­go, że dla wie­lu poli­ty­ków, tak­że tych dekla­ru­ją­cych pra­wi­co­wość i kato­li­cyzm od spra­wy życia i wier­no­ści naucza­niu papie­skie­mu waż­niej­sza była czy­sto par­tyj­na roz­gryw­ka i wła­sny wąsko poję­ty inte­res.


Spra­wa życia prze­gra­ła w Sej­mie. Bo choć za lep­szą obro­ną życia zagło­so­wa­ło 60 pro­cent posłów, to nie uda­ło się wpro­wa­dzić do kon­sty­tu­cji takich zapi­sów, któ­re utrud­ni­ły­by w przy­szło­ści prze­gło­so­wa­nie przez lewi­cę lega­li­za­cję pozba­wio­ne­go ogra­ni­czeń zabi­ja­nia nie­na­ro­dzo­nych. A wszyst­ko dla­te­go, że dla wie­lu poli­ty­ków, tak­że tych dekla­ru­ją­cych pra­wi­co­wość i kato­li­cyzm od spra­wy życia i wier­no­ści naucza­niu papie­skie­mu waż­niej­sza była czy­sto par­tyj­na roz­gryw­ka i wła­sny wąsko poję­ty inte­res.

A uwa­ga ta doty­czy nie tyl­ko posłów Plat­for­my Oby­wa­tel­skiej, któ­rzy czę­sto powo­łu­jąc się na papie­ża czy kato­li­cyzm nabi­ja­li sobie jeż­dżąc do Kra­ko­wa popar­cie, a teraz w zde­cy­do­wa­nej więk­szo­ści zlek­ce­wa­ży­li jasne moral­ne naucza­nie wspól­no­ty, do któ­rej — jak twier­dzą — nale­żą, ale tak­że wie­lu z posłów PiS i LPR. Wszy­scy oni dali w minio­nych godzi­nach popis par­tyj­niac­twa w naj­gor­szym z moż­li­wych wydań.

Pre­mier i pre­zy­dent, gdy jasne już było, że pro­po­no­wa­ne przez nich popraw­ki to praw­ny i moral­ny bubel nie byli w sta­nie przy­znać się i wyco­fać ich, tak by lep­sze pra­wo mogło być gło­so­wa­ne bez potrze­by poprze­dza­nie tego gło­so­wa­nia, gło­so­wa­niem nad praw­ną pomył­ką, w któ­ra nie tyl­ko nie chro­ni­ła dotych­cza­so­we­go porzad­ku praw­ne­go, ale nawet stwa­rza­ła moż­li­wość jego pogor­sze­nia… A gdy posło­wie wier­ni zapi­sa­nym w pro­gra­mie wybor­czym zasa­dzie obro­ny życie w duchu “Evan­ge­lium vitae” zde­cy­do­wa­li się sprze­ci­wić popraw­kom pre­zy­den­ta pre­mier zaczął ich stra­szyć roz­pi­sa­niem nowych wybo­rów i wypchnię­ciem ich z list. W efek­cie (choć trze­ba przy­znać, że osta­tecz­nie pre­mier poparł lep­sze pra­wo i wezwał do gło­so­wa­nia za obro­ną życia) dobre samo­po­czu­cie pre­zy­denc­kich praw­ni­ków oka­za­ło się waż­niej­sze od spra­wy życia.

Wice­pre­mier Roman Gier­tych też nie­ste­ty dał popis poli­tycz­ne­go roz­gry­wa­nia tej spra­wy. Bo choć po gło­so­wa­niu, już na spo­koj­nie komen­to­wał spra­wę, to w trak­cie deba­ty roz­gry­wał ją tak, żeby zdys­kre­dy­to­wać PiS i to nawet wbrew fak­tom. Naj­lep­szym tego przy­kła­dem było poda­wa­nie nie­praw­dzi­wych infor­ma­cji o moż­li­wo­ści uzy­ska­nia więk­szo­ści w gło­so­wa­niu, któ­rej nawet przez moment nie było.

Plat­for­ma Oby­wa­tel­ska też jak zwy­kle nie zde­cy­do­wa­ła się na zaję­cie jasne­go sta­no­wi­ska. Jed­no pozo­sta­je jed­nak pew­ne — posło­wie, któ­rzy gło­so­wa­li prze­ciw­ko życiu stra­ci­li już moż­li­wość nie­ustan­ne­go odwo­ły­wa­nia się do chrze­ści­jań­stwa i kato­li­cy­zmu. Ich głos prze­ciw był w isto­cie gło­sem prze­ciw­ko jasne­mu naucza­niu moral­ne­mu Kościo­ła, i nie mogą tego zmie­nić nawet naj­częst­sze reko­lek­cje w kra­kow­skiej kurii. Testem na wier­ność naucza­niu kato­lic­kie­mu było tego dnia gło­so­wa­nie za życiem. Wie­lu nie­ste­ty go nie zda­ło.

Nie­wier­ność temu naucza­niu nie jest jed­nak naj­dra­ma­tycz­niej­sza. O wie­le istot­niej­sze jest co inne­go. Fakt, że ci z posłów, któ­rzy teraz opo­wie­dzie­li się prze­ciw lep­szej ochro­nie życia będą mogli w przy­szło­ści pono­sić odpo­wie­dzial­ność za tysią­ce dzie­ci, któ­re zosta­ną zamor­do­wa­ne, gdy lewi­ca zmie­ni usta­wę. Czy rze­czy­wi­ście są oni prze­ko­na­ni, że w Pol­sce nie ma ludzi, któ­rzy chcą by życie nie było chro­nio­ne? Czy rze­czy­wi­ście są prze­ko­na­ni, że nie będą oni dzia­ła­li? A jeśli nie, to dla­cze­go dla zacho­wa­nia słup­ków w popar­ciu rzu­ca­ją na sza­lę życie ludz­kie?

I dla­te­go smut­ny to dzień. Smut­ny, bowiem nie uda­ło się lepiej chro­nić życia. Smut­no, bowiem oka­za­ło się, że w kwe­stiach moral­nych kato­li­cy nie mogą liczyć nawet na tych, któ­rzy chęt­nie powo­łu­ją się na kato­li­cyzm czy gło­su­ją za wie­sza­niem w Sej­mie Mat­ki Bożej Try­bu­nal­skiej. Posło­wie, któ­rzy jed­ne­go dnia obwo­łu­ją ją patron­ką Sej­mu, a dru­gie­go gło­su­ją za zabi­ja­niem — są naj­de­li­kat­niej rzecz ujmu­jąc hipo­kry­ta­mi. A z dru­giej stro­ny są i powo­dy do rado­ści. 60 pro­cent posłów opo­wie­dzia­ło się bowiem po słusz­nej stro­nie. Wie­lu z nich może ponieść za to kon­se­kwen­cje. Ich odwa­ga pozo­sta­je zna­kiem sprze­ci­wu wobec wąsko poj­mo­wa­ne­go par­tyj­niac­twa.

:: Ekumenizm.pl: Po abor­cyj­nych igrzy­skach

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.