Wirtualna liturgia i Kościół Głupców
- 15 kwietnia, 2004
- przeczytasz w 2 minuty
Kaznodzieja, kongregacja i modlący się — wszystko jak w normalnym kościele, z jedną, ale dość istotną różnicą — obecni oni będą w świecie … wirtualnym. Na pomysł stworzenia pierwszej w pełni wirtualnej wspólnoty liturgicznej Kościoła Głupców wpadł brytyjski satyryczny portal internetowy “Ship of Fools”. Na ekranie komputera, wszyscy uczestniczący w nabożeństwie oglądać będą wnętrze świątyni żywcem przeniesione z kreskówki. Podobnie wyglądać będą modlący się i kaznodzieja. Tyle, że za każdą […]
Kaznodzieja, kongregacja i modlący się — wszystko jak w normalnym kościele, z jedną, ale dość istotną różnicą — obecni oni będą w świecie … wirtualnym. Na pomysł stworzenia pierwszej w pełni wirtualnej wspólnoty liturgicznej Kościoła Głupców wpadł brytyjski satyryczny portal internetowy “Ship of Fools”.
Na ekranie komputera, wszyscy uczestniczący w nabożeństwie oglądać będą wnętrze świątyni żywcem przeniesione z kreskówki. Podobnie wyglądać będą modlący się i kaznodzieja. Tyle, że za każdą z obecnych na ekranie postaci ukrywać się będzie prawdziwy człowiek, łączący się ze stroną online.
— Są już strony, które oferują ludziom pomoc w modlitwie czy medytacji, ale nikt nie zbudował jeszcze trójwymiarowego, całkowicie urządzonego kościoła z kompletnym gotyckim wystrojem i drewnianymi ławkami - zachwala nowy kościół Simon Jenkins redaktor strony.

Nabożeństwa odprawiać w nowym wirtualnym kościele będzie, za pośrednictwem swojego internetowego dublera jak najbardziej autentyczny duchowny anglikański. To on podpowiadać będzie odpowiednie hymny do śpiewania, a także kierując księdzem rodem z kreskówki odprawiać będzie nabożeństwa. Co tydzień kazania w wirtualnym kościele głosić będzie inna — sterowana przez realnych znanych kaznodziejów i teologów — postać.
Aby uczestniczyć w nabożeństwie trzeba się zalogować i wybrać odpowiednią dla siebie kreskówkową osobowość. A później … jak na normalnej liturgii można śpiewać, słuchać kazania, rozmawiać z sąsiadami, a nawet — jak zapewnia Jenkins — modlić się. Podczas nabożeństwa nie zabraknie również kolekty. Datki wysyłać będzie można za pośrednictwem internetu.
Kościół online będzie istniał trzy miesiące: od maja do lipca. — Nie są jeszcze znane pełne koszty jego powołania — dodaje Jenkins — ale znaleźli się entuzjastyczni sponsorzy tego projektu.
Ta zabawa satyryków może wbrew pozorom znaleźć aprobatę oficjalnych instancji kościelnych. Arcybiskup anglikański Canterbury Rowan Williams wielokrotnie apelował do swoich wiernych, by poszukiwali nowych form duszpasterstwa, by tworzyli np. kościoło-kawiarnie.
Diecezja anglikańska Oksford już powołała i‑church i wirtualnego kapelana, który będzie ją prowadził. Kościół ten posiadać będzie prawa parafii. — Chcemy dotrzeć w ten sposób do ludzi, którzy nie chcą chodzić do budynków kościelnych, a czasem nie mogą po prostu do nich dotrzeć - tłumaczy odpowiedzialny za kontakty z mediami w tej diecezji ks. Richard Thomas.
Choć specyfika wirtualnej wspólnoty nie jest jeszcze znana, jedno jest pewne nie będą w niej występowały ludziki rodem z kreskówek. — Nie chcemy animowanych postaci. Chcemy tworzyć rzeczywiste relacje międzyludzkie, a nie tylko interakcje wirtualne — dodaje ks. Thomas.
Najprawdopodobniej, gdy wspólnota zacznie już funkcjonować jej członkowie będą się porozumiewać za pomocą chat‑u, a liturgie zapisane będą w formatach video.