Benedykt XVI: “Jezus z Nazaretu”
- 4 kwietnia, 2007
- przeczytasz w 2 minuty
W dzienniku “Corriere della Sera” ukazał się fragment książki Benedykta XVI “Jezus z Nazaretu”, w którym rozważana jest przypowieść o miłosiernym Samarytaninie. Z kolei niemiecki tygodnik “Die Zeit” opublikował inną część, w której papież reflektuje przypowieść o synu marnotrawnym oraz bogaczu i Łazarzu. Książka Benedykta, którą zaczął pisać latem 2003 roku, jeszcze jako kardynał Joseph Ratzinger, jest dziełem papieża eseisty, jest próbą odzyskania Jezusa […]
W dzienniku “Corriere della Sera” ukazał się fragment książki Benedykta XVI “Jezus z Nazaretu”, w którym rozważana jest przypowieść o miłosiernym Samarytaninie. Z kolei niemiecki tygodnik “Die Zeit” opublikował inną część, w której papież reflektuje przypowieść o synu marnotrawnym oraz bogaczu i Łazarzu. Książka Benedykta, którą zaczął pisać latem 2003 roku, jeszcze jako kardynał Joseph Ratzinger, jest dziełem papieża eseisty, jest próbą odzyskania Jezusa dla Kościoła – pisze w komentarzu “Die Zeit” Jan Ross.
Książka zostanie oficjalnie zaprezentowana 16 kwietnia — w urodziny papieża. W Polsce publikacja ukaże się staraniem Wydawnictwa m.
“Jezus z Nazaretu” nie jest biografią, ani też dziełem naukowym, korzystającym z osiągnięć współczesnej biblistyki. Dla papieża nie istnieje czysto ludzki pra-Jezus, który jeszcze nie stał się Chrystusem. Jezus, jakiego pokazuje Biblia jest dla papieża prawdziwym Jezusa, a każda próba wtargnięcia za ten obraz staje się wypreparowaną konstrukcją, w której odbija się poczucie smaku interpretatora – słusznie podkreśla Ross, bo już po kilku zdaniach odczuwa się myśli Benedykta, znane z audiencji generalnych, pielgrzymek, dokumentów, czy encykliki — słowa Wielkich Rekolekcji, doskonale wpisujących się w duszpasterski charakter tego pontyfikatu.
Krok po kroku Benedykt wnika w sedno i intencje ewangelicznego przekazu, dzieli się przemyśleniami i doskonale znany tekst pokazuje z nowej strony — nie chodzi jednak o nowinkarstwo, sensacyjnie wyśrubowaną wykładnię, ale właśnie o to proste i radykalnie ewangeliczne przesłanie, które odpowiada na podstawowe pytanie zniechęconego człowieka: co mnie obchodzi Jezus?
Benedykt XVI unika skomplikowanego aparatu pojęciowego, jasno i ciekawie reflektuje słowa Ewangelii, sięga do bogatej skarbnicy Ojców Kościoła, a przede wszystkim do dziedzictwa Pierwszego Przymierza. Jest jeszcze coś istotnego, co widać bardzo wyraźnie już po ośmiu stronach udostępnionych przez “Die Zeit”: ta książka jest rzeczywiście świadectwem wiary, co zapowiadał już zresztą sam papież. Wiary niezwykle głębokiej, dziecięcej wręcz, która podobnie jak miłość z Pawłowego hymnu, wszystko przyjmuje. Nie jest to jednak naiwność, ani tym bardziej niewola wobec litery, ale dynamiczna i przepełniona ufnością, oraz całkowitym oddaniem Duchowi wiara, że wszystkie słowa dążą ku Chrystusowi, na Niego wskazują i ku Niemu prowadzą – ku Temu, który na krzyżu napawa zgorszeniem, oraz ku Temu, w rany którego św. Tomasz pragniewłożyć swoje palce.
:: Magazyn SR: Krótkie omówienie rozważań Benedykta XVI nt. przypowieści o synu marnotrawnym w książce “Jezus z Nazaretu”