Ekumenizm w Polsce i na świecie

1. Niedziela Adwentu


“Uwa­żaj­cie, czu­waj­cie, bo nie wie­cie, kie­dy czas ten nadej­dzie. Bo rzecz ma się podob­nie jak z czło­wie­kiem, któ­ry udał się w podróż. Zosta­wił swój dom, powie­rzył swo­im słu­gom sta­ra­nie o wszyst­ko, każ­de­mu wyzna­czył zaję­cie, a odźwier­ne­mu przy­ka­zał, żeby czu­wał. Czu­waj­cie więc, bo nie wie­cie, kie­dy pan domu przyj­dzie: z wie­czo­ra czy o pół­no­cy, czy o pia­niu kogu­tów, czy ran­kiem. By nie­spo­dzia­nie przy­szedł­szy, nie zastał was śpią­cych. Lecz co wam mówię, mówię wszyst­kim: Czu­waj­cie!“Mk 13,33–37 Żyje­my teraz. […]


Uwa­żaj­cie, czu­waj­cie, bo nie wie­cie, kie­dy czas ten nadej­dzie. Bo rzecz ma się podob­nie jak z czło­wie­kiem, któ­ry udał się w podróż. Zosta­wił swój dom, powie­rzył swo­im słu­gom sta­ra­nie o wszyst­ko, każ­de­mu wyzna­czył zaję­cie, a odźwier­ne­mu przy­ka­zał, żeby czu­wał. Czu­waj­cie więc, bo nie wie­cie, kie­dy pan domu przyj­dzie: z wie­czo­ra czy o pół­no­cy, czy o pia­niu kogu­tów, czy ran­kiem. By nie­spo­dzia­nie przy­szedł­szy, nie zastał was śpią­cych. Lecz co wam mówię, mówię wszyst­kim: Czu­waj­cie!“Mk 13,33–37

Żyje­my teraz. Prze­szłość już była, nic w niej nie zmie­ni­my. Przy­szło­ści jesz­cze nie ma, i nic w niej nie zapla­nu­je­my. Teraz zaczy­na się zba­wie­nie, teraz zaczy­na się Kró­le­stwo Boże. Dla­te­go jeśli nie potra­fi­my, jak w Zen, żyć teraz, cie­szyć się tę chwi­lą, któ­rą wła­śnie w tej chwi­li daje nam Pan, jeśli zamiast pić her­ba­tę, roz­my­śla­my o przy­szło­ści lub roz­dra­pu­je­my sta­re rany, to w isto­cie śpi­my, zamy­ka­my się przed rze­czy­wi­sto­ścią, w któ­rej prze­ma­wia do nas Pan.


Jego sło­wa są zawsze nie­spo­dzie­wa­ne. I pada­ją z naj­mniej ocze­ki­wa­nych stron. Chce­my poflir­to­wać, pożar­to­wać, ale zamiast tego otrzy­mu­je­my istot­ną lek­cję życia. Mia­ło być ina­czej, ale jest wła­śnie tak. Może­my być wście­kli, roz­ża­le­ni, a może­my wsłu­chać się w to, co jest do usły­sze­nia. Wyko­rzy­stać szan­sę, jaką daje nam Pan. Jeśli zaśpi­my nie usły­szy­my słów Pana. Jeśli ich nie usły­szy­my — coś istot­ne­go się nie wyda­rzy, i kto wie, czy nie prze­gra­my swo­jej szan­sy.


Ale nawet jeśli takich szans prze­spa­li­śmy tysią­ce, jeśli nawet jak apo­sto­ło­wie w Ogrój­cu śpi­my nie­ustan­nie, a zaprze­pasz­czo­ny­mi szan­sa­mi może­my wyta­pe­to­wać pokój swo­je­go życia — to i tak nie wra­caj­my nie­ustan­nie do tego, co już nie­zmien­ne. Chwyć­my to teraz i zacznij­my na nowo. Trzy­krot­nie jak Piotr powta­rza­jąc “Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. I żyjąc, nie przy­szło­ścią, nawet jeśli jest to przy­szłość escha­to­lo­gicz­na, ale teraź­niej­szo­ścią, dzi­siej­szym dniem, dzi­siej­szy­mi spo­tka­nia­mi, roz­mo­wa­mi. Bo nie­bo albo zaczy­na się teraz, albo nie ma go w ogó­le. Bo Bóg jest w Dru­gim­Czło­wie­ku, albo nie ma Go wcale.Amen!

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.