Ekumenizm w Polsce i na świecie

Apocalypsis


Chciał­bym przed­sta­wić dzie­ło Miko­ła­ja Reja, noszą­ce tytuł: Apo­ca­lyp­sis. Wyda­ne zosta­ło po raz pierw­szy w 1565 roku, a potem na wie­le lat o nim zapo­mnia­no. W 1876 roku przy­po­mnia­no je w Pary­żu i opu­bli­ko­wa­no tech­ni­ką homo­gra­ficz­ną (tech­ni­ka podob­na do dzi­siej­sze­go kse­ro). Po raz dru­gi wyda­no je dopie­ro w 2005 roku w Wydaw­nic­twie Nauko­wym Sem­per. Wyda­nie to speł­nia wie­le wymo­gów edy­cji kry­tycz­nej. Ory­gi­nał, to księ­ga zawie­ra­ją­ca 236 kart. Dru­gie wyda­nie ma obję­tość nie­mal 500 […]


Chciał­bym przed­sta­wić dzie­ło Miko­ła­ja Reja, noszą­ce tytuł: Apo­ca­lyp­sis. Wyda­ne zosta­ło po raz pierw­szy w 1565 roku, a potem na wie­le lat o nim zapo­mnia­no. W 1876 roku przy­po­mnia­no je w Pary­żu i opu­bli­ko­wa­no tech­ni­ką homo­gra­ficz­ną (tech­ni­ka podob­na do dzi­siej­sze­go kse­ro). Po raz dru­gi wyda­no je dopie­ro w 2005 roku w Wydaw­nic­twie Nauko­wym Sem­per.

Wyda­nie to speł­nia wie­le wymo­gów edy­cji kry­tycz­nej. Ory­gi­nał, to księ­ga zawie­ra­ją­ca 236 kart. Dru­gie wyda­nie ma obję­tość nie­mal 500 stron — for­mat B5 — zawie­ra przy­pi­sy, wpro­wa­dze­nia nauko­we i na każ­dej stro­nie słow­nik nie­zro­zu­mia­łych wyra­żeń sta­ro­pol­skich.

Gdy bra­łem po raz pierw­szy to dzie­ło do ręki, ogar­nia­ły mnie wąt­pli­wo­ści, czy publi­ko­wa­nie go ma dzi­siaj jesz­cze sens. Apo­ca­lyp­sis Miko­ła­ja Reja może wyda­wać się w pew­nym sen­sie wtór­ne, prze­sta­rza­łe i zbyt ubo­gie inte­lek­tu­al­nie. Sta­no­wi ono bowiem pol­ski prze­kład kazań wybit­ne­go przed­sta­wi­cie­la refor­ma­cji szwaj­car­skiej – Hen­ry­ka Bul­lin­ge­ra (1504–1575), poświę­co­nych Apo­ka­lip­sie św. Jana.

Nie jest to jed­nak wier­ny prze­kład tam­te­go dzie­ła. To dale­ko posu­nię­ta para­fra­za pier­wot­ne­go tek­stu. Wła­śnie z tego wzglę­du tekst Reja może być uwa­ża­ny za owoc jego wła­snych prze­my­śleń i wyraz jego wła­snych prze­ko­nań. Janusz Maciusz­ko wska­zu­je, że Rej: „nie był wier­ny tek­sto­wi pier­wo­wzo­ru, redu­ko­wał jego par­tie eru­dy­cyj­ne i wpro­wa­dzał w ich miej­sce wła­sne poucze­nia, komen­ta­rze i ele­men­ty budu­ją­ce”. Co wię­cej, w Żywo­cie i spra­wach poćci­we­go ślach­ci­ca pol­skie­go Miko­ła­ja Reja z Nagło­wic odnaj­du­je­my cen­ną wska­zów­kę doty­czą­cą wagi, jaką przy­wią­zy­wał do tego dzie­ła jego autor. Gdy wymie­niał tam swe utwo­ry w porząd­ku ich war­to­ści, jako pierw­sze wymie­nił dzie­ła reli­gij­ne, a wśród nich wła­śnie Apo­ca­lyp­sis. Nie ule­ga więc mojej wąt­pli­wo­ści, że chciał on, by potom­ność wła­śnie to dzie­ło posia­da­ła.

Miko­łaj Rej przez dłu­gi czas uwa­ża­ny był za „pisa­rza naiw­ne­go”, „pro­stacz­ka”, „czło­wie­ka poczci­we­go” w nega­tyw­nym zna­cze­niu tych słów. Taka opi­nia o myśli­cie­lu utrwa­li­ła się dzię­ki pra­com star­szych bada­czy jego tek­stów. Jed­nak u schył­ku lat sie­dem­dzie­sią­tych ubie­głe­go wie­ku wyka­za­no, że owa naiw­ność i pro­sto­ta, to tyl­ko auto­kre­acja pisa­rza. Jej celem było zwięk­sze­nie oddzia­ły­wa­nia dydak­tycz­ne­go tek­stów. Napo­ty­ka­ne w tym dzie­le uprosz­cze­nia wyni­ka­ją nie z nie­zro­zu­mie­nia przez auto­ra teo­lo­gicz­nej głę­bi dzie­ła Bul­lin­ge­ra, ale z koniecz­no­ści jego adap­ta­cji do pozio­mu pol­skie­go czy­tel­ni­ka i z powo­du bra­ku moż­li­wo­ści odtwo­rze­nia w ówcze­snym języ­ku pol­skim teo­lo­gicz­nej ter­mi­no­lo­gii łaciń­skiej. W swo­ich cza­sach Rej uzna­wa­ny był za waż­ną postać ruchu refor­ma­cyj­ne­go, za myśli­cie­la wspie­ra­ją­ce­go ten ruch ide­owo. Woj­ciech Krieg­se­isen przy­po­mniał, że brał on czyn­ny udział przy­naj­mniej w pię­ciu syno­dach (w latach 1556–1562) i ode­grał w ich prze­bie­gu waż­ną mery­to­rycz­ną rolę. Janusz Maciusz­ko uka­zał zaś, że Rej posia­dał wła­sne teo­lo­gicz­ne poglą­dy, nie­za­leż­ne od poglą­dów teo­lo­gów refor­ma­cyj­nych obec­nych na tych syno­dach i prze­wyż­szał współ­bra­ci zaan­ga­żo­wa­niem reli­gij­nym oraz wraż­li­wo­ścią etycz­ną. Rej nie był bier­nym i naiw­nym prze­ka­zi­cie­lem poglą­dów Szwaj­ca­ra. Apo­ca­lyp­sis powsta­ło na czte­ry lata przed śmier­cią Pana z Nagło­wic i jest ostat­nim teo­lo­gicz­nym dzie­łem tego auto­ra. Może więc być uzna­wa­ne za pró­bę doko­na­nia przez pisa­rza syn­te­zy swo­ich poglą­dów reli­gij­nych. Apo­ca­lyp­sis to z całą pew­no­ścią dzie­ło świad­czą­ce o ogrom­nym zaan­ga­żo­wa­niu kon­fe­syj­nym tego myśli­cie­la i jego wiel­kiej mądro­ści reli­gij­nej. Wszel­ka naiw­ność i pro­sto­ta nie może w nim być odczy­ty­wa­na jako dowód bra­ku głęb­szej reflek­sji i utrwa­lo­nych prze­ko­nań. To tyl­ko spo­sób, w jaki Rej sta­rał się na zaadap­to­wać dzie­ło Bul­lin­ge­ra dla potrzeb ówcze­sne­go pol­skie­go czy­tel­ni­ka.

Cze­go może­my dowie­dzieć się z księ­gi Apo­ca­lyp­sis dzi­siaj? Dzie­ło to uka­zu­je pro­ces kształ­to­wa­nia się myśli refor­ma­cyj­nej w Pol­sce, poka­zu­je też, wokół jakich pro­ble­mów kon­cen­tro­wa­ły się ówcze­sne spo­ry Ewan­ge­li­ków z Kościo­łem rzym­skim i Aria­na­mi. Jed­nak nade wszyst­ko, to nie­zwy­kle ory­gi­nal­ny komen­tarz do Apo­ka­lip­sy św. Jana, w któ­rym księ­ga ta jest przed­sta­wio­na bez odwo­ły­wa­nia się do obra­zów wojen, kata­kli­zmów natu­ral­nych, nie­unik­nio­nych cier­pień i maso­wej śmier­ci. Dzie­ło to jest więc anti­do­tum na ówcze­sne apo­ka­lip­tycz­ne lęki.

Andrzej Nawroc­ki

Miko­łaj Rej, Apo­ca­lyp­sis, Wydaw­nic­two Sem­per

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.