Społeczeństwo

Tusk u kardynała


Kar­dy­nał Sta­ni­sław Dzi­wisz zde­cy­do­wał się na zaan­ga­żo­wa­nie par­tyj­ne. Wbrew listo­wi Kon­fe­ren­cji Epi­sko­pa­tu Pol­ski, przyj­mu­jąc na pry­wat­nej audien­cji lide­ra Plat­for­my Oby­wa­tel­skiej (PO) udzie­lił czy­sto par­tyj­ne­go wspar­cia tyl­ko jed­nej ze stron. Tym samym uczy­nił nie­wia­ry­god­ną wła­sną kry­ty­kę Radia Mary­ja, któ­re­mu zarzu­cał jed­no­stron­ne par­tyj­ne zaan­ga­żo­wa­nie.


Kar­dy­nał Sta­ni­sław Dzi­wisz zde­cy­do­wał się na zaan­ga­żo­wa­nie par­tyj­ne. Wbrew listo­wi Kon­fe­ren­cji Epi­sko­pa­tu Pol­ski, przyj­mu­jąc na pry­wat­nej audien­cji lide­ra Plat­for­my Oby­wa­tel­skiej (PO) udzie­lił czy­sto par­tyj­ne­go wspar­cia tyl­ko jed­nej ze stron. Tym samym uczy­nił nie­wia­ry­god­ną wła­sną kry­ty­kę Radia Mary­ja, któ­re­mu zarzu­cał jed­no­stron­ne par­tyj­ne zaan­ga­żo­wa­nie.

Donald Tusk spo­tkał się z kar­dy­na­łem w Kra­ko­wie. Tema­tu roz­mów ofi­cjal­nie nie poda­no, jed­nak według rela­cji Tuska, roz­ma­wia­no m.in. o moral­nym wymia­rze kam­pa­nii wybor­czej i wadze nad­cho­dzą­cych wybo­rów.

- Powie­dział, że wita mnie w domu, a ja rze­czy­wi­ście czu­ję się tro­chę jak w domu u kar­dy­na­ła. Usły­sza­łem kil­ka bar­dzo waż­nych słów, ale były skie­ro­wa­ne tyl­ko do mnie, więc zacho­wam dys­kre­cję — powie­dział poli­tyk PO tu po wyj­ściu z rezy­den­cji bisku­pów kra­kow­skich. Dodał, że otrzy­mał od kra­kow­skie­go metro­po­li­ty “bar­dzo waż­ną rzecz”, któ­ra dla nie­go “jest świę­tą”. — Do kar­dy­na­ła powie­dzia­łem dwa sło­wa: “prze­pra­szam” i “dzię­ku­ję”. Prze­pro­si­łem za to, że ta kam­pa­nia jest tak bru­tal­na, i że nie potra­fi­łem sku­tecz­nie zapo­biec temu, iż szcze­gól­nie w fina­le ona tak brzyd­ko wyglą­da — pod­kre­ślił.

Komen­tarz

Spo­tka­nie Donal­da Tuska z kard. Sta­ni­sła­wem Dzi­wi­szem w przed­dzień wybo­rów ozna­cza, że metro­po­li­ta kra­kow­ski nie trak­tu­je poważ­nie zasa­dy nie zaan­ga­żo­wa­nia poli­tycz­ne­go Kościo­ła kato­lic­kie­go w kam­pa­nie wybor­czą. Z tego zaś wyni­ka, że od teraz wszel­kie zarzu­ty kie­ro­wa­ne w tej spra­wie do Radia Mary­ja moż­na będzie trak­to­wać nie jako wyraz dusz­pa­ster­skiej tro­ski o jed­ność Kościo­ła, a jako atak na śro­do­wi­sko, któ­re wspie­ra poli­ty­ków, któ­rzy nie są mili kar­dy­na­ło­wi. Jeśli bowiem metro­po­li­ta może w przed­dzień wybo­rów spo­tkać się z poli­ty­kiem, wie­dząc (bo wie to każ­de dziec­ko), że zosta­nie to wyko­rzy­sta­ne w roz­gryw­kach wybor­czych roz­ma­itych par­tii — to do wspie­ra­nia swo­ich kan­dy­da­tów i par­tii mają peł­ne pra­wo tak­że ojco­wie redemp­to­ry­ści.

I na nic zda­dzą się suge­stie, że kar­dy­nał wybrał lepiej niż ojco­wie redemp­to­ry­ści. Od ocen poli­tycz­nych nie są bowiem hie­rar­cho­wie, a ich zaan­ga­żo­wa­nie w te kwe­stie dzie­li wier­nych, według kate­go­rii z reli­gią nie mają­cych nic wspól­ne­go. Co wię­cej — nie wikła­jąc się w oce­ny, kto ma w spo­rze PO-PiS rację trud­no nie dostrzec, że dla isto­ty spra­wy ma to trze­cio­rzęd­ne zna­cze­nie. Spór nie toczy się bowiem mię­dzy tota­li­tar­ną wła­dzą a pod­ziem­ną opo­zy­cją (wów­czas takie wspar­cie było­by zro­zu­mia­łe), ale mię­dzy dwo­ma demo­kra­tycz­ny­mi par­tia­mi w przed­dzień wybo­rów. I spo­tka­nia kar­dy­na­ła z lide­rem jed­nej z par­tii trud­no nie potrak­to­wać jako popar­cia dla tej par­tii.

Spo­tka­niem tym zatem zakoń­czył kar­dy­nał Dzi­wisz spra­wę poli­tycz­ne­go zaan­ga­żo­wa­nia Radia Mary­ja. Jego listu nie spo­sób już trak­to­wać cał­ko­wi­cie poważ­nie. Pozo­sta­je cze­kać na podob­ne decy­zje innych bisku­pów. Niech też się spo­ty­ka­ją z lide­ra­mi roz­ma­itych par­tii. Cze­mu nie, jeśli przy­kład dał metro­po­li­ta kra­kow­ski? Jeśli jemu wol­no, to innym też.

Tyle, że to już było. Kar­dy­nał Dzi­wisz może tego nie pamię­tać, bo prze­by­wał wów­czas w Rzy­mie, ale — dla przy­po­mnie­nia — nie skoń­czy­ło się to dobrze dla Kościo­ła. I teraz też się dobrze nie skoń­czy. Bo każ­de zaan­ga­żo­wa­nie par­tyj­ne hie­rar­chów jest zwy­czaj­nie nie­zgod­ne z ich powo­ła­niem. I szko­dzi auto­ry­te­to­wi Kościo­ła.

foto: wadowita.pl

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.