Wielka Brytania — zakaz podżegania do nienawiści religijnej
- 22 czerwca, 2005
- przeczytasz w 2 minuty
Brytyjski rząd chce wprowadzić ustawę zakazującą podżegania do nienawiści religijnej — donosi “Gazeta Wyborcza”. Premier Tony Blair już od dawna mówi o konieczności wprowadzenia ustawy przewidującej kary za podżeganie do nienawiści na tle religijnym. Chodzi przede wszystkim o ochronę 1,5 mln mieszkających w Wielkiej Brytanii muzułmanów, którzy po 11 września 2001 r. coraz częściej spotykają się z niechęcią społeczeństwa.Według raportu niezależnej Komisji ds. Brytyjskich Muzułmanów i Islamofobii z 2004 r. w życiu […]
Brytyjski rząd chce wprowadzić ustawę zakazującą podżegania do nienawiści religijnej — donosi “Gazeta Wyborcza”. Premier Tony Blair już od dawna mówi o konieczności wprowadzenia ustawy przewidującej kary za podżeganie do nienawiści na tle religijnym. Chodzi przede wszystkim o ochronę 1,5 mln mieszkających w Wielkiej Brytanii muzułmanów, którzy po 11 września 2001 r. coraz częściej spotykają się z niechęcią społeczeństwa.
Według raportu niezależnej Komisji ds. Brytyjskich Muzułmanów i Islamofobii z 2004 r. w życiu politycznym tolerowane są “agresywnie antymuzułmańskie” wypowiedzi skrajnej prawicy, a sytuacja muzułmanów pogorszyła się pod wieloma względami.
Blair chciał wprowadzić ustawę zakazującą podżegania do nienawiści religijnej już podczas poprzedniej kadencji. Nie spodobała się ona Izbie Lordów i znacznej części Izby Gmin. Teraz zaproponował bardzo podobne przepisy, dzięki którym wszyscy będą traktowani tak samo. Dziś, na mocy wcześniejszych przepisów zakazujących nawoływania do nienawiści rasowej, nie można nawoływać do nienawiści tylko wobec Żydów i Sikhów. Rząd tłumaczy, że takie same zasady powinny dotyczyć wszystkich, także chrześcijan, muzułmanów czy wyznawców hinduizmu.
Projekt ustawy napotkał jednak ostry opór ze strony tych, którzy twierdzą, że ograniczy wolność słowa. W kampanię przeciw projektowi zaangażowali się też znani artyści. Wyniki głosowania w Izbie Gmin też nie są pewne, ponieważ przeciw ustawie opowiada się część posłów rządzącej Partii Pracy premiera Blaira.