Wyborcza bajka
- 20 października, 2007
- przeczytasz w 2 minuty

Bolą nas głowy od kampanii wyborczej. Od spotów reklamowych, ulotek w skrzynce pocztowej, banerów na ulicy. Nawet telewizji spokojnie nie można obejrzeć, bo na każdym kanale wyraziste twarze polityków, którzy coś tam nam, za wszelką cenę, próbują perswadować. Kandydatów do władzy co niemiara, wybierać można w najlepsze, zupełnie inaczej niż w jednej z biblijnych przypowieści wyborczych.
Bolą nas głowy od kampanii wyborczej. Od spotów reklamowych, ulotek w skrzynce pocztowej, banerów na ulicy. Nawet telewizji spokojnie nie można obejrzeć, bo na każdym kanale wyraziste twarze polityków, którzy coś tam nam, za wszelką cenę, próbują perswadować. Kandydatów do władzy co niemiara, wybierać można w najlepsze, zupełnie inaczej niż w jednej z biblijnych przypowieści wyborczych.
„Zeszły się raz drzewa, aby ustanowić nad sobą króla, I rzekły do oliwki: Bądź naszym królem! Lecz oliwka rzekła do nich: Czy mam zaniechać tłustości mojej, która jest we mnie, A którą cześć się oddaje bogom i ludziom, A mam pójść, aby bujać nad drzewami? Wtedy rzekły drzewa do drzewa figowego: Nuże! Zostań ty naszym królem! Lecz drzewo figowe odpowiedziało im: Czy mam zaniechać mojej słodyczy i mojego dobrego plonu, A mam pójść, aby bujać nad drzewami? Wtedy rzekły drzewa do winorośli: Nuże! Zostań ty naszym królem! Lecz winorośl odpowiedziała im: Czy mam zaniechać moszczu mojego, Który rozwesela bogów i ludzi, A mam pójść, aby bujać nad drzewami? Wtedy rzekły wszystkie drzewa do głogu: Nuże! Zostań ty naszym królem! A głóg odpowiedział drzewom: Jeżeli naprawdę chcecie mnie namaścić na swojego króla, Chodźcie, schrońcie się w moim cieniu. A jeżeli nie, to niech wyjdzie ogień z głogu I strawi cedry Libanu.” (Sdz 9. 8–15)
Ta ilustracja zaczerpnięta z Pisma Świętego bardzo różni się od naszych realiów. My przecież nie mamy w Polsce polityków formatu drzewka figowego, winorośli czy głogu, same dęby i cedry! Tak przynajmniej się reklamują. Nie narzekamy też na brak chętnych do władzy. Jedyna rzecz, która łączy naszą sytuacje z treścią wspomnianej bajki, to pokusa zrzucenia odpowiedzialności za losy kraju na innych. Innych wyborców, albo polityków nienajwyższego często formatu.
Być chrześcijaninem, oznacza jednak także być odpowiedzialnym. Odpowiedzialnym nie tylko za swoje życie, ale także za los innych, za kraj w którym żyjemy. Być chrześcijaninem to troszczyć się o bliźnich i czynić zawsze dobro, także w tym wymiarze społeczno-politycznym. Idźmy więc na wybory i wybierzmy naprawdę dęby i cedry!