Społeczeństwo

Wyborcza bajka


Bolą nas gło­wy od kam­pa­nii wybor­czej. Od spo­tów rekla­mo­wych, ulo­tek w skrzyn­ce pocz­to­wej, bane­rów na uli­cy. Nawet tele­wi­zji spo­koj­nie nie moż­na obej­rzeć, bo na każ­dym kana­le wyra­zi­ste twa­rze poli­ty­ków, któ­rzy coś tam nam, za wszel­ką cenę, pró­bu­ją per­swa­do­wać. Kan­dy­da­tów do wła­dzy co nie­mia­ra, wybie­rać moż­na w naj­lep­sze, zupeł­nie ina­czej niż w jed­nej z biblij­nych przy­po­wie­ści wybor­czych.


Bolą nas gło­wy od kam­pa­nii wybor­czej. Od spo­tów rekla­mo­wych, ulo­tek w skrzyn­ce pocz­to­wej, bane­rów na uli­cy. Nawet tele­wi­zji spo­koj­nie nie moż­na obej­rzeć, bo na każ­dym kana­le wyra­zi­ste twa­rze poli­ty­ków, któ­rzy coś tam nam, za wszel­ką cenę, pró­bu­ją per­swa­do­wać. Kan­dy­da­tów do wła­dzy co nie­mia­ra, wybie­rać moż­na w naj­lep­sze, zupeł­nie ina­czej niż w jed­nej z biblij­nych przy­po­wie­ści wybor­czych.

„Zeszły się raz drze­wa, aby usta­no­wić nad sobą kró­la, I rze­kły do oliw­ki: Bądź naszym kró­lem! Lecz oliw­ka rze­kła do nich: Czy mam zanie­chać tłu­sto­ści mojej, któ­ra jest we mnie, A któ­rą cześć się odda­je bogom i ludziom, A mam pójść, aby bujać nad drze­wa­mi? Wte­dy rze­kły drze­wa do drze­wa figo­we­go: Nuże! Zostań ty naszym kró­lem! Lecz drze­wo figo­we odpo­wie­dzia­ło im: Czy mam zanie­chać mojej sło­dy­czy i moje­go dobre­go plo­nu, A mam pójść, aby bujać nad drze­wa­mi? Wte­dy rze­kły drze­wa do wino­ro­śli: Nuże! Zostań ty naszym kró­lem! Lecz wino­rośl odpo­wie­dzia­ła im: Czy mam zanie­chać mosz­czu moje­go, Któ­ry roz­we­se­la bogów i ludzi, A mam pójść, aby bujać nad drze­wa­mi? Wte­dy rze­kły wszyst­kie drze­wa do gło­gu: Nuże! Zostań ty naszym kró­lem! A głóg odpo­wie­dział drze­wom: Jeże­li napraw­dę chce­cie mnie nama­ścić na swo­je­go kró­la, Chodź­cie, schroń­cie się w moim cie­niu. A jeże­li nie, to niech wyj­dzie ogień z gło­gu I stra­wi cedry Liba­nu.” (Sdz 9. 8–15)

Ta ilu­stra­cja zaczerp­nię­ta z Pisma Świę­te­go bar­dzo róż­ni się od naszych realiów. My prze­cież nie mamy w Pol­sce poli­ty­ków for­ma­tu drzew­ka figo­we­go, wino­ro­śli czy gło­gu, same dęby i cedry! Tak przy­naj­mniej się rekla­mu­ją. Nie narze­ka­my też na brak chęt­nych do wła­dzy. Jedy­na rzecz, któ­ra łączy naszą sytu­acje z tre­ścią wspo­mnia­nej baj­ki, to poku­sa zrzu­ce­nia odpo­wie­dzial­no­ści za losy kra­ju na innych. Innych wybor­ców, albo poli­ty­ków nie­naj­wyż­sze­go czę­sto for­ma­tu.

Być chrze­ści­ja­ni­nem, ozna­cza jed­nak tak­że być odpo­wie­dzial­nym. Odpo­wie­dzial­nym nie tyl­ko za swo­je życie, ale tak­że za los innych, za kraj w któ­rym żyje­my. Być chrze­ści­ja­ni­nem to trosz­czyć się o bliź­nich i czy­nić zawsze dobro, tak­że w tym wymia­rze spo­łecz­no-poli­tycz­nym. Idź­my więc na wybo­ry i wybierz­my napraw­dę dęby i cedry!

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.