Społeczeństwo

Węcławski poza Kościołem rzymskokatolickim


B. teo­log i b. duchow­ny rzym­sko­ka­to­lic­ki, prof. Tomasz Węcław­ski, potwier­dził infor­ma­cję, że 21 grud­nia 2007 roku ofi­cjal­nie wystą­pił z Kościo­ła rzym­sko­ka­to­lic­kie­go. Uczy­nił to na forum inter­ne­to­wym Pra­cow­ni Pytań Gra­nicz­nych, któ­rą zakła­dał. Jed­no­cze­śnie Węcław­ski zapo­wie­dział, że nie będzie publicz­nie komen­to­wać swo­jej decy­zji. O Węcław­skim sta­ło się ostat­nio gło­śno po tym, jak w mar­cu 2007 roku poin­for­mo­wał, że odcho­dzi z kapłań­stwa. Wcze­śniej teo­log zaan­ga­żo­wa­ny był w ujaw­nie­nie spra­wy mole­sto­wa­nia sek­su­al­ne­go kle­ry­ków w poznań­skim semi­na­rium […]


B. teo­log i b. duchow­ny rzym­sko­ka­to­lic­ki, prof. Tomasz Węcław­ski, potwier­dził infor­ma­cję, że 21 grud­nia 2007 roku ofi­cjal­nie wystą­pił z Kościo­ła rzym­sko­ka­to­lic­kie­go. Uczy­nił to na forum inter­ne­to­wym Pra­cow­ni Pytań Gra­nicz­nych, któ­rą zakła­dał. Jed­no­cze­śnie Węcław­ski zapo­wie­dział, że nie będzie publicz­nie komen­to­wać swo­jej decy­zji.

O Węcław­skim sta­ło się ostat­nio gło­śno po tym, jak w mar­cu 2007 roku poin­for­mo­wał, że odcho­dzi z kapłań­stwa. Wcze­śniej teo­log zaan­ga­żo­wa­ny był w ujaw­nie­nie spra­wy mole­sto­wa­nia sek­su­al­ne­go kle­ry­ków w poznań­skim semi­na­rium archi­die­ce­zjal­nym przez abpa Juliu­sza Paet­za. Węcław­ski uczest­ni­czył rów­nież w pra­cach komi­sji powo­ła­nej przez Rzecz­ni­ka Praw Oby­wa­tel­skich powo­ła­nej do przej­rze­nia akt IPN w związ­ku z donie­sie­nia­mi o współ­pra­cy abp. Sta­ni­sła­wa Wiel­gu­sa z bez­pie­ką.


Komen­tarz


Roz­cza­ru­ją się ci “życz­li­wi”, któ­rzy uwa­ża­ją, że Węcław­ski wystą­pił z Kościo­ła rzym­sko­ka­to­lic­kie­go, bo obra­ził się na epi­sko­pat, gdyż nie zga­dza się z podej­ściem hie­rar­chii do kwe­stii luistra­cji tudzież nie­za­ła­twio­nej spra­wy abpa Juliu­sza Paet­za. Nie. Węcław­ski odszedł z Kościo­ła, gdyż uznał, iż nie może wię­cej przy­na­le­żeć do wspól­no­ty, któ­rej dok­try­ny nie uzna­je — cho­dzi przede wszyst­kim o spra­wę bóstwa Jezu­sa Chry­stu­sa, a więc kwe­stię, któ­ra dla każ­de­go chrze­ści­ja­ni­na, dla każ­de­go Kościo­ła jest spra­wą fun­da­men­tal­ną. Bez Chry­stu­sa, praw­dzi­we­go Boga i czło­wie­ka naro­dzo­ne­go z Marii Pan­ny, nie ma praw­dzi­we­go Kościo­ła.


Węcław­ski pod­jął kolej­ną decy­zję sumie­nia — po zrzu­ce­niu sutan­ny, posta­no­wił wystą­pić z Kościo­ła. Jak­kol­wiek bole­sna może być ta decy­zja dla chrze­ści­jan, któ­rzy w jego daw­nych publi­ka­cjach odnaj­dy­wa­li pocie­chę, wzmoc­nie­nie, inspi­ra­cję do reflek­sji nad wia­rą i Kościo­łem, to jed­nak decy­zję prof. Węcław­skie­go nale­ży przy­jąć z sza­cun­kiem, ale przede wszyst­kim z modli­twą i pyta­niem, któ­re bodaj­że poja­wia się we wszyst­kich komen­ta­rzach, w tym w komen­ta­rzu ks. Ada­ma Boniec­kie­go z “Tygo­dni­ka Powszech­ne­go”: dla­cze­go ja jestem w Koście­le? Czy napraw­dę wie­rzę w to, co gło­si mój Kościół? Czy napraw­dę wie­rzę w Ewan­ge­lię o Jezu­sie Chry­stu­sie?


Węcław­ski nie jest boha­te­rem. Nie doko­nał czy­nu hero­icz­ne­go. Uczy­nił coś, co uczy­nić powi­nien i nie spo­sób go za to potę­piać. Publicz­ne przy­zna­nie się do utra­ty wia­ry przez oso­bę, któ­ra więk­szą część swo­je­go życia poświę­ci­ła Bogu, Kościo­ło­wi i dusz­pa­ster­stwu bliź­nich, jest wyda­rze­niem smut­nym i wyma­ga­ją­cym odpo­wie­dzial­no­ści za sumie­nie. Cie­szyć mogą się z tego tyl­ko ci, któ­rzy nie tyl­ko źle życzą Kościo­ło­wi rzym­sko­ka­to­lic­kie­mu, ale chrze­ści­jań­stwu w ogó­le. Trud­no komen­to­wać decy­zję sumie­nia prof. Węcław­skie­go. Nie­ła­two rów­nież o modli­twę, ale to wła­śnie ona jest potrzeb­na — pro­fe­so­ro­wi i nam. Komu bar­dziej?


Dariusz Bruncz


:: Węcław­ski odszedł z kapłań­stwa

:: Węcław­ski ma pra­wo do sumie­nia
Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.