Społeczeństwo

Trzęsienie ziemi w Saksonii-Anhalt: AfD u władzy, Kościoły mówią “nie cofniemy się”


Skraj­nie pra­wi­co­wa i pro­ro­syj­ska AfD wygra­ła wybo­ry w Sak­so­nii-Anhalt. W kam­pa­nię wybor­czą zaan­ga­żo­wa­ły się Kościo­ły. Po dru­zgo­cą­cych wyni­kach Kościo­ły zapew­nia­ją: nie cof­nie­my się.


Histo­rycz­ne wybo­ry

6 wrze­śnia 2026 roku odby­ły się w Sak­so­nii-Anhalt wybo­ry do kra­jo­we­go par­la­men­tu (Land­tag). Zgod­nie z ocze­ki­wa­nia­mi wygra­ła rady­kal­na pra­wi­ca Alter­na­ty­wa dla Nie­miec (AfD). Przy rekor­do­wej fre­kwen­cji 77,8% AfD zdo­by­ła 43,8% gło­sów, zysku­jąc naj­bar­dziej wśród wybor­ców, któ­rzy do tej pory w ogó­le nie bra­li udzia­łu w gło­so­wa­niu, oraz z elek­to­ra­tu cha­dec­kiej CDU, któ­ra rzą­dzi­ła Sak­so­nią od 1990 roku.

W poprzed­nich wybo­rach CDU uzy­ska­ła nie­co ponad 37%, a w 2026 r. mniej niż poło­wę, bo tyl­ko 17,2%. Z par­la­men­tu wyle­cie­li libe­ra­ło­wie z FDP, ale dosta­ła się skraj­nie lewi­co­wa i, podob­nie jak AfD, pro­ro­syj­ska BSW. Pozo­sta­łe par­tie albo nie­znacz­nie stra­ci­ły (Lewi­ca) albo zyska­ły (Zie­lo­ni) na popar­ciu. Koali­cyj­na SPD pozo­sta­ła ze sta­bil­nym, jed­no­cy­fro­wym wyni­kiem.

Triumf AfD z jej głów­nym kan­dy­da­tem Ulri­chem Sieg­mun­dem nie wystar­cza jed­nak do samo­dziel­ne­go rzą­dze­nia i par­tia zapo­wie­dzia­ła poszu­ki­wa­nie koali­cjan­ta. Póki co, żad­ne ugru­po­wa­nie nie pali się do koali­cji z AfD, nie­któ­re kate­go­rycz­nie ją odrzu­ca­ją, ale BSW sygna­li­zu­je moż­li­wość popar­cia Sieg­mun­da na urząd pre­mie­ra.

Naj­bliż­sze dni i tygo­dnie będą decy­du­ją­ce, a nowy par­la­ment musi się ukon­sty­tu­ować na począt­ku paź­dzier­ni­ka. Nie bez zna­cze­nia będą rów­nież zbli­ża­ją­ce się wybo­ry w dwóch innych, wschod­nich lan­dach – Meklem­bur­gii-Przed­po­mo­rza i w Ber­li­nie. Tam AfD może liczyć rów­nież na bar­dzo dobre wyni­ki, ale raczej nie tak spek­ta­ku­lar­ne jak w Sak­so­nii-Anhalt.

Wynik z 6 wrze­śnia jest kata­stro­fą dla dotych­cza­so­wych rzą­dów koali­cyj­nych w Sak­so­nii-Anhalt (CDU, SPD, FDP) oraz alar­mem dla nie­po­pu­lar­nych rzą­dów koali­cyj­nych CDU-SPD z kanc­le­rzem Frie­dri­chem Merzem na cze­le. Komen­ta­to­rzy mówią o cezu­rze lub nowej rachu­bie cza­su. Wybo­ry regio­nal­ne w Sak­so­nii-Anhalt były bez wąt­pie­nia refe­ren­dum nad poli­ty­ką rzą­dzą­cej koali­cji tar­ga­nej spo­ra­mi wokół refor­my eme­ry­tal­nej i sytu­acją budże­to­wą, choć w ostat­nim cza­sie wskaź­ni­ki makro­eko­no­micz­ne nie­znacz­nie się popra­wi­ły, a prze­mysł mówi o oży­wie­niu gospo­dar­czym.


Sak­so­nia-Anhalt – land pełen sprzecz­no­ści

Nie­wiel­ka Sak­so­nia-Anhalt (nie mylić z lan­dem Sak­so­nii) ma zale­d­wie 2,1 mln miesz­kań­ców, więc nie­co wię­cej niż War­sza­wa, ale mniej niż aglo­me­ra­cja war­szaw­ska.

Sak­so­nia-Anhalt jest wyjąt­ko­wym kra­jem związ­ko­wym (lan­dem) na mapie Nie­miec. Uwzględ­nia­jąc struk­tu­rę demo­gra­ficz­ną jest to naj­star­szy land Nie­miec – śred­nia wie­ko­wa to aż 48,2 lat, pod­czas gdy śred­nia ogól­no­kra­jo­wa to 44,9. Anhalt posia­da jedy­nie dwa duże mia­sta – sto­li­cę Mag­de­burg (245 tys.) i Hal­le (225 tys.), któ­re jest inte­lek­tu­al­nym zaple­czem lan­du z Uni­wer­sy­te­tem Mar­ci­na Lutra (Hal­le-Wit­ten­berg).

Inne mia­sta jak Des­sau-Roßlau (matecz­nik Bau­haus), Hal­ber­stadt czy Wit­ten­ber­ga to mia­sta posia­da­ją­ce od 35 do 80 tys. miesz­kań­ców z ten­den­cją spad­ko­wą. Niski współ­czyn­nik naro­dzin, a do tego „zasy­sa­nie” lud­no­ści z połu­dnio­wej czę­ści lan­du przez Lipsk, potę­gu­ją kry­zys demo­gra­ficz­ny Sak­so­nii-Anhalt, któ­rej życie kon­cen­tru­je się na obsza­rach mało­mia­stecz­ko­wych i wiej­skich.

Brak duże­go prze­my­słu pro­duk­cyj­ne­go (poza Środ­ko­wo­nie­miec­kim Trój­ką­tem Che­micz­nym z sie­dzi­bą w Leu­na oraz prze­my­słem maszy­no­wym w kil­ku mia­stach), nie­do­bór wyso­ko wykwa­li­fi­ko­wa­nej kadry, wyklu­cze­nie komu­ni­ka­cyj­ne i wspo­mnia­ne wylud­nie­nie potę­gu­ją poczu­cie wyob­co­wa­nia i roze­rwa­nia wię­zi spo­łecz­nych. Do tego docho­dzi nie­uda­na inwe­sty­cja ame­ry­kań­skiej fir­my Intel w oko­li­cy Mag­de­bur­ga. Te zja­wi­ska dosko­na­le kana­li­zu­ją skraj­ne ugru­po­wa­nia poli­tycz­ne jak AfD, któ­ra ude­rza­ła rów­nież w anty­ukra­iń­skie i anty­eu­ro­pej­skie nastro­je, nie skry­wa­jąc sym­pa­tii wobec Rosji Puti­na i rela­ty­wi­zu­jąc nie­miec­ką histo­rię.

Zwy­cię­stwo AfD nie jest zasko­cze­niem, ponie­waż już w 1998 roku do Land­ta­gu Sak­so­nii-Anhalt dosta­ła się pra­wi­co­wo eks­tre­mi­stycz­na Nie­miec­ka Unia Ludo­wa (DVU), zdo­by­wa­jąc pra­wie 13% gło­sów. Bio­rąc pod uwa­gę kra­jo­braz par­tyj­ny Sak­so­nia-Anhalt cha­rak­te­ry­zu­je się małym współ­czyn­ni­kiem iden­ty­fi­ka­cji z pro­gra­ma­mi par­tii poli­tycz­nych, co wpły­wa na labil­ność przy urnach wybor­czych. Stąd też Mag­de­burg widział już nie jed­ną, egzo­tycz­ną koali­cję wybor­czą nie do pomy­śle­nia (póki co) na płasz­czyź­nie fede­ral­nej.

Pod wzglę­dem reli­gij­nym Sak­so­nia-Anhalt to tak­że land rekor­dów — ma naj­wyż­szy (85%) współ­czyn­nik osób bez­wy­zna­nio­wych, co sta­no­wi smut­ne dzie­dzic­two dyk­ta­tu­ry NRD i póź­niej­szych pro­ce­sów seku­la­ry­za­cyj­nych. Na tere­nie lan­du żyje ok. 220 tys. ewan­ge­li­ków (lute­ran i unij­nych), nale­żą­cych głów­nie do Ewan­ge­lic­kie­go Kościo­ła Środ­ko­wych Nie­miec (EKM) albo do nie­wiel­kie­go Ewan­ge­lic­kie­go Kościo­ła Kra­jo­we­go Anhal­tu, któ­ry jest naj­mniej­szym Kościo­łem człon­kow­skim EKD, posia­da­ją­cym zale­d­wie 22 tys. wier­nych.

Wśród miesz­kań­ców Sak­so­nii-Anhalt ok. 67 tys. osób to wier­ni rzym­sko­ka­to­lic­kiej die­ce­zji Mag­de­burg, któ­ra obsza­ro­wo jest czwar­tą co do wiel­ko­ści die­ce­zją w Niem­czech, ale liczeb­no­ścio­wo jed­ną z naj­mniej­szych (ok. 72 tys., teren die­ce­zji się­ga rów­nież na inne lan­dy).

Dane son­da­żo­we potwier­dza­ją, że reli­gij­ność real­nie wpły­wa­ła na zacho­wa­nia wybor­cze. Według ana­li­zy Gru­py Badaw­czej „Wybo­ry” dla Kato­lic­kiej Agen­cji Infor­ma­cyj­nej (KNA), na AfD zagło­so­wa­ło 33% ewan­ge­li­ków i 32% kato­li­ków — wyraź­nie mniej niż wśród osób bez­wy­zna­nio­wych, gdzie popar­cie się­gnę­ło aż 47%. Gło­sy, któ­rych par­tia nie zdo­by­ła wśród chrze­ści­jan, tra­fi­ły głów­nie do CDU: mimo sła­be­go ogól­ne­go wyni­ku (17,2%) cha­de­cja uzy­ska­ła po 26% w obu gru­pach wyzna­nio­wych — wyraź­nie powy­żej śred­niej, choć ewan­ge­li­cy chęt­niej gło­so­wa­li na Par­tię Zie­lo­nych.


Pasz­port Dumy i nie taki land strasz­ny

Zary­so­wa­ne powy­żej nega­tyw­ne zja­wi­ska spo­łecz­ne w Sak­so­nii-Anhalt to jed­nak nie cała histo­ria lan­du. W reto­ry­ce zwy­cię­skiej AfD czę­sto poja­wia­ją się odnie­sie­nia do lat 90. XX wie­ku, ale nie bra­ku­je też gra­nia na przed­de­mo­kra­tycz­nych sen­ty­men­tach zwią­za­nych z nostal­gią wobec NRD przy jed­no­cze­snej nar­ra­cji moc­no ude­rza­ją­cej w skraj­nie nacjo­na­li­stycz­ne tony, w któ­rych cesarz Otton, Luter, Nie­tz­sche i Bismarck wymie­nia­ni są jed­nym tchem. Bez wąt­pie­nia histo­rii Nie­miec – poli­tycz­nej oraz kul­tu­ral­nej – nie da się opi­sać bez boga­te­go dzie­dzic­twa Sak­so­nii-Anhalt.

Wyko­rzy­stu­je to AfD, pro­po­nu­jąc rewo­lu­cję w poli­ty­ce kul­tu­ral­nej. Jej sym­bo­lem jest choć­by ostra kry­ty­ka Bau­haus, ale też chęć prze­mia­no­wa­nia „Szla­ku Romań­skie­go”, tysiąc­ki­lo­me­tro­wej tra­sy w Sak­so­nii-Anhalt z 88 histo­rycz­ny­mi budow­la­mi, w tym sakral­ny­mi, na Szlak Rze­szy Nie­miec­kiej, na któ­rym oby­wa­te­le zbie­ra­li­by pie­cząt­ki do „Pasz­por­tu Dumy”.

Od lat 90. Sak­so­nia-Anhalt doświad­czy­ła, podob­nie jak inne wschod­nie lan­dy kosz­tem ‘sta­rych kra­jów związ­ko­wych’, gigan­tycz­nych inwe­sty­cji w infra­struk­tu­rę. Słyn­ne ‘kwit­ną­ce kra­jo­bra­zy’ zapo­wia­da­ne przez Hel­mu­ta Koh­la ozna­cza­ły potęż­ny zastrzyk finan­so­wy zauwa­żal­ny w wie­lu powia­tach. Bez­ro­bo­cie wyno­szą­ce dziś ok. 9%, zmniej­szy­ło się ponad dwu­krot­nie i nawet jeśli dochód net­to w Sak­so­nii-Anhalt nale­ży do naj­mniej­szych w Niem­czech to jed­nak jest on znacz­nie wyż­szy niż po zjed­no­cze­niu Nie­miec, uwzględ­nia­jąc siłę nabyw­czą. Co cie­ka­we, Sak­so­nia-Anhalt jest też lide­rem Nie­miec w zasto­so­wa­niu ener­gii odna­wial­nych.

W odnie­sie­niu zaś do fla­go­we­go tema­tu AfD, a więc migra­cji, land znaj­du­je się dużo poni­żej śred­niej fede­ral­nej z jed­nym z naj­niż­szych współ­czyn­ni­ków migra­cyj­nych w RFN. Co cie­ka­we, powy­bor­cze ana­li­zy poka­za­ły, że temat napły­wu cudzo­ziem­ców nie był dla miesz­kań­ców Sak­so­nii-Anhalt klu­czo­wy, a wska­za­ło go zale­d­wie 10% ankie­to­wa­nych – na pierw­szym miej­scu zna­la­zło się poczu­cie socjal­ne­go bez­pie­czeń­stwa.

Poli­to­lo­dzy są zgod­ni, że w moc­no spo­la­ry­zo­wa­nym spo­łe­czeń­stwie pro­gra­my par­tii poli­tycz­nych nie są aż tak istot­ne jak emo­cje, szcze­gól­nie jeśli wyni­ki makro­eko­no­micz­ne roz­cho­dzą się z odczu­wa­ną nie­spra­wie­dli­wo­ścią i sygna­li­zo­wa­nym wyżej poczu­ciem porzu­ce­nia przez eli­ty, ale też naj­bliż­szą rodzi­nę, miesz­ka­ją­cą naj­czę­ściej w zachod­nich lan­dach. War­to uzu­peł­nić, że od 1990 roku Sak­so­nia-Anhalt dwu­krot­nie prze­ży­ła zna­czą­cy dre­naż lud­no­ści – zaraz po zjed­no­cze­niu i na począt­ku lat 2000.


Kościo­ły i AfD

Po zamknię­ciu loka­li wybor­czych Ewan­ge­lic­ki Kościół Kra­jo­wy Anhal­tu zapro­sił wier­nych na wie­czor­ne czu­wa­nie do kościo­ła św. Jaku­ba w Köthen, dając prze­strzeń do wyra­że­nia emo­cji po ogło­sze­niu wyni­ków.

- Jako Kościo­ły mamy za sobą dłu­gą histo­rię odpor­no­ści, prze­ży­li­śmy dyk­ta­tu­ry, ucisk, woj­ny oraz kry­zy­sy. Drzwi naszych Kościo­łów pozo­sta­ną dalej otwar­te dla wszyst­kich ludzi, któ­rzy szu­ka­ją ochro­ny i spo­ko­ju, uzdro­wie­nia i pro­wa­dze­nia w Bożej obec­no­ścinapi­sa­li w eku­me­nicz­nym oświad­cze­niu bisku­pi-zwierzch­ni­cy z Sak­so­nii-Anhalt (bp Frie­drich Kra­mer z Ewan­ge­lic­kie­go Kościo­ła Środ­ko­wych Nie­miec, pre­zy­dent Kościo­ła ks. Kar­sten G. Wol­ken­hau­er z Ewan­ge­lic­kie­go Kościo­ła Kra­jo­we­go Anhalt oraz ordy­na­riusz rzym­sko­ka­to­lic­kiej die­ce­zji Mag­de­bur­ga bp Ger­hard Feige).

Wspól­ne oko­licz­no­ścio­we oświad­cze­nie wyda­li tak­że prze­wod­ni­czą­cy rzym­sko­ka­to­lic­kiej Kon­fe­ren­cji Bisku­pów Nie­miec­kich bp Heiner Wil­mer, prze­wod­ni­czą­ca Rady Ewan­ge­lic­kie­go Kościo­ła Nie­miec bp Kir­sten Fehrs oraz angli­kań­ski duchow­ny ks. Chri­sto­pher Easthill, prze­wod­ni­czą­cy Wspól­no­ty Robo­czej Kościo­łów Chrze­ści­jań­skich w Niem­czech. – Przyj­mu­je­my do wia­do­mo­ści, że z dużą prze­wa­gą AfD sta­ła się naj­sil­niej­szą par­tią w Sak­so­nii-Anhalt. Złe oba­wy speł­ni­ły się, ale wynik nale­ży zaak­cep­to­wać. Tro­ska Kościo­łów skie­ro­wa­na jest przede wszyst­kim współ­ist­nie­niu i współ­pra­cy ludzi w Sak­so­nii-Anhalt, jak i szcze­gól­nie daro­wa­nej przez Boga god­no­ści czło­wie­ka, któ­ra bez­wa­run­ko­wo przy­słu­gu­je każ­de­mu. Wzy­wa­my zwy­cięz­ców, aby bez­wa­run­ko­wo prze­strze­ga­li ustaw zasad­ni­czych i chro­ni­li god­ność wszyst­kich ludzi nie­za­leż­nie od pocho­dze­nia, reli­gii, spo­so­bu życia, doko­nań i sta­no­wi­ska.

Obszer­ne oświad­cze­nia odwo­łu­ją się wprost lub mię­dzy wier­sza­mi do pro­gra­mu AfD, w któ­rym znaj­du­je się zaska­ku­ją­co spo­ro tre­ści na temat Kościo­łów, ale też i zagad­nień kul­tu­ro­wo-spo­łecz­nych. Są to te obsza­ry, będą­ce aktyw­nym polem dzia­ła­nia róż­nych wyznań.

Kościo­ły w Sak­so­nii-Anhalt aktyw­nie zaan­ga­żo­wa­ły się w kam­pa­nię spo­łecz­ną przed wybo­ra­mi. Ewan­ge­lic­ki Kościół Środ­ko­wych Nie­miec przez dłuż­szy czas pro­mo­wał kul­tu­rę dia­lo­gu pod hasłem „Ser­ce zamiast szczu­cia”, a rzym­sko­ka­to­lic­ka die­ce­zja Mag­de­burg w ramach akcji „Wybie­rać świa­do­mie” nama­wia­ła do uwzględ­nie­nia zasad Ewan­ge­lii przy urnach wybor­czych.

Aku­rat w dniu wybo­rów kato­li­cy świę­to­wa­li dorocz­ny i jed­no­cze­śnie jubi­le­uszo­wy, bo 75. zjazd die­ce­zjal­ny w sank­tu­arium na Huys­burg, w któ­rym uczest­ni­czy­ło ponad 3 tys. wier­nych (!), w tym kato­li­cy z zagra­ni­cy i goście eku­me­nicz­ni. W cza­sach NRD była to oaza wol­no­ści wobec tota­li­tar­ne­go reżi­mu. Poczu­cie ana­lo­gii histo­rycz­nych było dość moc­ne. Uro­czy­sto­ści odby­wa­ły się pod hasłem „Masz być bło­go­sła­wień­stwem.” – Nie gapi­my się dziś jak kró­lik na węża. Utwier­dza­my się w naszej wspól­no­cie i pokła­da­my ufność w Bogu, któ­ry pro­wa­dzi nas przez cza­sy, bez wzglę­du na to, co nastą­pimówił w homi­lii bp Feige, odpo­wie­dzial­ny jed­no­cze­śnie w nie­miec­kim epi­sko­pa­cie za rela­cje eku­me­nicz­ne.

Lokal­ne Kościo­ły ewan­ge­lic­kie i Kościół rzym­sko­ka­to­lic­ki ramię w ramię pod­kre­śla­ły zagro­że­nia zapi­sa­ne w pro­gra­mie wybor­czym AfD i to nie tyl­ko w odnie­sie­niu do eko­no­micz­nych inte­re­sów Kościo­łów, ale przede wszyst­kim misji reali­zo­wa­nej w spo­łe­czeń­stwie. Cho­dzi o insty­tu­cje cha­ry­ta­tyw­ne, pla­ców­ki medycz­ne i kul­tu­ral­ne oraz edu­ka­cyj­ne.


Kościo­ły i pro­gram AfD

Co tak zanie­po­ko­iło Kościo­ły w pro­gra­mie AfD?

Pro­gram AfD zawie­ra licz­ne odnie­sie­nia do Kościo­łów, któ­re – bio­rąc pod uwa­gę sys­tem fede­ral­ny w Niem­czech – unie­moż­li­wia­ją bądź utrud­nia­ją reali­za­cję nie­któ­rych postu­la­tów.

AfD obie­cu­je likwi­da­cję azy­lu kościel­ne­go, zgod­nie z któ­rym Kościo­ły udzie­la­ją tym­cza­so­wej ochro­ny uchodź­com w wyjąt­ko­wych przy­pad­kach i po dokład­nym zba­da­niu spra­wy. To nie­for­mal­na, ale tole­ro­wa­na przez pań­stwo prak­ty­ka, ure­gu­lo­wa­na od 2015 roku poro­zu­mie­niem mię­dzy Kościo­ła­mi a Fede­ral­nym Urzę­dem ds. Migra­cji i Uchodź­ców (BAMF). Para­fia przyj­mu­ją­ca uchodź­cę musi zgło­sić ten fakt do BAMF w cią­gu kil­ku dni i zło­żyć szcze­gó­ło­we uza­sad­nie­nie przy­pad­ku indy­wi­du­al­nych oko­licz­no­ści huma­ni­tar­nych. Azyl kościel­ny nie jest pra­wem gwa­ran­to­wa­nym kon­sty­tu­cyj­nie — to raczej ostat­nia deska ratun­ku, tole­ro­wa­na przez wła­dze, dopó­ki Kościo­ły prze­strze­ga­ją uzgod­nio­nej pro­ce­du­ry.

Licz­ba udzie­la­nych azy­lów rocz­nie nie prze­kra­cza nawet 100. AfD opo­wia­da się za znie­sie­niem pra­wa do azy­lu i zasto­po­wa­niem imi­gra­cji oraz reemi­gra­cją.

Dane gospo­dar­cze i demo­gra­ficz­ne poka­zu­ją, że reali­za­cja tego postu­la­tu naj­bar­dziej ude­rzy­ła­by w te obsza­ry Sak­so­nii-Anhalt, któ­re odno­to­wa­ły naj­więk­sze popar­cie dla AfD i gdzie pro­blem demo­gra­ficz­ny jest naj­bar­dziej doj­mu­ją­cy. Sek­tor opie­kuń­czy zwra­ca uwa­gę, że bez zagra­nicz­nych pra­cow­ni­ków sys­tem opie­ki zdro­wot­nej i opie­kuń­czej po pro­stu się zawa­li.

AfD pod­no­si rów­nież temat, któ­ry od lat znaj­du­je się w deba­cie klu­czo­wych par­tii poli­tycz­nych, a doty­czą­cy rekom­pen­sat pań­stwo­wych dla Kościo­łów za mie­nie utra­co­ne jesz­cze w cza­sach napo­le­oń­skich. Sak­so­nia-Anhalt wypła­ca oby­dwu Kościo­łom rów­no­war­tość ok. 40 mln. euro. Dodat­ko­wo AfD uwa­ża, że sub­wen­cje powin­ny przy­słu­gi­wać tak­że innym Kościo­łom sto­sow­nie do licz­by wier­nych. Jest to ukłon w stro­nę nie­któ­rych kon­ser­wa­tyw­nych wspól­not ewan­ge­li­kal­nych oraz innych grup spo­łecz­nych, doma­ga­ją­cych się kasa­cji lub ogra­ni­cze­nia finan­so­wa­nia Kościo­łów.

AfD zapo­wia­da, co aku­rat może zro­bić bez oglą­da­nia się na rząd fede­ral­ny, likwi­da­cję finan­so­wa­nia Aka­de­mii Ewan­ge­lic­kich, któ­re – według par­tii – pro­mu­ją pro­gram lewi­co­wy głów­ne­go nur­tu, w tym „ide­olo­gię kli­ma­tycz­ną, LGBT i gen­der”. Do tego docho­dzą zapo­wia­da­ne cię­cia w edu­ka­cji i kul­tu­rze oraz rady­kal­ne refor­my w szkol­nic­twie wszyst­kich szcze­bli. Szcze­gól­nie kon­tro­wer­syj­ne tema­ty to likwi­da­cja inklu­zyj­nych szkół (dzie­ci nie­peł­no­spraw­ne nie uczy­ły­by się wraz z inny­mi dzieć­mi) oraz zamach na auto­no­mię szkół wyż­szych, w tym ogra­ni­cze­nie dzia­łal­no­ści samo­rzą­dów stu­denc­kich.

Kościo­ły od daw­na przy­go­to­wy­wa­ły się na poten­cjal­ne zwy­cię­stwo AfD, ana­li­zu­jąc i tak już moc­no nad­szarp­nię­te budże­ty i redu­ku­jąc pro­gra­my misyj­ne i dia­ko­nij­ne.

W wywia­dach pra­so­wych, radio­wych i tele­wi­zyj­nych przed­sta­wi­cie­li Kościo­łów domi­nu­je zanie­po­ko­je­nie wyra­ża­ne za pomo­cą ostroż­nych, acz­kol­wiek sta­now­czych słów. Kościo­ły zapo­wia­da­ją kon­ty­nu­owa­nie misji spo­łecz­nej w duchu Ewan­ge­lii z sza­cun­kiem do róż­no­rod­no­ści, otwar­ciem na roz­mo­wy, ale zacho­wa­niem jasnych gra­nic. Zarów­no w para­fiach ewan­ge­lic­kich, jak i rzym­sko­ka­to­lic­kich oso­by nale­żą­ce do AfD nie mogą peł­nić żad­nych ofi­cjal­nych funk­cji kościel­nych.


AfD czy­li nowa wspól­no­ta?

Wobec suk­ce­su AfD rodzi się pyta­nie, na ile dzia­ła­nia Kościo­łów w ogó­le wpły­nę­ły na decy­zje ludzi, bio­rąc pod uwa­gę wyso­ki sto­pień seku­la­ry­za­cji, pola­ry­za­cji i fakt, że tak­że wier­ni oby­dwu Kościo­łów gło­so­wa­li na AfD.

Ana­li­zy socjo­lo­gicz­ne i poli­to­lo­gicz­ne trwa­ją, jed­nak z wie­lu wypo­wie­dzi jasno wyni­ka, skąd bie­rze się suk­ces AfD.

To z pew­no­ścią kon­glo­me­rat wie­lu fru­stra­cji, nie­speł­nio­nych ocze­ki­wań, poraż­ki poli­tycz­nych elit, pry­ma­tu łatwych roz­wią­zań nad zło­żo­ny­mi, ale też nie­zwy­kle istot­ny ele­ment, na któ­ry zwró­cił uwa­gę ks. Chri­stoph Ulrich Maier, dyrek­tor Ewan­ge­lic­kiej Aka­de­mii Sak­so­nii-Anhalt w roz­mo­wie z Deutsch­land­funk.

Ks. Maier wska­zał, że w obli­czu licz­nych kry­zy­sów i błę­dów dotych­czas spra­wu­ją­cych wła­dzę, AfD uda­ło się stwo­rzyć lub roz­wi­nąć poczu­cie wspól­no­ty w małych i śred­nich miej­sco­wo­ściach, a to dzię­ki pro­ak­tyw­nej kam­pa­nii wybor­czej w wymia­rze ana­lo­go­wym i cyfro­wym. W miej­scach zie­ją­cych mara­zmem i poczu­ciem wyklu­cze­nia AfD uda­ło się to, co powin­no być zada­niem spo­łe­czeń­stwa oby­wa­tel­skie­go, w tym Kościo­łów – budo­wa­niu poczu­cia wspól­no­ty.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.