Społeczeństwo

Wypaleni księża — “burnout” w Kościołach


Wie­lu ewan­ge­lic­kich i rzym­sko­ka­to­lic­kich księ­ży w Niem­czech cier­pi na przy­pa­dłość, któ­ra wcze­śniej była dome­ną mena­dże­rów – syn­drom wypa­le­nia (bur­no­ut) – infor­mu­je dzien­nik Süd­deut­sche Zeitung (SZ). Z prze­pro­wa­dzo­nych badań wyni­ka, że co dru­gie­mu duchow­ne­mu gro­zi zała­ma­nie ner­wo­we, wyni­ka­ją­ce z prze­pra­co­wa­nia. Dla wie­lu księ­ży pro­ble­my z bez­sen­no­ścią, bóle żołąd­ko­we, zwięk­szo­ne ryzy­ko zawa­łu ser­ca­oraz inne powi­kła­nia zdro­wot­ne wyni­ka­ją­ce ze stre­su są już fak­tem. Nie­któ­rzy nie wytrzy­mu­ją prze­cią­że­nia i muszą udać […]


Wie­lu ewan­ge­lic­kich i rzym­sko­ka­to­lic­kich księ­ży w Niem­czech cier­pi na przy­pa­dłość, któ­ra wcze­śniej była dome­ną mena­dże­rów – syn­drom wypa­le­nia (bur­no­ut) – infor­mu­je dzien­nik Süd­deut­sche Zeitung (SZ). Z prze­pro­wa­dzo­nych badań wyni­ka, że co dru­gie­mu duchow­ne­mu gro­zi zała­ma­nie ner­wo­we, wyni­ka­ją­ce z prze­pra­co­wa­nia.

Dla wie­lu księ­ży pro­ble­my z bez­sen­no­ścią, bóle żołąd­ko­we, zwięk­szo­ne ryzy­ko zawa­łu ser­ca­oraz inne powi­kła­nia zdro­wot­ne wyni­ka­ją­ce ze stre­su są już fak­tem. Nie­któ­rzy nie wytrzy­mu­ją prze­cią­że­nia i muszą udać się na spe­cja­li­stycz­ne lecze­nie w kościel­nych kli­ni­kach, któ­re ofe­ru­ją sze­ro­ki pro­gram odno­wy ducho­wej, fizycz­nej i psy­chicz­nej. Według spe­cja­li­stów zaj­mu­ją­cych się medy­cy­ną pra­cy, duchow­ni to gru­pa szcze­gól­nie podat­na na syn­drom wypa­le­nia. Są to ide­ali­ści, podob­nie jak wie­lu pra­cow­ni­ków spo­łecz­nych, któ­rzy czę­sto bez resz­ty poświę­ca­ją się innym. Jed­nak w pew­nym momen­cie ogrom­ne prze­cią­że­nie daje znać o sobie, zarów­no w posta­ci fizycz­nej, jak i psy­chicz­nej – infor­mu­je SZ.

Powo­dów nad­mia­ru pra­cy jest wie­le. W przy­pad­ku Kościo­ła rzym­sko­ka­to­lic­kie­go są to bra­ki kadro­we, a w ewan­ge­lic­kich Kościo­łach kra­jo­wych cię­cia budże­to­we, któ­re nie pozwa­la­ją na zatrud­nie­nie więk­szej ilo­ści księ­ży, mimo wyraź­nych potrzeb. W oby­dwu przy­pad­kach kon­se­kwen­cje są takie same: die­ce­zje lub syno­dy zmu­sza­ne są do likwi­do­wa­nia, bądź łącze­nia para­fii, w sku­tek cze­go duchow­ni obar­cza­ni są dodat­ko­wy­mi obo­wiąz­ka­mi, szcze­gól­nie w nie­dzie­lę. Pro­ble­mu nie roz­wią­zu­je nawet korzy­sta­nie z pomo­cy świec­kich czy eme­ry­to­wa­nych duchow­nych.

Andre­as von Heyl, ewan­ge­lic­ki teo­log i psy­cho­log kli­nicz­ny, uwa­ża, że nie bez zna­cze­nia jest rów­nież tech­ni­ka. W epo­ce tele­fo­nii komór­ko­wej duchow­ni są wciąż na smy­czy, nie mają pry­wat­no­ści i nie doty­czy to tyl­ko duchow­nych ewan­ge­lic­kich, któ­rym przez fakt posia­da­nia rodzi­ny, trud­niej jest wygo­spo­da­ro­wać czas dla sie­bie. W sytu­acji, gdy dzwo­ni para­fian­ka, bo aku­rat jej mąż umie­ra i potrze­bu­je księ­dza, pastor musi się szyb­ko prze­sta­wić z życia rodzin­ne­go i na odwrót, musi być obec­ny duchem i osią­gal­ny – pod­kre­śla von Heyl.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.