Ekumenizm w Polsce i na świecie

Antykatolicka ewangelizacja


Wydaw­nic­two Ewan­ge­licz­ne z Pozna­nia, wyda­ło bro­szu­rę Pio­tra Słom­skie­go pt. „Rzym­ski Kato­li­cyzm. Świa­dec­two histo­rii i Pisma Świę­te­go.” Tekst napi­sa­ny w duchu apo­lo­ge­tycz­nym, pole­mi­zu­je z dok­try­na­mi rzym­skie­go kato­li­cy­zmu z per­spek­ty­wy fun­da­men­ta­li­zmu pro­te­stanc­kie­go. Oprócz kry­ty­ki kato­li­cy­zmu, autor ata­ku­je rów­nież śro­do­wi­ska ewan­ge­li­kal­ne otwar­te na dia­log i współ­pra­ce z kato­li­ka­mi.Po co powsta­ła ta bro­szu­ra? Według wstę­pu redak­cyj­ne­go publi­ka­cja ta ma przy­nieść „ogrom­ny poży­tek oso­bom zwią­za­nym z Kościo­łem rzym­sko­ka­to­lic­kim, któ­re (…) nie zazna­ły poko­ju ducha nawet w gor­li­wym […]


Wydaw­nic­two Ewan­ge­licz­ne z Pozna­nia, wyda­ło bro­szu­rę Pio­tra Słom­skie­go pt. „Rzym­ski Kato­li­cyzm. Świa­dec­two histo­rii i Pisma Świę­te­go.” Tekst napi­sa­ny w duchu apo­lo­ge­tycz­nym, pole­mi­zu­je z dok­try­na­mi rzym­skie­go kato­li­cy­zmu z per­spek­ty­wy fun­da­men­ta­li­zmu pro­te­stanc­kie­go. Oprócz kry­ty­ki kato­li­cy­zmu, autor ata­ku­je rów­nież śro­do­wi­ska ewan­ge­li­kal­ne otwar­te na dia­log i współ­pra­ce z kato­li­ka­mi.

Po co powsta­ła ta bro­szu­ra? Według wstę­pu redak­cyj­ne­go publi­ka­cja ta ma przy­nieść „ogrom­ny poży­tek oso­bom zwią­za­nym z Kościo­łem rzym­sko­ka­to­lic­kim, któ­re (…) nie zazna­ły poko­ju ducha nawet w gor­li­wym wypeł­nia­niu reli­gij­nych prak­tyk i naka­zów, ale poszu­ku­ją oso­bi­stej, nio­są­cej speł­nie­nie spo­łecz­no­ści z żywym Jezu­sem.” Pro­blem pole­ga na tym, że o „spo­łecz­no­ści z żywym Jezu­sem” nie ma w tej książ­ce ani sło­wa.


Wyda­je się, że dla auto­ra i wydaw­ców, ewan­ge­li­za­cja pole­ga na wyka­zy­wa­nia błę­dów jed­ne­go z wyznań chrze­ści­jań­skich. Próż­no bowiem szu­kać w niej infor­ma­cji o tym jak stać się chrze­ści­ja­ni­nem. Wystar­czy, że nie będziesz kato­li­kiem.


Przy­po­mi­na to posta­wę uczniów Jezu­sa, któ­rzy kie­dyś powie­dzie­li „Nauczy­cie­lu, widzie­li­śmy kogoś, kto nie cho­dzi z nami, jak w Two­je imię wyrzu­cał złe duchy, i zabra­nia­li­śmy mu, bo nie cho­dził z nami. Lecz Jezus odrzekł: Nie zabra­niaj­cie mu, bo nikt, kto czy­ni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest prze­ciw­ko nam, ten jest z nami.” (Mk 9: 38–40)


Naj­więk­szą bolącz­ką fun­da­men­ta­li­stów są ci, któ­rzy gło­szą Chry­stu­sa, ale „nie cho­dzą z nimi”. Gdy­by mogli, zabro­ni­li­by tym „innym” dzia­łać w mocy Chry­stu­so­wej, ale nie mogą, więc przy­naj­mniej będą wyka­zy­wać, że ci “inni” z Chry­stu­sem nie mają nic wspól­ne­go, bo prze­cież oni „nie cho­dzą z nami”. Ina­czej myślą, wie­rzą i dzia­ła­ją. Zamiast więc „wyrzu­cać złe duchy” fun­da­men­ta­li­ści zaję­ci są wyka­zy­wa­niem, że mają mono­pol na Pana Boga.


Nic więc dziw­ne­go, że kolej­nym wro­giem (obok kato­li­cy­zmu) dla tego typu śro­do­wi­ska są ewan­ge­li­kal­ni chrze­ści­ja­nie uzna­ją­cy w wie­rzą­cych kato­li­kach swo­ich bra­ci i sio­stry w Chry­stu­sie, z któ­ry­mi war­to razem gło­sić Chry­stu­sa zeświec­czo­ne­mu spo­łe­czeń­stwu.


Bro­szu­ra ma być więc według auto­ra „poważ­nym ustrze­że­niem” dla śro­do­wisk ewan­ge­licz­nych przed posta­wą otwar­cia na innych wyznaw­ców Chry­stu­sa. Wydaw­cy bole­ją nad tym, że „dość powszech­ne i postrze­ga­ne jako pozy­tyw­ne sta­ły się dziś róż­no­rod­ne dąże­nia i ini­cja­ty­wy mają­ce na celu jed­no­cze­nie chrze­ści­jan”. Książ­ka wyli­cza i ata­ku­je wie­le eku­me­nicz­nych ini­cja­tyw mają­cych na celu wza­jem­ne zro­zu­mie­nie i współ­pra­cę kato­li­ków i pro­te­stan­tów. Autor wprost pisze, że jego wąt­pli­wo­ści budzą też dzia­ła­nia sze­ro­ko zna­nych lide­rów chrze­ści­jań­skich jak: Bill Bri­ght, Chuck Col­son, Nic­ky Gum­ble, Bil­ly Gra­ham, J.I. Pac­ker, Pat Robert­son i John Stott. „Zarów­no oni, jak i wie­lu innych pro­pa­gu­je prze­ko­na­nie, że pomi­mo róż­nic ist­nie­ją­cych pomię­dzy rzym­sko­ka­to­li­ka­mi a pro­te­stan­ta­mi, wszy­scy są brać­mi i sio­stra­mi w Chry­stu­sie”. Autor pięt­nu­je takie ewan­ge­li­kal­ne orga­ni­za­cje jak Bil­ly Gra­ham Asso­cia­tion, Cam­pus Cru­sa­de, Pro­mi­se Keepers, Wyclif­fe Bible Trans­la­tors i inne, za to, że zamiast „sta­rać się zanieść praw­dzi­wą ewan­ge­lię rzym­sko­ka­to­li­kom, współ­dzia­ła­ją z nimi.”


Autor nie wyja­śnia czym jest „praw­dzi­wa ewan­ge­lia”. Z lek­tu­ry moż­na wywnio­sko­wać, że „zanieść praw­dzi­wą ewan­ge­lię” ozna­cza pole­mi­kę z kil­ko­ma dok­try­na­mi kato­lic­ki­mi. W koń­cu publi­ka­cja ta zosta­ła wła­śnie po to napi­sa­na. Według tej „ewan­ge­lii”, wol­ność, pokój i zba­wie­nie to nie kon­se­kwen­cja przy­ję­cia wia­rą odku­pie­nia Chry­stu­so­we­go, ale efekt odrzu­ce­nia kato­li­cy­zmu. Ta logi­ka oznaj­mia, że tam gdzie nie ma ste­ryl­nej czy­sto­ści dok­try­nal­nej, nie może być też zbaw­czej wia­ry. Tak jak­by Chry­stus zba­wiał nas za naszą popraw­ność teo­lo­gicz­ną, a nie przez ufną wia­rę w moc Krzy­ża.


Ewan­ge­li­ka­lizm jako nurt w łonie chrze­ści­jań­stwa cha­rak­te­ry­zu­ją­cy się wiel­kim zapa­łem misyj­nym zawsze gło­sił Chry­stu­so­we uspra­wie­dli­wie­nie. Zada­niem chrze­ści­jan nie jest gło­sze­nie rusty­kal­ne­go anty­ka­to­li­cy­zmu jaki pre­zen­tu­je publi­ka­cja, ale dzie­ła Zba­wi­cie­la. Kościół, czy­li Dzie­ci Boże, to ci któ­rzy Go przy­ję­li, bez wzglę­du na swo­je wady, błę­dy, poziom roz­wo­ju ducho­we­go. Bez wzglę­du na to, czy słu­żą Mu jako bap­ty­ści, zie­lo­no­świąt­kow­cy, pra­wo­sław­ni, maria­wi­ci czy kato­li­cy.


Mar­nym pocie­sze­niem jest fakt, że każ­dy Kościół, czy sze­rzej, śro­do­wi­sko reli­gij­ne, ma swo­ich fun­da­men­ta­li­stów, któ­rzy funk­cjo­nu­ją na obrze­żach głów­ne­go nur­tu danej spo­łecz­no­ści. Wie­rzę, że w naszym kra­ju, w śro­do­wi­sku ewan­ge­li­kal­nych chrze­ści­jan, jest podob­nie i tego typu gło­sy będą mar­gi­na­li­zo­wa­ne. Dla­te­go z wiel­kim nie­po­ko­jem prze­czy­ta­łem w liście od Wydaw­nic­twa Ewan­ge­licz­ne­go z Pozna­nia, któ­ry został dołą­czo­ny do książ­ki prze­sła­nej dozbo­rów ewan­ge­li­kal­nych, że bro­szu­rę roze­sła­no „w poro­zu­mie­niu” z jed­nym z zasłu­żo­nych pasto­rów Kościo­ła Zie­lo­no­świąt­ko­we­go. Mam nadzie­je, że dla duchow­nych moje­go Kościo­ła, pomi­mo wspar­cia tej publi­ka­cji auto­ry­te­tem wspo­mnia­ne­go wyżej pasto­ra, więk­szym uzna­niem niż Piotr Słom­ski cie­szyć się będą, napięt­no­wa­ni w książ­ce, Bill Bri­ght, Chuck Col­son, Nic­ky Gum­ble, Bil­ly Gra­ham, J.I. Pac­ker, Pat Robert­son czy John Stott.


pastor Adam Ciuć­ka (Kościół Zie­lo­no­świąt­ko­wy)

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.