4. Niedziela Wielkiego Postu (Niedziela Laetare)
- 18 marca, 2007
- przeczytasz w 3 minuty

“Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto wierzy we mnie, ma żywot wieczny. Ja jestem chlebem żywota. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i poumierali; tu natomiast jest chleb, który zstępuje z nieba, aby nie umarł ten, kto go spożywa. Ja jestem chlebem żywym, który z nieba zstąpił; jeśli kto spożywać będzie ten chleb, żyć będzie na wieki; a chleb, który Ja dam, to ciało moje, które Ja oddam za żywot świata.” J 6, 47–51
“Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto wierzy we mnie, ma żywot wieczny. Ja jestem chlebem żywota. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i poumierali; tu natomiast jest chleb, który zstępuje z nieba, aby nie umarł ten, kto go spożywa. Ja jestem chlebem żywym, który z nieba zstąpił; jeśli kto spożywać będzie ten chleb, żyć będzie na wieki; a chleb, który Ja dam, to ciało moje, które Ja oddam za żywot świata.” J 6, 47–51
Kiedyś mój znajomy, człowiek niezwiązany z jakimkolwiek Kościołem, przysłuchiwał się rozmowie telefonicznej, dotyczącej Komunii Św. Gdy odłożyłem słuchawkę stwierdził, że zupełnie nie potrafi zrozumieć tego, jak ludzie, deklarujący wiarę w tego samego Boga, mogą prowadzić niekończące się spory i pisać opasłe tomy nt. “kawałka chleba”. Co prawda znaczenie, jakie “ten kawałek chleba” ma dla wierzących, było mu mniej więcej wiadome, to jednak wiara, iż Komunia Święta nie jest jakimś tam magicznym rytuałem, ale największą tajemnicą i sumą chrześcijaństwa, nie spotkała się ze zrozumieniem. To tylko “kawałek chleba” i trochę wina w kielichu.
W tym momencie przypomniały mi się słowa Pana Jezusa z Ewangelii Jana: Ja jestem chlebem żywota. Ja zstępuję z nieba. To piękne słowa, proste i doniosłe jednocześnie. Bóg, którego wyznajemy w Jezusie Chrystusie, staje się w nim dla nas zbawiennym pokarmem — dotyka się nas, leczy rany, syci i napełnia siłą. Czyni to poprzez Słowo, które odnajdujemy na kartach Pisma Świętego, karmi nas nadzieją poprzez słowa i czyny naszych bliźnich, a w szczególny sposób wychodzi nam naprzeciw w Wieczerzy Świętej — uobecnia się pośród nas, zaprasza do wielkiej przyjaźni oraz wędrówki wiary, która rozpoczyna się zstąpieniem z niebios, pochwyca dramatem Krzyża oraz nadzieją Zmartwychwstania, raduje chwałą Wniebowstąpienia i dzięki obecności Pocieszyciela trwa aż do teraz.
Jak?
Właśnie w tym kawałku chleba, nie inaczej jak właśnie z tym kawałkiem chleba i właśnie pod tym kawałkiem chleba wzmacnia nas, dodaje otuchy, nie pozostawia samym sobie ze zwątpieniem, poczuciem bezsilności. Niepozornie, poprzez ten kawałek chleba posila, utrzymuje w nadziei i uzbraja w odwagę, aby stawić czoła światu i sobie, wypić kielich, który nie tylko jeszcze bardziej wiąże nas z wydarzeniami sprzed 2000 lat tak, jakby rozgrywały się teraz na naszych oczach, ale również, aby być gotowym do niesienia krzyża — nieraz lekkiego, jak ten kawałek chleba, nieraz tak ciężkiego, że nie sposób spod niego wstać.
“Pochwalon bądź na wieki, Łaskawy Boże nasz,Żeś dał grzesznikom leki, Miłości jawny znak. WOłtarza Sakramencie przychodzisz do nas Sam;Niech zachowamy święcie, Coś w nim powierzyłnam.” (z XVII w.)
Amen.