Węgry: Lustracja w Kościołach
- 13 grudnia, 2004
- przeczytasz w 1 minutę
Na Węgrzech trwa dyskusja nad lustracją wysokich przedstawicieli kościelnych, którzy w okresie komunizmu byli na listach współpracowników bezpieki. Przyczynkiem do dyskusji było ujawnienie akt węgierskich służb bezpieczeńsrwa, na co zgodzili się również socjaliści. Do dzisiaj Kościołami kierują osoby, które w czasach komunizmu współpracowały ze służbami bezpieczeństwa – powiedział Imre Mecs, poseł liberalnej partii SZDSZ w wywiadzie dla dziennika Nepszava. Obserwatorzy uważają, że debata na temat komunistycznej przeszłości może […]
Na Węgrzech trwa dyskusja nad lustracją wysokich przedstawicieli kościelnych, którzy w okresie komunizmu byli na listach współpracowników bezpieki. Przyczynkiem do dyskusji było ujawnienie akt węgierskich służb bezpieczeńsrwa, na co zgodzili się również socjaliści. Do dzisiaj Kościołami kierują osoby, które w czasach komunizmu współpracowały ze służbami bezpieczeństwa – powiedział Imre Mecs, poseł liberalnej partii SZDSZ w wywiadzie dla dziennika Nepszava. Obserwatorzy uważają, że debata na temat komunistycznej przeszłości może powaznie zaszkodzić wizerunkowi Kościołów na Węgrzech.
Bez oczyszczenia pamięci Kościoły nie mogą stać się sumieniem społeczeństwa – uważa chrześcijański filozof György Gabor. Publiczne przyznanie się Kościołów do współpracy z reżimem byłoby moralnym gestem. W czasach komunistycznych część duchownych była ofiarami systemu, ale byli też tacy, którzy byli aktywnymi współpracownikami reżimu – uważa ewangelicki duchowny ks. Laszlo Donath
Dziennik Nepszava donosi, że wiele znaczących osobistości życia kościelnego pełniło funkcję „szpiclów“, podsuchując i donosząc na kolegów i koleżanki w urzędzie. Do dziś żaden z Kościołów nie opublikował oficjalnego stanowiska w sprawie otwarcia akt z lat 1945–1990.