Społeczeństwo

Zmienić watykańską politykę wobec Bliskiego Wschodu


Waty­kan powi­nien odejść od rytu­al­nych, nie­wie­le wno­szą­cych, waty­kań­skich wypo­wie­dzi na temat Bli­skie­go Wscho­du i jasno opo­wie­dzieć się po jed­nej ze stron tego spo­ru mię­dzy wol­no­ścią a znie­wo­le­niem — ape­lu­je na łamach neo­kon­ser­wa­tyw­ne­go dwu­ty­go­dni­ka “The Weekly Stan­dard” Joseph Bot­tum, redak­tor kato­lic­kie­go mie­sięcz­ni­ka “First Things”. Sto­li­ca Apo­stol­ska powin­na zmie­nić swo­je sta­no­wi­sko, bowiem obec­na woj­na to nie tyle star­cie mię­dzy ter­ro­ry­sta­mi a Izra­elem, ile — zda­niem Bot­tu­ma — star­cie mię­dzy isla­mi­sta­mi […]


Waty­kan powi­nien odejść od rytu­al­nych, nie­wie­le wno­szą­cych, waty­kań­skich wypo­wie­dzi na temat Bli­skie­go Wscho­du i jasno opo­wie­dzieć się po jed­nej ze stron tego spo­ru mię­dzy wol­no­ścią a znie­wo­le­niem — ape­lu­je na łamach neo­kon­ser­wa­tyw­ne­go dwu­ty­go­dni­ka “The Weekly Stan­dard” Joseph Bot­tum, redak­tor kato­lic­kie­go mie­sięcz­ni­ka “First Things”.

Sto­li­ca Apo­stol­ska powin­na zmie­nić swo­je sta­no­wi­sko, bowiem obec­na woj­na to nie tyle star­cie mię­dzy ter­ro­ry­sta­mi a Izra­elem, ile — zda­niem Bot­tu­ma — star­cie mię­dzy isla­mi­sta­mi a Zacho­dem. Rzą­dy Ira­nu i Syrii, któ­re sto­ją za obec­ny­mi ata­ka­mi Hezbol­la­hu na Izra­el, chcą bowiem roz­sze­rze­nia ter­ro­ry­zmu na wszyst­kie kra­je zachod­niej demo­kra­cji. “Odpo­wie­dzią Kościo­ła kato­lic­kie­go nie mogą być tu zatem sta­re, rytu­al­ne oświad­cze­nia powtó­rzo­ne jesz­cze raz. Jan Paweł II miał wizję kon­fron­ta­cji z tota­li­ta­ry­zmem — dro­gę do zwy­cię­ża­nia rzą­dów kłam­stwa i nazy­wa­nia rze­czy po imie­niu. Przy­szedł czas, by Waty­kan zasto­so­wał tę wizję do Bli­skie­go Wscho­du” — pod­kre­śla w swo­im tek­ście Bot­tum.


Co ozna­czać ma to wezwa­nie w prak­ty­ce? Zda­niem Bot­tu­ma przede wszyst­kim porzu­ce­nie języ­ka i zało­żeń dyplo­ma­tycz­nych, któ­re towa­rzy­szy­ły Sto­li­cy Apo­stol­skiej od momen­tu powsta­nia pań­stwa Izra­el. Dotych­czas poli­ty­ce Waty­ka­nu zawsze towa­rzy­szy­ło fun­da­men­tal­ne pyta­nie jak zacho­wać rów­no­wa­gę mię­dzy pań­stwa­mi arab­ski­mi, w któ­rych wciąż pozo­sta­ją zna­czą­ce gru­py chrze­ści­jań­skie, a pań­stwem Izra­el, na tere­nie któ­re­go znaj­du­ją się świę­te miej­sca Kościo­ła. Każ­de oświad­cze­nie było więc kon­stru­owa­ne tak, by nie spro­wo­ko­wać państw arab­skich do reak­cji skie­ro­wa­nej prze­ciw­ko chrze­ści­ja­nom, ale i tak by nie dać Izra­elo­wi powo­dów, do ogra­ni­cze­nia dostę­pu do świę­tych miejsc.


Wbrew pozo­rom takie uję­cie spra­wy wca­le nie pro­wa­dzi­ło do rów­no­wa­gi, bowiem — jak wska­zu­je ame­ry­kań­ski publi­cy­sta: “dla rzym­skich dyplo­ma­tów dys­pro­por­cja była oczy­wi­sta: popie­ra­nie Izra­ela ozna­cza­ło mor­do­wa­nie chrze­ści­jan w kra­jach islam­skich; popie­ra­nie Ara­bów nio­sło za sobą jedy­nie ryzy­ko ostrej noty dyplo­ma­tycz­nej od amba­sa­do­ra Izra­ela”.


Nie pro­wa­dzi­ło to nigdy do dekla­ra­cji anty­ży­dow­skich, ale stop­nio­wo uza­leż­nia­ło sta­no­wi­sko Waty­ka­nu od poli­ty­ki państw arab­skich. Co wię­cej wspól­no­ta zapa­try­wań moral­nych — w kwe­stii abor­cji czy euta­na­zji — tak­że zbli­ża­ły sta­no­wi­ska państw arab­skich i Waty­ka­nu. Rodzi­ło to swo­isty “funk­cjo­nal­ny pacy­fizm”, któ­ry powo­do­wał, że żad­na inter­wen­cja zbroj­na na Bli­skim Wscho­dzie — nie była w sta­nie przejść przez sito poję­cia “woj­ny spra­wie­dli­wej”. Wszyst­ko to rodzi­ło podej­ście, według któ­re­go za sytu­ację na Bli­skim Wscho­dzie odpo­wia­da­ją wszyst­kie stro­ny spo­ru, ale Izra­el bar­dziej niż pozo­sta­łe…


Teraz — zda­niem Bot­tu­ma — trze­ba zmie­nić to podej­ście. Nie po to, by uła­twiać dzia­ła­nie Izra­elo­wi czy Sta­nom Zjed­no­czo­nym, ale po to, by kon­se­kwent­nie sto­so­wać papie­skie naucza­nie o wol­no­ści, demo­kra­cji czy czło­wie­czeń­stwie do wszyst­kich.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.